13 Najbardziej niedocenianych MMORPG'ów

Missing

Niedocenianych? Czyli? Czyli takich, które ZASŁUGUJĄ NA WIĘCEJ: większą popularność, medialność, większą liczbę graczy, większą rozpoznawalność, ale przede wszystkim większą renomę, bo wszystkie (cała trzynastka) są bardzo dobrymi i bardzo grywalnymi MMORPG’ami. Niestety, nieudane pierwsze wrażenia, fałszywe poczucie Pay2Win, nie-casualowość, wysoki poziom trudności sprawiły, że zostały odstawione na boczny tor.

Oto lista moich 13. najbardziej niedocenianych gier MMO. Jedziemy!

 

13. La Tale

Nie wiem jak wy, ale moim zdaniem La Tale to duuużo lepszy MMORPG niż Maple Story i Elsword razem wzięci. Klimatycznie pierwsze klasa, ładne lokacje, dynamika, skonstruowane postacie. To własnie La Tale powinien mieć 1,000,000 postów na forum, 10k+ ludzi online i niezaprzeczalną rozpoznawalność, a tak niestety nie jest.

 

12. Atlantica Online         

Tutaj akurat nie trzeba zgadywać, co jest powodem ciągle spadającej popularności gry: turowy system potyczek i prawie 8 lat na karku, a co z tym idzie nudna, powolna walka w brzydkiej grafice. Błąd. Atlantica Online pod względem grywalności bije na głowę obecne wydmuszki, a turowe bitwy to absolutny unikat, który dodaje jej tylko uroku.

 

11. Mabinogi

Może i ludzie znają Mabinogi, ale jest to zazwyczaj bardzo mylne skojarzenie. Według nich jest to słodki, bajkowy MMORPG dla dziewczynek zafascynowanych japońska stylistyką. A tak naprawdę to rozbudowana produkcja, która w niektórych momentach zawstydza największe sandboxy, bo jest tu masa rzeczy do robienia… i nie mówię o grindowaniu kwiatuszkowych potworków.

 

10. Dungeons & Dragons Online

Zapytajcie swoich młodszych kolegów o DDO – co odpowiedzą? „Bazuje na słynnym uniwersum”. Prawda. „To stary MMORPG”. Prawda (pochodzi z 2006 roku). „Jest brzydki, sztywny, trzeba kupować dodatki i nie chce mi się coś takiego pobierać”. Właśnie dlatego nie gra tam teraz tyle osób, na ile rzeczywiście zasługuje Dungeons & Dragons Online.

 

9. Digimon Masters

Digimony to nie Pokemony i mamy odpowiedź, dlaczego nie jest to tak popularny i medialny MMORPG. Całości nie pomaga też JoyMax jako wydawca, którego ludzie kojarzą ze spieprzenia Silkroad’a. Ale gdy już się przełamiecie, gwarantuję, że Digimon Masters dostarczy wam masy zabawy.

 

8. Requiem Online

Requiem Online istnieje tylko dlatego, że bardzo niewielka grupka osób docenia tego MMORPG’a, opłaca mikrotransakcje i przejmuje się jego przyszłością. A ma za co, bo jest to mega klimatyczny i mega mroczny MMORPG, który naprawdę zasługuje na kategorię wiekową 18+ i którego ze świecą szukać przy obecnych, podobno „dorosłych” tytułach.

 

7. Champions Online

Twórcy Champions Online zaliczyli faila już na samym początku (system Pay2Play) i zanim się zorientowali, że to nie ma sensu i przeszli na F2P… było już za późno. Gierka nigdy nie wróciła na szczyt (o ile na nim kiedykolwiek była) i na pierwsze strony MMORPG’owych portali. Trochę żal, bo grafika jest unikatowa, tak samo jak styl gry.

 

6. Spiral Knights

R.E.W.E.L.A.C.Y.J.N.A gierka, której nie można porównać z żadnym, innym MMO. Zręcznościowa rozgrywka, łamigłówki, to właśnie wyróżnia Spiral Knights. Niestety, produkcja firmy SEGA wciąż jest uważana za totalne Pay2Win, chociaż największe ograniczenia, energię, Elvatory zostały zniesione grubo ponad rok temu.

 

5. Allods Online

Nie rozumiem tego. W normalnym świecie, Allods Online byłbym wzorem i jednym z czołowych gier F2P: z oczywistymi nawiązaniami do WoW’a, ale ciekawym uniwersum wymieszanym z sci-fi. Jest dobry, jest rozbudowany, posiada mnóśtwo klas i ras postaci, a od 3 lat zmaga się z łączeniami, zamknięciami wersji (w tym polskiej), zmianami wydawców. Dlaczego? Nie wiem.

 

4. Age of Wulin/Wushu

Ludzie albo oczekiwali czegoś więcej, albo po prostu nie zrozumieli Age of Wulin/Wushu. Przecież gierka to absolutne MMORPG’owe mistrzostwo w orientalnym stylu. Grafika okej, dynamiczny system pogody, PK, porwania, więzienia, sztuki walki, brak leveli – to dlaczego do jasnej ciasnej, Age of Wulin/Wushu nie stoi obok „największych”, tylko co trzy miesiące musi łączyć serwery z powodu utraty graczy?

 

3. Age of Conan

Przechodzimy do podium, a na najniższym stopniu znajdujemy grę, która umarła medialnie już dawno temu. A jeśli nie ma promocji, nie ma również graczy. To ogromne nieszczęście, bo barbarzyński, surowy klimat, świetna walka, questy z opowiadań o Conanie to coś wspaniałego.

Boję się też, że ludzie wciąż widzą w AoC ogromne Pay2Win, a przecież restrykcje zniesiono dawno temu i można się tam cieszyć relatywnie darmową zabawą.

 

2. Star Trek Online

Według mnie, Star Trek Online powinien stać na równi albo jeszcze wyżej od SWTOR’a. Może i nie posiada super rozwieniętej fabuły, voiceactingu za miliony dolarów, ale posiada świetny system rozgrywki, który łączy kosmiczne walki z naziemną zabawą. Jest to tego bardzo rozbudowany i chyba trudny, a to drugie to chyba główny powód tego, że nie ma tam wielu Polaków.

Nie twierdzę, że to niszowy MMORPG. Nic podobnego, ale bez wątpienia zasługuje na więcej, bo oferowana jakość nijak ma się do ilości graczy.

 

1. The Secret World

Co do 1. miejsca zgadzamy się chyba wszyscy. Oto kilka komentarzy z ostatnich newsów o TSW:

najbardziej na uwagę zasługuje The Secret World, bo gra jest dość nowatorska pod wieloma względami, a zainteresowanie nią jest malutkie...:(

Właśnie ze względu na fabułę, gra jest taka zajebista

super gra, ale gra była niestety mocno odludniona jak ja grałem :(

 

Ludzie nie lubia tak trudnych gier, wiec odpuszczaja. Ja zainwestowalem pare groszy i nie zaluje. Questy-lamiglowki napewno bija questy typu przynies,podaj,pozamiataj :)

Super MMORPG, interesujące uniwersum, questy, jakich nie wiedziliśmy w naszym gatunku od paru lat, KLIMAT, cena na poziomie 30-50 złotych – fajnie, ale co z tego, jeśli The Secret World nie ma pewnie nawet 1/5 liczby graczy z innych tytułów Buy2Play, nie mówiąc o F2P. Życzmy twórcom, aby cyferki ciągle rosły, bo takiego MMORPG’a długo nie zobaczymy.

 

guru 

 

 

Zobacz także

63 komentarzy