Blath

P2W niejedno ma imię, czyli o tym, jak lubimy robić sobie pod górkę - wszyscy

93 postów w tym temacie

Godzinę temu, Blath napisał:

Ale dlaczego oceniasz innych przez pryzmat siebie? Dlaczego uważasz, że skoro Ty grasz po to, żeby być najlepszym, to inni też to robią, tylko nie potrafią się do tego przyznać? Dlaczego tak ciężko jest Ci pojąć, że inni ludzie mogą mieć odmienne oczekiwania od Twoich? I ze - wbrew pozorom - są gry, które umożliwiają zabawę zarówno casualom, jak i hardkorowym graczom? 

Może jestem zbyt ambitny. A może po prostu nigdzie nie zasugerowałem, że ciężko mi cokolwiek pojąć. Cały czas trzymamy się tematu moich doświadczeń a nie ogółu graczy. Nie interesują mnie ludzie bez ambicji i z odmiennymi oczekiwaniami stąd pojmowanie ich sposobu myślenia nie jest moim priorytetem. Tacy ludzie żyją gdzieś obok ale nie sądzę byśmy kiedykolwiek weszli sobie w drogę. I to jest ich prawo, z którym się zgadzam, nigdy go nie zanegowałem a tylko wyraziłem opinię. Ciągle nie możecie (ogólnik) zrozumieć, że opowiadam o SWOICH odczuciach, SWOICH doświadczeniach i SWOICH wnioskach a nie staram się napisać, że jest tak jak ja mówię. Przecież mogłem mieć pecha (mogłem?). Co do gier, to o żadnej nie wspomniałem więc temat jest nowy w rozmowie z moim udziałem ale skoro zaczęłaś to owszem, są takie gry. Jest ich bardzo wiele moim zdaniem. Teoretycznie to każda, jeśli dobrze definiować określenie "casual". 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No ok. Wymagasz od nas, żebyśmy respektowali Twoje podejście do rozgrywki, a jednocześnie sam twierdzisz, że masz gdzieś podejście innych. Przecież można napisać: "Jestem ambitny i gram po to, żeby wygrywać. Nie rozumiem casuali, ale jeśli mają ochotę tak grać, to ok". Nie trzeba od razu wprowadzać prób udowodnienia innym, jakimi są przegrywami, tchórzami i w ogóle wszystkim, co najgorsze, bo mają czelność (jak oni śmią!) grać zupełnie inaczej niż Ty. Pamiętaj, że tego typu krytyka jest mieczem obosiecznym. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolejny błąd. Ja nic nie wymagam i nie oczekuję by ktoś respektował moje przekonania. Wypowiadam się raczej bezosobowo a w odpowiedzi dostaje ciągle teksty nakierowane stricte na mnie. Ja tylko piszę, wy interpretujecie. Jak? To już osobista sprawa każdego z zainteresowanych. 

Myślę, że wystarczy tego offtopu bo zdaje się przerwaliśmy niezwykle interesującą dyskusję lolowców z dociarzami ;)

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, Naadir napisał:

Kolejny błąd. Ja nic nie wymagam i nie oczekuję by ktoś respektował moje przekonania. Wypowiadam się raczej bezosobowo a w odpowiedzi dostaje ciągle teksty nakierowane stricte na mnie. Ja tylko piszę, wy interpretujecie. Jak? To już osobista sprawa każdego z zainteresowanych.

 

To tak jakbyś napisał że wszyscy Polacy to ch*je a potem miał pretensje ze jakiś Polak się z Toba kłóci. Jesli krytykujesz mój sposób grania to nie możesz zabierać mi prawa do reakcji mówiąc że pisaleś to bezosobowo. Najpierw wszczynasz flame-war krytykując postawe jakiś 80% graczy a potem odwracasz kota ogonem. Gdzie tu pole do dyskusji.

 

Mam prawo powiedziec ze nie zgadzam się z Twoim zdaniem i musze kierowac to osobiście bo to Twoje zdanie nie jakiejś grupy, czy frakcji czy czegos innego.

