Blogi

Blogi społeczności

  1. Ksaos

    • 3
      wpisy
    • 19
      komentarzy
    • 1144
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

  2. Kiedy nasz klub liczył jedynie 7 członków, miał już dwa jasne cele
    PO PIERWSZE, że będzie klubem prawdziwej ideologii
    PO DRUGIE, że będzie jedyną siłą na MMOPLAYA
    Pozostawaliśmy w mniejszości, ponieważ mobilizowaliśmy wartościowe elementy walki i poświęcenia w klubie...
    które zawsze były w mniejszości a nie w większości


    NASI WROGOWIE DRĘCZYLI I PRZEŚLADOWALI NAS OD CZASU DO CZASU
    banowali niepożądanych użytkoników z Klubu
    Dzisiaj musimy sprawdzić siebie i usuwać spośród nas elementy, które stały się złe.
    Moderatorzy nie mogą należeć do nas! To nasze życzenie i wola... żeby Klub Anime trwał tysiąclecia
    Możemy się cieszyć, że jej przyszłość należy do nas

     

    NIECH ŻYJE KLUB ANIME
    NIECH ŻYJĄ ANIME

     

     

     

    Od tego momentu w klube anime zostają:

    Ja- Wódz

    Civil- Sekretarz stanu

    Leman- członek

    Kaitokun- członek

    Takeshi- członek

    Might Tay- sprzątaczka

    Xasarm- filantrop filozof, człowiek renesansu

    Trampek- członek

    reszsta został usunięta przez nieporządane działania mające działać na korzyść wzmocnienia siły moderacji (ZDRADA), jednocześnie oznacza to tyle, że z Klubu zostały usunięte wszystkie osoby które przeszyły na stronę wroga (moderacja).

     

     

     

    KWJ200.jpg

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 255
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  3. jasbobonline

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 261
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  4. BLOGHR3N

    • 1
      wpis
    • 5
      komentarzy
    • 473
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Większość z Nas czyta wszelakiej maści recenzje bądź pierwsze wrażenia nie w celu zaczerpnięcia wiedzy czy też zdania na temat danej produkcji opisanej według widzimisię autora lecz po to aby dowiedzieć się czy opłaca się inwestować w nią swoje ciężko zarobione pieniądze i znacznie cenniejszy od nich czas. Jak sprawa ma się z Overwatch? Czy warto jest wydać te paręset złotych? Szczerze? Już na początku mogę napisać, że moim zdaniem... Nie. 
     

    Nie zrozumcie mnie źle, sam kupiłem Overwatcha w przedsprzedaży jakiś miesiąc temu, lecz to co dane było mi zobaczyć podczas otwartych beta testów jasno dało mi do zrozumienia, że kupiłem kulawego kota w worku. Przez to, że produkcja ta znajdowała się dla mnie ciągle w fazie "Onlywatch" skusiłem się na pre-order, a na Open Betę rzuciłem się niczym pszczółka na kwiatek. Po jakiś 11 godzinach rozgrywki zaczęło wiać nudą, a moja ochota na jeszcze jeden meczyk malała niczym punkty zdrowia w starciu z przeuroczym Bastionem w jego wieżyczkowej formie. Overwatch to połączenie dwóch gatunków - gry MOBA i rasowego FPS'a, wynikiem takiej fuzji jest produkcja nastawiona wyłącznie na grę zespołową i realizowanie wyznaczonych przez dany tryb zadań przy jednoczesnym zachowaniu dynamiki i pierwszoosobowego widoku znanych ze strzelanek. Nawet (drużynowego) deathmatchu tu nie uświadczymy, no niestety ale waga pojedynczego gracza została znacznie tu zredukowana. Trochę mnie to zabolało. Po zwycięstwo idziemy więc nie poprzez stosy własnoręcznie ubitych oponentów, a wraz z drużyną poprzez wyznaczone ścieżki, od punktu A aż do punktu B gdzie liczy się zdobyty obiekt, a nie frag.       
     