 

Jedyny zarzut jaki mam to Twoj brak zrozumienia że mozna grac inaczej niz Twoja jedyna sluszna droga. Co do terminu casuala to zgadzam sie z tym że to bardziej kwestia nastawienia niz czasu grania. Ja gry uwazam za rozrywkę i tak ja traktuje. Nie spinam sie zupełne czy wygram czy przegram. Nie ma to najmniejszego dla mnie znaczenia. Jak ide oglądać film do kina to tez nie musze go skończyc ogladac pierwszy czy coś. Bo to rozrywka, cos co pozwoli mi się zrelaksowac po całodziennej walce w prawdziwym życiu, tu gdzie spinanie się ma naprawdę znaczenie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Problem tutaj jest to, jak ludzie postrzegają przynależność do jakiejś grupy - a konkretnie brak przynależności do innej.

 

Ktoś pisze, że jest casualem. Ok, a co to znaczy?

Że NIE siedzi godzinami w grze. Że NIE interesuje go bycie najlepszym. Że NIE interesuje go super trudny end-game.

Widzicie zależność? Łatwiej powiedzieć, że się kimś nie jest, niż kim się jest. To udowodniony aspekt psychologiczny - polecam poczytać.

 

O 11.01.2017o14:46, ghoulas napisał:

Bo to rozrywka, cos co pozwoli mi się zrelaksowac po całodziennej walce w prawdziwym życiu, tu gdzie spinanie się ma naprawdę znaczenie. 

Drugą rzeczą jest to, co ostatnio się rozwija i miałem okazję przeczytać w swoim artykule:

O 25.12.2016o16:17, casv napisał:

jak można porównywać rajd do gry pvp

 

młode pokolenie nie szuka trudnej gry pve tylko pvp, ja sam nie rozumiem jak można grać w grę tylko pod pve

świadomość tego, że zoutplayowałeś człowieka, a znalazłeś sposób na potwora to dwa inne światy

kolejna wbita dywizja w lolu świadczy o tym, że jesteś lepszy od innych graczy i masz to pokazane na tabeli to jest to co ludzi interesuje a nie macanki na rajdach

Gry, zwłaszcza MMO, przestają być rozrywką, a zaczynają być pracą. Pracą, która ma znaczenie dla opłacenia rachunków i fanaberii w prawdziwym życiu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jestem aktualnie nietrzeźwy, ale czy Ty chodzo Co o to, że granie casualowo dla zajawki w mmorpg jest opłacalne i można z tego wyciągnąć pieniądze czy co sięd dzieje tutaj

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To idź wytrzeźwieć i wróć tu, jak Ci się uda.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ktoś pisze, że jest casualem. Ok, a co to znaczy?

Że NIE siedzi godzinami w grze. Że NIE interesuje go bycie najlepszym. Że NIE interesuje go super trudny end-game.

Widzicie zależność? Łatwiej powiedzieć, że się kimś nie jest, niż kim się jest. To udowodniony aspekt psychologiczny - polecam poczytać.

Czy ja wiem, czy łatwiej? Dla mnie tam doprecyzowanie, jaką osobą jestem, nie stanowi problemu. Podejrzewam, że to kwestia samoświadomości.

Mnie chodzi o powszechne rozumienie słowa "casual". Casual to nie "noob" (czyli ktoś, kto jest po prostu za słaby i dlatego nikt nie bierze go na raidy) ani "newbie" (czyli osoba dopiero poznająca grę). To po prostu przeciwieństwo hardkorowca. Casual nie spędza wielu godzin na farmie i nie zależy mu na byciu pierwszym w tabeli, a samą grę traktuje jako dodatek do wielu innych hobby. Po prostu loguje się i czerpie z niej przyjemność na swój sposób, np. bawiąc się w odgrywanie postaci z innymi. Dla mnie ta granica jest akurat bardzo łatwa do wychwycenia, bo hardkorowiec i casual stoją naprawdę po przeciwnych stronach barykady. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak dla mnie Might ma rację. Kiedyś byłem na takich zajęciach i uświadomiłem sobie, że łatwiej mi mówić kim nie jestem, tak samo łatwiej mi mówić swoje słabe strony/wady aniżeli zalety. 