    Nie byłoby to aż tak złe gdyby Overwatchowi bohaterowie nie byli wręcz wyciągnięci z jakieś produkcji MOBA. Mamy ich całą rzeszę, 21 sztuk podzielonych według prostego schematu Atak/Obrona/Wsparcie/Tank. Każdy z nich to unikalny model, historia, umiejętności, broń no i oczywiście zachowanie na polu walki. Trupia Wdowa to na ten przykład typowy snajper plątający się z dala od drużyny i próbujący kogoś ustrzelić z jak największego dystansu, Reinhardt to doskonały obrońca dzierżący ogromny dwuręczny młot i jeszcze większą energetyczną tarczę którą może osłaniać kruchych członków teamu, Bastion... zaś Bastion to taki elegancki zmiennokształtny robocik który potrafi cały mecz przesiedzieć w jednym cholernym, niedostępnym od frontu miejscu posyłając do piachu wroga za wrogiem i przy okazji osłabiając morale całej drużyny przeciwnej z nieodzownym, rozpaczliwym pisaniem przez nich na czacie międzydrużynowym "noob bastion fgt fuk you". Wszystkich łączy oprócz wspólnego celu (zwycięstwa rzecz jasna) ciężarówka amunicji targana na plecach, bowiem tej mamy całą, okrągłą nieskończoność. Problem z bohaterami jest jednak taki, że każdy z nich jest dość, jakby to ująć... Graliście kiedyś w "papier, kamień, nożyce"? No cóż tak to mniej więcej w Overwatch wygląda. Bastion szybko poradzi sobie z mniej mobilnymi celami jak Wieprzu, za to rakiety i umiejętność wyskoku Fary będą dla niego niemiłą niespodzianką. Na szczęście Trupia Wdowa szybko pozbędzie się tego szybującego ustrojstwa, ale sama musi uważać by za jej plecy nie teleportował się Żniwiarz który w starciu na bliski dystans zrobi z niej krwawą papkę. I tak podczas pierwszych minut meczu rozgląda się kto i kim gra żeby ewentualnie zmienić swoją postać i jak najlepiej zaadaptować się do drużyny przeciwnej ponieważ bohaterów bezproblemowo możemy dowolnie zmieniać w trakcie meczu, znaczy po każdym zgonie. Nie za bardzo jest się jak z nimi zżyć, wybrać swojego ulubieńca gdyż gra się zazwyczaj tym co akurat jest potrzebne. Szkoda też, że nie możemy w żaden namacalny sposób ingerować w wyposażenie postaci (no może jedynie kosmetycznie) czy też zmieniać ich statystyk poprzez np. dodatki do broni. Zapewne ucierpiałby na tym balans, ale byłoby przynajmniej bardziej nieliniowo, monotonia w tej produkcji dopadła mnie bardzo szybko. Nie no dość tych smutków, może czas na coś pozytywnego - umiejętności specjalne, według mnie wyszły Blizzardowi świetnie. Naprawdę czuć potęgę podczas używania "Wirującej Śmierci" Żniwiarza, znikające w ekstremalnym tempie paski zdrowia przeciwników napawają poczuciem całkowitej dominacji, no po prostu czysta przyjemność za każdym razem. Albo Fara i jej "Salwa" zasypująca wrogów gradem rakiet, bajer. No chyba, że jesteśmy celem takowych, wtedy jest już tylko przykro. Na szczęście już po chwili podziwiamy nasz zgon na killcamie i powracamy do akcji. Co by nie mówić, superzdolności faktycznie mogą odwrócić losy starcia, oczywiście o ile będą użyte z głową, a nie od niechcenia. Nawet w teorii przegrany mecz właśnie dzięki nim da się wygrać. Za to duży plus. 

    bd47dd27-f233-430a-aede-61862035b5e9_zpsaf4d465d-dfee-4268-be1d-720a1f130457_zps
     

    No tak, już wracamy do wirtualnej rzeczywistości. Sama rozgrywka w trybie podstawowym jakoś nie porywa. Zajmujemy punkty, przepychamy pojazd poprzez punkty kontrolne bądź próbujemy do tego nie dopuścić na różnorodnych choć dość schematycznych mapach. Wpierw porywają swoim wyglądem, wielkością i możliwościami atakowania przeciwników z flanki ale już po kilku meczach w danej lokacji stwierdzamy, że to jednak nie tak duża, choć przemyślana plątanina niezniszczalnych budynków, korytarzy, śmieci i wolnej przestrzeni akurat starczającej do w miarę dynamicznych, maksymalnie kilkunastominutowych starć 6 vs 6. A co do samych starć. Akurat poziom trudności Overwatch nie jest zbytnio wygórowany, bawić może się każdy, ale ci "gorsi" szybko stracą ochotę do dalszej gry. Niektórymi postaciami da się grać w miarę skutecznie spamując umiejętnościami i przytrzymując lewy przycisk myszy, a są też takie które wymagają małpiej zręczności i IQ powyżej przeciętnej, za to nagradzają to praktyczną dominacją w meczu. Dobry Genji poradzi sobie praktycznie z każdym pojedynczym przeciwnikiem przy okazji utrudniają bądź uniemożliwiając realizacje celów, natomiast Genji przeciętny lub słaby będzie jedynie bezużyteczną, hasająca po ścianach tarczą dla pocisków. Wielu graczy zarzuca Overwatchowi to, że jest wręcz obrzydliwie casualowy - na mapach co kilkanaście metrów lewitują apteczki, nie ma możliwości wypstrykania się z amunicji, a niektóre umiejętności pozwalają np. widzieć przez ściany czy też automatycznie namierzać cele do odstrzelenia. Gwarantuje Wam, że nie jest to takie chore jakby mogło się wydawać. Apteczki mają swój czas odnowienia, a zdrowie zazwyczaj nie regeneruje się samo. Bez medyka, d*pa zbita. Strzelać każdy może ile chcę, ale tutaj liczy się przede wszystkim celność i to mimo tego, że amunicje zużywa się wiadrami. Akurat to spowodowane jest ilością punktów życia/pancerza oraz defensywnych zdolności co poniektórych postaci w których ładowanie magazynka za magazynkiem czasem nie daje zadowalających rezultatów. A co do tych pogiętych zdolności? No cóż, tak jak pisałem wcześniej - potrafią one zmienić wynik starcia. Nie jest to Call of Duty, nie jest to Battlefield, nie jest to CS ani nawet Team Fortress. To po prostu Overwatch, całkiem inne doznanie, wymagające na pewno nie mniej umiejętności gry niż każda z wymienionych przed chwilą produkcji.     