Swoją drogą to już 4 strona o byciu casualem, a o p2w mało kto co pisze. :D

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tekst ciekawy, szkoda, że temat zszedł w inną stronę niż był (LoL/DOTA i bycie casualem/hardcorem). Wcześniej ktoś napisał iż ile ludzi tyle opinii czym p2w jest. Dla mnie p2w jest kiedy używanie z item shopa daje przewagę, którą nie da się nadrobić nie wydając pieniędzy lub można nadrobić, ale tylko przy pomocy długiego grindu. Takim typowym przedstawicielem takiego gatunku jest Nostale od gameforge, gdzie pety dostepne w is są o wiele lepsze niż te do zdobycia w grze, czy niektóre itemy są niezbędne do pvp i dają znaczną przewagę. Oczywiście, wszystko da się kupić na AH, ale za odpowiednią ilością grindu. 

 

Nie wiem czemu wtrąciłaś wątek casual/hardcore, gdyż on nie ma moim zdaniem żadnego znaczenia w temacie p2w. To, ile czasu dana osoba spędza na grze nie pokazuje czy jest casualem czy hardcorem. Hardcore to gracz który czerpnie przyjemność z postępu jaki robi w danej grze, czy to pod postacią gearu, lvla, golda, umiejętności etc (imo). Dla mnie casual to osoba która czerpie przyjemność zwyczajnie z wykonywanego contentu (questy, eventy etc.). Nie ma co wieszać psów na jedną czy drugą grupę, gdyż one są oddzielone wysokim murem (casual nie dostanie się do środowiska hardcore ani hardcore nie będzie chciał być w towarzystwie casuali, oczywiście są wyjątki). Problem jest dopiero wtedy, kiedy casuale żądają by mieli to samo co hardcorowcy poświęcając mniejszą ilość czasu na grę czy omijanie różnych typów contentu (dungi, raidy, pvp). Nie mogę wymyślić przypadku, kiedy to by hardcorzy mieli pretensje do casuali. 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, Ksarou napisał:

Swoją drogą to już 4 strona o byciu casualem, a o p2w mało kto co pisze.

 

Bo te 2 kwestie sa ze sobą mocno powiązane. Casualowi nie przeszkadza p2w bo nie interesuje go dominacja nad innym graczem a może mu to pomóc szybciej osiągnąc coś co sprawia mu przyjemność.

 

12 godzin temu, Might Tay napisał:

Gry, zwłaszcza MMO, przestają być rozrywką, a zaczynają być pracą. Pracą, która ma znaczenie dla opłacenia rachunków i fanaberii w prawdziwym życiu.

 

Ja nie neguje że mozna sobie zarabiać grając w MMO i że sa tacy ludzie. Problemem jest kiedy oni zaczynają oczekiwać ze wszyscy będa tak grać bo to jedyna słuszna droga. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mam odczucie, że brakuje tu jeszcze postu typu szukam gry mam duże wymagania i całe forum byłoby zmieszczone w jednym temacie 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A to ja mam wręcz odwrotnie, bo mi z kolei ciężko mówić o wadach. Ale to może dlatego, że przez lata zdążyłam sobie wyrobić odpowiednią postawę.

 

Jak wspomniał kolega powyżej, odniesienie do casuali pojawiło się nie bez powodu. Dla causala w zasadzie każdy questownik będzie dobrą grą bez p2w, a w przypadku hardkorowców pula dostępnych gier się zawęża, bo oni bardziej interesują się tematem różnic między graczami. 

 

Ja u siebie w gildii mam np. zarówno hardkorowców, jak i casuali. Dogadują się ze sobą bez problemu, chociaż oczywiście nie wszędzie chodzą razem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bycie "casualem" jest raczej trudne. (A przynajmniej bycie zadowolonym casualem). Nie zgadzam się, z tym, że casualom nie przeszkadza P2W w grze. Hmm.. zawsze grałem raczej pod wynik, a nawet jeśli nie pod wynik to zależało mi na postępie w grze, rozwoju postaci i wzmacnianiu się. Niestety, czasy szkolne się skończyły, a na grę mam o wiele mniej czasu. Dlatego musiałem (i nadal muszę) sobie powoli uświadamiać, że już nie będę nigdy mógł rywalizować z najlepszymi, że poznane w grze osoby będą trzykrotnie szybciej osiągać zamierzone cele i to zniechęca. Przynajmniej mnie. Próbuję więc czerpać radość z gry i jej contentu, z świata, z walki samej w sobie, czy innych urozmaiceń pobocznych, jednak nie zawsze jest to dla mnie wystarczające. Bardzo często przyłapuję się na tym, że robię już jakiś quest, chłonę każde słowo npc'a, wczuwam się w między czasie podziwiam miejsca jakimi się poruszam, aż nagle nie wiadomo kiedy przeradza się to w nieświadomoe "skip skip skip, run run, itp" aby szybciej, aby postęp. Ciężko jest mi się tego oduczyć, ale wiem, że jeśli tak będę dalej postępował, to nie będę już czerpał radości z MMORPG. Dlatego uwielbiam, dobre gry rpg na single, zawsze gdy wychodzi coś ciekawego to sprawdzam tytuł. Niestety rynek jest dosyć ubogi i dobre gry otrzymujemy raczej rzadko. Teraz nadzieję pokładam w FFXIV, poznałem fajne osoby, które dają mi sporo radości podczas grania samą swoją obecnością i mozliwością właśnie wspólnej gry znimi.

 

P2W jednak niszczy moim zdaniem każdą grę. Nie ważne kto jak gra, nikt nie lubi niesprawiedliwości. Ja pomimo, że wiem, że nigdy nie zbliżę się do topki i teoretycznie to czy ktoś będzie ode mnie silniejszy 10x czy 100x nie zrobi mi różnicy to sama świadomość, że do tego jeszcze, że ktoś ma przewagę czasową to jeszcze powiększa ją płacąc jest nieznośna.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Luqe, dlatego napisałam "questownik", a nie "grindownik". Questowniki zwykle polegają na tym, że level cap wbija się całkiem szybko (więc osoba, która robi to powoli, może czerpać z tego sporo przyjemności, a przynajmniej ja tak mam). Najgorzej mają casualowi gracze, którzy przerzucają się na grindowniki, w których bez wsparcia IS poziom wbija się zazwyczaj bardzo powoli i nie jest to zbyt satysfakcjonujące.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
19 minut temu, Luqe302 napisał:

Hmm.. zawsze grałem raczej pod wynik, a nawet jeśli nie pod wynik to zależało mi na postępie w grze,

 

I to własnie robilo z Ciebie hardcora nie casuala. Casual to nie jest ktos kto gra mało. Ciągle macie złe pojecie o tym slowie.

 

Tu chodzi o nastawienie do grania - casual'a nie interesuje czy jest top 10 czy bottom 50 on gra z zupełnie innych pobudek. Jego interesuje miło spędzony czas w grze. Może to być 20 meczy PvP z kumplami w 1 drużynie, robienie dungeonów, farmienie 6h mobków ale ciągle bedzie casualem bo zrobi to nie żeby osiągnąc +8 do DPS'a tylko żeby milo spędzić czas.

 

19 minut temu, Luqe302 napisał:

Bycie "casualem" jest raczej trudne.

 

Nie zgodze się. Zostanie casualem jest trudne bo zmienić tok myslenia jest trudno. Jak juz sobie zdasz sprawe że to tylko gra i niema najmniejszego znaczenia to już leci bez problemu. Jak gra nie sprawia przyjemnosci - kończysz z grą. Gildia cię denerwuje? - Zmieniasz gildie. Gosciu płaci i jest od ciebie lepszy? Who cares. Wyluzowane podejście jest podstawą casualingu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

SUBJ1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jakże szeroko został rozpatrzonym problem "płać by wygrać". I, jakkolwiek szeroko rozeznany przez autorkę został, tak trudnym jest do przeoczenia unikany styl oraz transindywidualny punkt widzenia. Cały tekst, a przynajmniej jego forma, inspirowana była lirykami erotycznymi Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Otoczka perwersji unosiła się nade mną podczas czytania, i choć wstyd przyznać - parę minut po. Argumenty przywołane przez autorkę wywołały we mnie, już dawno opisywane przez starożytnych Greków, katharsis. Esencja myśli autorki odwołuje się (A CO WAŻNIEJSZE - PRZEŁAMUJE) do tego, co siedzi w nas najgłębiej, czyli freudowskiego Id, Ego i Superego, a rozpatrzone jest ono w tym przypadku według myśli francuskiego psychoanalityka Lacana. "Płać by wygrać" - nieuchronna walka w nas samych, którą potrafią wygrać nieliczni by osiągnąć dobre życie i poczucie własnej wartości.

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.