    dc9eaae2-e11f-43fb-80e1-29a33023e4d3_zpsf02c605e-3a2c-498e-be81-8375613b4aed_zps
     

    No zostało nam jeszcze trochę miejsca na zawartość dodatkową. Nie chcę Was zanudzać, ale wolę żebyście mieli przed sobą jako taki obraz tego co znajduje się w Overwatch niż strzępki bezpośrednio niezwiązanych ze sobą informacji. Zatem w grze oczywiście znajdziemy osiągnięcia do odblokowania, portrety, levelowanie konta no i związaną z nim ciekawostkę. Za każdy zdobyty poziom otrzymamy skrzynkę z łupami, a znajdziemy w niej kilka kosmetycznych pierdółek typu skórki dla postaci, graffiti, avatary, dodatkowe dialogi, zwycięskie pozy, emotki, prezentacje, czy walutę pozwalającą samemu nabyć wszystkie te głupotki. Jest to fajne, ale na dłuższą metę nieefektywne ponieważ z poziomu na poziom pułap doświadczenia jaki musimy zdobyć aby otrzymać kolejną upragnioną skrzynkę rośnie. Ja w 11 godzin osiągnąłem poziom 18, czyli dostałem 18 skrzynek (chyba?). Dzięki temu mam praktycznie dla każdej postaci kilka elementów takiego "rynsztunku". Z pięćdziesięciu czterech. Nie dziwi więc fakt, że skrzynki te będą rozprowadzane po premierze za prawdziwe pieniądze. A jak wiadomo Blizzard się ceni więc za półdarmo na pewno ich nie odda. Na szczęście limitu poziomów nie ma, no i po pewnym czasie ilość potrzebnego do awansu doświadczenia będzie stała to jednak dla osoby która będzie grać w Overwatch jedynie raz na jakiś czas może stanowić to niemiłą niespodziankę.          
     
    460b8f76-8dc1-4558-8065-eab17a46d335_zps6ff78cfc-c6e9-481c-9585-ef71e239ed06_zps

    Do oprawy graficznej jak i audio nie mam jak się przyczepić. Paleta barw cieszy oko, tekstury, animacje oraz modele naprawdę mogą się podobać, a co do oprawy dźwiękowej... Jak zwykle poezja, w tym i również w języku polskim. Tłumaczenie jak zwykle na najwyższym poziomie, a głosy dobrane wręcz idealnie, przy niektórych tekstach bohaterów można nawet uśmiechnąć się pod nosem. Do tego optymalizacja jest całkiem niezła, posiadacze trochę już leciwych piecyków i tak będą mogli sobie poszaleć. Fajnie, fajnie. No, ale dobra, czemu Overwatcha nie polecam przecież większość elementów ma zrealizowanych co najmniej dobrze, a nawet bardzo dobrze? Ponieważ jest nudny. Pierwsze godziny z grą to jednoczesna frustracja i zachwyt. Uczymy się map, poznajemy postacie, dostajemy solidny łomot, ale z meczu na mecz, gdy wiemy coraz więcej i lepiej gramy powoli następuje zwrot o 180 stopni. Robi się standardowo, monotonnie, wiemy czego się spodziewać, a każda nowa rozgrywka to powtarzanie tych samych schematów - stań tu i pilnuj, biegnij tam i zajmuj. Niestety Overwatch w żaden sposób nie jest innowacyjny, nie burzy czwartej ściany. Jest naprawdę dobrą grą, ale za 209,99 zł chciałbym czegoś więcej. Fakt, faktem, że to dopiero początek jego drogi - na pewno Blizzard na fali hype'u zacznie dodawać nowych bohaterów, mapy, tryby, skórki... Ale czy to wystarczy kiedy sam szkielet gry mnie osobiście nie zachwycił? Poza tym czy nie skończy tak jak najnowsza odsłona legendarnej serii Diablo? Płacząca w kącie, dobijana tęczowymi ramkami. Któż to wie. Napiszę tak, za  około 100 zł można śmiało go przygarnąć, pograć godzinkę dziennie i odstawić, ale 200 zł to już niestety przesada... pułapka w która sam dałem się wciągnąć i z której wyrwał mnie sam Blizzard udostępniając betę dla wszystkich chętnych. Także dzięki, teraz będę mądrzejszy.
     

    A jakby tak grafikę zmienić na izometryczną... Hm Heroes of the Overwatch tyle, że bez stworków... 
     

    Wszystkim którzy dotrwali do tego momentu gratuluje wytrwałości. Zapraszam też do dyskusji na temat Overwatch i pamiętajcie - jeżeli macie inne zdanie od mojego to nie znaczy, że któryś z Nas jest gorszy czy też się myli. Każdy ma swój gust, może dla Ciebie ta produkcja jest spełnieniem marzeń, dla mnie nie, więc uszanuj to. Konstruktywna krytyka mile widziana. Nie rozpisałem się o każdym elemencie gry ponieważ mało kto przebiłby się przez taką ścianę tekstu, poza tym jestem na to zbyt leniwy. A jutro trzeba już iść do pracy. Ale może pewnego pięknego dnia zrobię recenzje... 

    Pozdrawiam.

    ---

    OGHR3N 

  5. Mało znane gry.

    • 1
      wpis
    • 0
      komentarzy
    • 527
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    MadHatter
    Ostatni wpis

    Factorio-logo.png

    Factorio, niezależna gra ekonomiczno strategiczna od dwóch czechów. W grze wcielamy się w rozbitka na obcej planecie, który musi budować różne fabryki, wynajdywać nowe technologie i oczywiście, bronić się przed obcymi.

    W grze są dwie kampanie, które w moim odczuciu służyły jako taki większy samouczek. Opowiadają tam jakąś historie, ale większych fajerwerków nie ma. Prawdziwa zabawa zaczyna się kiedy zaczniemy "Nową grę" (gra ma polski język), ustawiamy sobie parametry mapy i znowu rozbijamy się na planecie. Naszym głównym teraz celem jest zbudowanie rakiety i ucieczka z tego świata. Pierwsze co, to zostaniemy przytłoczeni możliwością badań różnych technologi, jest ich tyle, że aż po 60 godzinach gry na tym samym świecie, nadal nie mam rakiety (ludzie na forum gry podobno stworzyli moda, który dodaje jeszcze więcej technologi do odkrycia). Oczywiście zanim zaczniemy badać musimy zbudować laboratorium, ale zanim to zrobimy musimy stworzyć kopalnie żelaza, miedzi, węgla, potem zbudować silniki parowe, połączyć to wszystko jakoś kablami i kiedy będziemy mieli wystarczająco surowców w końcu możemy zbudować pierwsze laboratorium. Ale żeby badania ruszyły z miejsca potrzebujemy czerwonego składnika.

    Mógłbym tak pisać cały czas co dalej można zrobić, ale nie o to tutaj chodzi.

    W skrócie, factorio to taki minecraft 2D milion razy trudniejszy i ciekawszy. (sam minecraft też jest dobry)

    Nie wspomniałem o wielu rzeczach (pociągi, radary, pojazdy, pancerze wspomagane, robotyka) ponieważ mógłbym o tym pisać w nieskończoność.

    Trailer
     

    Spoiler

     

     



    Strona główna: factorio.com
    Cena: 20 euro

    • 2
      wpisy
    • 39
      komentarzy
    • 1606
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Jako iż słusznie zablokowano komentarze na podaniu do moderatorów trzeba pożalić się na blogu.

    Zaczniemy od tych podań, a co.

    Wymagania: jakie wystarczą, by dostać tutaj moderatora

    -minimum 1 post

    -konto zarejestrowane tydzień temu

    -zerowa znajomość mmo

    -mutacja, żeby nie było wstydu na skype/ts

    -na regulamin musisz szczać, bo i tak przyjdzie bardziej doświadczony moderator w tej kwestii i zacznie kręcić i rzucać co raz to nowe argumenciki i możesz sobie wyciągać powodu z rękawa

    -musisz być nie do przegadania

    Kto ma największe szanse?

    Osoby, który gówno wiedzą o mmo i jedynie co piszą to pierdoły na sb oraz nie pomagają innym użytkownikom.

    Dlaczego? Żeby nie było widać, że reszta 80% moderatorów jedynie co umie to pisać na sb i dawać warny. I inni będą wypadali przy nim żałośnie.

    Tu taj takie śmieszne cytaty: "Ponieważ potrafię pozostać neutralny w trakcie konfliktu" post od yamiji xD czy również rozkoszna perełka od Avitusa "jestem chyba jedną z nielicznych osób na tym forum, którzy próbują coś zrobić by było lepiej" widzę właśnie

  6. Super blog

    • 5
      wpisów
    • 24
      komentarzy
    • 4739
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    w komentarzach piszcie z jak sie nazywacie ile macie lat i napiszcie coś o sobie!!!!!!!

  7. Kanapkaland

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 4196
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  8. FanAjronaBlog

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 879
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  9. ManagerBlog

    • 1
      wpis
    • 5
      komentarzy
    • 1244
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    W pierwszym wpisie na blogu, poruszę temat - po co on w ogóle powstał? Zapytacie. Odpowiem - gdyż ciężko znaleźć miejsce gdzie taki temat mógłby się odnaleźć, a to forum zrzesza ogrom ludzi, z pośród których mam nadzieję część z nich się nim zainteresuje.

    Zawsze lubiłem zarządzać - mieć wpływ na rozwój zawodników, ogarniać wszystko od członków sztabu, przez transfery do każdego grosza wydanego w klubie.

    Znajdę tutaj podobnych ludzi? Jeśli tak proszę w komentarzach o kwestie jakie miałbym poruszać na tym blogu.

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

  10. Cycki

    • 2
      wpisy
    • 15
      komentarzy
    • 1600
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Noobkiller
    Ostatni wpis

    Tak sobie patrzę na gry i widzę, że coraz to nowsze gry są coraz gorsze, a za stare nikt się nie rusza.

    Czemu te wszystkie firmy nie wykupią praw autorskich/nawiążą współpracę z firmami, która stworzyła kiedyś fajną gierkę.

    Przykład - sam CS.

    Chodzi o samą grywalność - zrobiono CS'a na tego z nowszymi bajerami graficznymi, trochę w samej mechanice pozmieniano i co? Gra jest zaraz przed albo i nawet po jeżeli chodzi o najlepsze gry - morał? Legenda nigdy się nie nudzi.

    A jest przecież masa gierek, które można by tak odświeżyć.

    Wolfenstein: Enemy Territory - który już w sumie ma taką nowszą wersje - Dirty Bomb, niestety usuniętą parę fajnych elementów, ale co tam. Samo Dirty Bomb trzyma się dobrze.

    Gothic - no, bo czemu nie? Grafika z Gothica 3 (oczywiście bez bugów) + multi i jazda. Oczywiście musiałoby to przykuć gracza na dłużej, bo Gothic to gra, którą można przejść i 50 razy, ale w końcu się znudzi - siła przymusu niestety. Ja osobiście fajnie bym widział eventy masowe czy jakieś urozmaicenie (oczywiście nie płatne, taka gra mutliplayer mogłaby być płatna - i tak wiele osób, by ją kupiło).

    Wiedźmin - wyobraźcie sobie tutaj - powstałaby legenda, perełka - o ile ktoś, by nad tym porządnie pracował. Nie będę pisał jaką frajdę, by dawało zrobienie własnego wiedźmina, ale tutaj jest pole ogromne - a co lepsze, czarnoziemy - a nie jakaś zakwaszona gleba.

    Urban Terror - gra bardzo spoko, niestety jej zarządca... nic nie robi, no może otwiera jakiś śmieszny sklepik w którym nikt nic nie kupuje.

    Quake - gdyby dało się bardzo porządne animacje, grafikę i zachowano tą dynamikę - byłoby świetnie. Nie mniej nie wiem czy nie ma już jakiegoś klona.

    Jest naprawdę masę gierek, które można odnowić i zyskać nie tylko natychmiastową populację graczy, ale i zarobić bez większego PayToWin.

  11. Klub Anime

    • 1
      wpis
    • 3
      komentarze
    • 987
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Witam serdecznie w ten jakże pochmurny dzień dla społeczności anime.

    Niestety, ale klub anime zostaje zawieszony na czas nieokreślony.

    Liczę na to, że jeszcze się spotkamy. Póki co, życzę wspaniałych chwil spędzonym przy anime.

    Sayōnara!

  12. Avamenti's Diary

    • 2
      wpisy
    • 0
      komentarzy
    • 1136
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Avementi
    Ostatni wpis

    szcz%C4%99%C5%9Bcie10.jpg

    Gdy wesołym chcesz być, Spróbuj sobie potańczyć.

    Kiedy poleci Ci łza, Pomyśl wtedy, że to nie ta.

    Zaproś ją do tańca, Nie odmówi Ci różańca.

    Następnego dnia zmów paciorek, A nóż Ci podaruje swój wisiorek.

    Więc jakby tego było mało, Zrób wszystko, aby pasowało.

    Nazajutrz wyznaj, że ją kochasz, Tylko nie mów, że się wahasz.

  13. GordonBlog

    • 3
      wpisy
    • 20
      komentarzy
    • 3556
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    mueller_frlogo.gif

    Mówi się że krainy wzywają, krainy wzywają, krainy wołają, krainy tworzą i szukają bohaterów. Nie jest ważne czy jesteś Tarczowym Krasnoludem, Skalnym Gnomem, Elfem, Człowiekiem, Niziołkiem, Genasi. Nie ważne jakiej rasy jest stworzenie ważne że w każdej wiosce, w każdym klanie, w każdym mieście, w Amn, Silvermoon, Cormyrze czy lasach Tethyru znajdzie się człekokształtny który ruszy w świat, ruszy w przepiękny, brutalny, niebezpieczny, pełen wspaniałości Toril. Toril wspaniały świat, ale my zmniejszymy go troszkę i będzie spoglądać tylko na Faerun, krainę lśniących królestw i pierwotnej dziczy, rozciąga się od smaganych przenikliwym wichrem stepów Nieskończonych Pustkowi do Sztormowych Klifów Wybrzeża Mieczy.

    224730.1432846050.jpg

    Dwarves.jpg

    Elves.jpg

    No i przyszli śmiałkowie ruszają w świat, tylko po co, w jakim celu? My tutaj skupimy się na bogactwach, olejemy chwałę, piękne opowieści o heroicznych czynach, ratowaniu dziewic. Skupimy się na monetach, klejnotach, złocie. Kogo możemy spotkać na szlaku? Spotkamy, żołnierzy, żeglarzy, poszukiwaczy przygód, minstreli, handlarzy. Oni wszyscy chcą zarobić, zarobić i w pewnym momencie osiedlić się na stałe mając pełne sakwy. Nie jeden z nich chciał by przeżyć, obsypać się złotem i zakupić tawernę gdzieś na często uczęszczanym szlaku niedaleko Amn, Baldur's Gate, Waterdeep czy w mieście wspaniałości Silvermoon. Jeśli nie tawernę to chociaż jakąś warownię z przyległymi ziemiami, aby grzać swój poobijany tyłek i poorane bliznami plecy przy kominku.

    BGMapk5.jpg

    Czym te sakwy wypełnimy? Po przelaniu krwi orków na ziemiach hordy, po zabiciu jakiegoś mniejszego smoka, co będzie naszą twardą walutą dzięki której zakupimy nieruchomości aby mieć swój mały obudowany ścianami świat. Za co kupimy tawernę i będziemy słuchać opowieści odwiedzających nas herosów, którzy przyjdą i wydadzą swe bogactwa na piwo, wino i dziewki w bonusie racząc nas wspaniałymi opowieściami o walkach z Yeti, Olbrzymami w dolinie Lodowego Wichru, o bitwach z orkami na granicy Srebrnych Marchii, o podróżach na łajbie wzdłuż Wybrzeża Mieczy i walce z piratami. HA jakie monety weźmiemy od tych bohaterów w naszej ogrzanej ogniem z kominka Tawernie?

    Lore_Jiyyd_Hoard.jpg

    Na pewno monety będą srebrne albo złote, istnieje jeszcze miedz i żelazo, ale my pogardzimy takimi monetami przyjmiemy z uśmiechem na ustach złoto i srebro bez względu na to z jakiego królestwa jest moneta. Na pewno spotkamy i zaakceptujemy złote i srebrne monety bite w Sembii, monety o dziwnych kształtach pochodzą z tej pięknej krainy. Za kwarty piw z chęcią przyjmiemy w naszej tawernie monety z Waterdeep, gdzie sztuki srebra zwie się łupinami, sztuki złota zwie się smokami, a sztuki platyny słońcami, są jeszcze miedziaki bite na potęgę które zwie się dzióbkami. Taki przybysz z Waterdeep może nas zaskoczyć jeszcze monetą zwaną toal i portowy księżyc. Pierwszą z nich bije się brązu, ma kształt kwadratu z otworem w środku, dzięki temu nosi się je na przykład na rzemieniu, poza Waterdeep ta moneta jest bezwartościowa i delikwenta który wyżłopał trunki i chce nimi zapłacić będziemy musieli srogo obić. Z kolei portowy księżyc to inkrustowany elektrum półksiężyc z platyny z dziurą w środku który już ma wartość sporą i jest akceptowalny w obiegu nawet poza tym wspaniałym miastem. Przybysz z Sembii zapłaci nam srebrnikiem zwanym krukiem, albo złotą monetą zwaną szlachcic. No panowie nie zapominajmy o przybyszach, zmęczonych drogą przybyszach z Cormyru, którzy zapłacą nam srebrnym sokołem czy złotym lwem, jakiś bogacz może też wyciągnąć z dna sakwy platynową monetę o nazwie trójkorona. Sztuka srebra przez wielu zostanie też nazwana driham, a złota denar. Pamiętajcie nie ważne czy to driham, lew, szlachcic. Ważne aby wykonany był ze złota lub srebra, a że nasza tawerna jest już znana jak "Pod Miedzianym Diademem" z Amn, czy "Pomocna Dłoń" nie daleko Baldur's Gate, więc pogardzimy miedzianymi dziubkami, żelaznymi grostalami czy miedzianymi kciukami.

    Tak właśnie krainy nas wezwały, dokonaliśmy paru męskich czynów, na szlakach handlowych bronliśmy kupców, byliśmy kupcami i przeżyliśmy, walczyliśmy jako wojacy w bitwach, jako poszukiwacze przygód, zabiliśmy nie jednego Orka, BA nawet udało nam się wyjść cało z potyczki z Liszem, dzięki temu mamy swoją piękną tawernę, gdzie grzejemy stare kości i znosimy swędzenie blizn. I zarabiamy, zarabiamy złoto srebro i z nostalgią wsłuchujemy się w opowieści wyrostków którzy przeżyli potyczkę z goblinem, a opowiadają jak by walczyli z samym czerwonym smokiem czy przeszli przez Menzoberrazan.

    • 1
      wpis
    • 7
      komentarzy
    • 1639
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    blog-0360438001438867194.jpg

    Witam drodzy użytkownicy mmorpg.org.pl.

    Jak zapewne każdy z Was gra w gry komputerowe o tyle dobrze może zainteresować się pięknymi, lecz niedostępnymi w Europie Surykatkami.

    enhancedbuzz2588013190424026.jpg

    Surykatki (Suricata) - Te piękne ssaki z rodziny mangustowatych występują tylko na terenie Afryki.

    Są wszystkożerne, długość ciała to najczęściej 25-35 cm, ogon 15-25 cm!

    Te piękne małe stworzenia jest banalnie łatwo oswoić.

    Prowadzą one dzienny tryb życia, w grupach zazwyczaj pilnują swoje terytorium. Długość życia surykatki do średnio 7 lat.Posiadają bardzo dobry wzrok.

    Samoobrona surykatek przed niebezpieczeństwem polega na gryzieniu i szarpaniu przeciwnika w szyję.

    _5040ba1897840.jpg

    Myślę, że krótkie lecz zwięzłe informacje o surykatkach rozwiązały Wasz dylemat z kupnem, nadawał Paweł, do zobaczenia!

  14. ZNISZCZYC MULTIKULTI

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 1050
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  15. Takie tam bzdety

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 1044
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  16. Biało na szarym

    • 2
      wpisy
    • 15
      komentarzy
    • 2052
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Internet pełen jest opinii, że "kiedyś to były gry". Ten kto nie wspomina przynajmniej jednego tytułu przy którym spędzał długie wieczory lub nawet dnie niech pierwszy rzuci kamień. Wielu wychowało się na takich grach jak pierwszy Unreal, Doom, Duke Nukem 3D, Diablo czy trochę młodsze debiutanckie Gothici. Stawiane jako wzór pod względem grywalności, złożoności, wyzwań stawianych przed graczem. Dziś wielu narzeka na masową "casualizację" (upraszczanie) gier, które według komentarzy nie są już tak samo wciągające i przykuwające do monitora jak te pamiętane z najmłodszych lat. Przerost formy-grafiki nad treścią jest wskazywany jako jeden z głównych problemów.

    Wszystko fajnie, ale czy to na pewno wina producentów oraz tego jak tworzy się tytuły?

    Moim zdaniem w dużej mierze to kwestia percepcji (odbioru), która diametralnie uległa zmianie. Kiedyś, za dzieciaka, gry takie jak wspominany Doom czy Diablo wprowadzały w magiczny, wirtualny świat oferując jak na tamte czasy nietuzinkową formę spędzenia czasu. Wryły się one wręcz w pamięć jako coś wyjątkowego, bo były to rewolucyjne sprawy na coraz szybciej rozwijającym się rynku gier. Z pewnością dobrze kojarzymy je także z tego powodu, że bycie dzieckiem/nastolatkiem wiązało się z dość ograniczoną ilością problemów, było po prostu beztrosko. To wszystko może właśnie składać się na dość rozmyty, ale gloryfikowany obraz przeszłości.

    Druga sprawa to ewolucja rynku gier wraz z jego odbiorcami. Producenci są świadomi tego, że ludzie, którzy w 2000 roku mieli te -naście lat zdążyli już dorosnąć, założyć rodziny, przy okazji tracąc sporo ze swoich zasobów wolnego czasu. Trudno więc dziwić się, iż w wielu przypadkach gry da się ukończyć w kilka godzin a twórcy bardzo często stawiają na mnogość efektów specjalnych - w końcu osoba pracująca na pełny etat z kilkuosobową familią na głowie nie może pozwolić sobie na wielogodzinne sesje przed monitorem. Nie jest też w końcu tak źle - mamy tytuły takie jak Dark Souls, które stanowią nie lada wyzwanie.

    To jak kto w końcu jest? Wspominamy dawne czasy w świecie gier, bo kojarzą się z beztroską, czasem bez problemów czy rzeczywiście wszystko poszło w złym kierunku?

  17. BinaryBlog

    • 1
      wpis
    • 6
      komentarzy
    • 2380
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Binary
    Ostatni wpis

    432439404.jpg

    To tylko jest test . :)

  18. Heart In Line

    • 1
      wpis
    • 13
      komentarzy
    • 1726
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Czym jest życie ?

    Życie to droga, która jest kręta, na której często brakuję nam drogowskazów. Droga po

    której idąc nigdy nie możemy być pewni tego co znajduje się za kolejnym pagórkiem, droga

    gdzie nie możemy być pewni co znajdziemy za zakrętem, w którą stronę pójdziemy gdy dotrzemy

    do rozwidlenia. Droga, którą często podążamy samotnie ale równie często możemy trafić na

    kogoś kto podąża w tym samym kierunku, kogoś kto będzie nam towarzyszył ale również kogoś

    kto może zmienić kierunek, w którym podąża na najbliższym skrzyżowaniu, na najbliższym

    rozwidleniu gdy tylko pojawią się problemy. W ogóle życie to nie sielanka, a problemy.

    Problemy od których często uciekamy bo tak jest łatwiej. Uciekamy gdzie tylko się da często

    w świat wirtualny zajmując się tym co widzimy na ekranie naszego monitora, sam tak niegdyś

    robiłem, żeby chociaż na chwilę zapomnieć o otaczającej mnie rzeczywistości o złamanym ja,

    zniszczonym ego, żeby zapomnieć o bólu, który towarzyszył mi przez długi długi czas. Czas w

    którym przestałem być sobą, a stałem się nikim.

    Kiedyś ktoś porównał życie do gry

    komputerowej z gatunku surviwal.

    A więc możemy powiedzieć, że życie to gra, niebezpieczna

    gra. Gra w której nie ma lvl cap'u, serwery nigdy nie wygasną, zawsze spotkamy miejsca

    gdzie będzie pełno innych graczy ale również takie, w których napotkamy na ich brak. Życie

    jest grą, którą ogranicza tylko nasza wyobraźnia, nie ma tu sztucznych ścian, chociaż

    istnieje określony regulamin. Ale życie moi mili to nie tylko szarość dnia codziennego,

    życie to również kolory, które jednak często ciężko nam dostrzec.

    Życie, te dobre życie to wszystkie chwile radości, kiedy poznajesz nowych ludzi, kiedy

    pozwalasz sobie na drobne szaleństwa, kiedy wiesz, że żyjesz. Trafiasz na kogoś kto Cię

    wspiera, kogo Ty wspierasz i kiedy wiesz, że niezależnie jak głęboka jest ta przepaść, na której brzegu często stajesz to masz do kogo zawrócić, masz dla kogo być i dla kogo żyć.

    Cz. kolejna ... kwintesencja.

  19. TehNoizee

    • 1
      wpis
    • 11
      komentarzy
    • 930
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    TehNoizee
    Ostatni wpis

    Może to tylko moje wrażenie, a może nie. Chciałem się jednak podzielić pewnymi przemyśleniami.

    Mianowicie nigdy nie rozumiałem dlaczego ludzie mówili, że kiedyś muzyka była lepsza, a dzisiaj to w ogóle tragedia.

    Doszedłem jednak do wniosku takiego, że jeśli ktoś słucha 24/7 radia RMF, Zet czy innych promujących jedynie muzykę pop to faktycznie można odnieść takie wrażenie.

    Wg mnie przynajmniej 80% utworów to chłam, a to co nim nie jest - grają do porzygu. Z biegiem czasu - kiedy w ciągu jednej godziny dany utwór jest grany ze 3 razy - wszystko może zbrzydnąć.

    Jak jednak jest z tą muzyką. Czy faktycznie nie ma nic ciekawego?

    Czasy jakie są każdy widzi, aktualnie na topie jest muzyka prosta, łatwa, wpadająca w ucho. Inaczej mówiąc wielu artystów idzie tą drogą, bo chcą zarobić, jeszcze inni mają chyba poczucie pewnego rodzaju misji, bo sprzeciwiają się temu, co najpopularniejsze, jednak nadal by chcieli, żeby ich muzyka także była popularna amen. Dobra wiem, za długie zdanie, ale nie mam czasu za bardzo, żeby myśleć i skracać :P.

    Tak czy siak wydaje mi się, że dobra muzyka nadal istnieje. Trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać i nie być ślepo zapatrzonym "bo kiedyś było lepiej". Kiedyś nie trzeba było wiele robić, żeby być oryginalnym, na dzisiejsze czasy w muzyce było już chyba wszystko - nawet wiertarki.

    Może podam jakieś przykłady:) każdy zauważy o co chodzi:).

    - Bardzo dobry tekst i kompozycja (2010 rok)

    - Jak słychać nadal można stworzyć dobrze brzmiące riffy gitarowe (2013)

    - Tego pana pewnie część z was już zna. Klawiszowiec i kompozytor grupy Nightwish. Ambitna kompozycja i tekst. Wszystko na podstawie życia Scrooge McDuck'a (naszego Sknerusa McKwacza).

    Żeby nie było smutno - muzyka elektroniczna :)

    - Deadmau5, ah tego pana jedni lubią inni nienawidzą. Jak jest z wami? Ja osobiście lubię. Bardzo dobry utwór pokazujący, że muzyka elektroniczna nadaje się też do słuchania w domu. Złe wyobrażenie, że muzyka elektroniczna musi nap*^@lać, bo nadaje się tylko do klubu. Poza tym kompozycja bardzo dobra.

    - Tutaj wiele nie muszę pisać :). Jeśli ktoś nie zna tego pana to pozna. Można powiedzieć, że pojawił się znikąd na scenie muzyki elektronicznej i od razu zawojował. Bardzo dobre, klimatyczne melodie, opracował własny styl, coś czego wcześniej nie było.

    Ale oczywiście tylko stara muzyka była ambitna.

    Wniosek? Wystarczy mieć otwarty umysł :).

    • 1
      wpis
    • 5
      komentarzy
    • 2182
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Na samym początku zastanówmy się czym jest Kościół Katolicki.

    Dla wielu chrześcijan będzie to miejsce kultu religijnego, odpowiednie dla wspólnoty

    katolickiej. Prowadzonej przez księży, biskupów i głowę czyli papieża, rzekomo z powodu

    powołania ich do tego celu.

    A właśnie kwestia powołania. Co o niej myślicie? Dla mnie coś takiego jak powołanie nie

    istnieje w Kościele Katolickim. Mówię to tylko w kwestii księży.

    Bo skoro faktycznie został ktoś powołany do służby Bogu, to mam pewne pytanie. Dlaczego w

    sposób wyzyskujący poniekąd ludzi? Czyż nie lepiej byłoby wstąpić do zakonu?

    Właśnie, według mojej skromnej osoby to właśnie zakonnicy są jedynymi ludźmi powołanymi do

    służby Bogu. Miałem wielokrotnie okazję obserwować życie zakonników i rozmawiać z nimi. I

    faktycznie w zakonach żyje się zupełnie inaczej. I jest to jedyna akceptowalna dla mnie

    forma powołania.

    Sama kwestia Kościoła jest sporna. Dlaczego? Myślę, że gdyby Bóg naprawdę chciał powstania

    takiej instytucji to nie pozwoliłby na to, żeby było tam miejsce na kłamstwa, pazernośc i

    inne odchyły społeczne jakimi możemy nazwać szerzącą sie plagę pedofili. Czyż nie ?

    Przecież wszystko co pochodzi od Boga jest dobre. Jeśli mówimy o powołaniu to nie możemy

    mówić o wolnej woli. Bo nie mamy jako takiego wyboru, gdyż jest on takim osobom z góry tj.

    od Boga narzucony, nieprawdaż?

    Stwierdzenie, że dla chrześcijanina jedynym słusznym wyborem jest Katolicyzm również jest

    błędny, bo przecież mamy dostęp do innych wspólnot chrześcijańskich takich jak na przykład

    Cerkwie Prawosławne czy też Kościoły Protestanckie.Kościół Katolicki czyli de facto Kościół

    Łaciński to tylko jedna z możliwości. Zawsze możemy szukać własnej ścieżki rozwoju

    duchowego, co i ja uczyniłem. Czy to czyni mnie złym człowiekiem lub odcina mi drogę do

    zbawienia ? Myślę, że nie.

    Dlaczego przyrównałem Kościół Katolicki do sekty, zapytacie?

    Bo według mnie jest to instytucja równie niebezpieczna jak sekty. Instytucja pasożytnicza,

    która pod pretekstem wiary ma na celu się nażreć. Kosztem czyim? Kosztem właśnie wiernych.

    Jednocześnie nie przeczę, że faktycznie zdarzają sie ludzie, którzy naprawdę wierzą w to co

    głoszą ale należą oni do mniejszości, a gdy zauważają wady instytucji, do której przynależą

    są z niej usuwani bo są niewygodni.

    Każdy powinien mieć własne poglądy, w kwestii wiary i żadna instytucja, sekta czy wyznanie

    nie powinno ich ograniczać, bo jeśli Bóg istnieje w co osobiście wierzę to i tak zostaniemy

    ocenieni według czynów, których dokonaliśmy, a nie tylko w kwestii wiary.

    W końcu wierzenia w istoty boskie istniały już na wiele lat przed powstaniem

    chrześcijaństwa czy innych religii, bo taka jest natura człowieka.

    To tyle w tej kwestii, piszcie w komentarzach co myślicie na ten temat.

    Pozdrawiam,

    Szczery Błazen

    Hanz.

    P.S: Pewien kawałek, który napewno, spodoba się osobom myślącym samodzielnie.