13 gier RPG, które powinny zostać MMORPG’ami

2 horz

I byłyby wspaniałymi MMORPG’ami… teoretycznie, bo rzeczywistość okazuje się zazwyczaj bardzo brutalna. Wystarczy spojrzeć na wiele innych tytułów role-playing, które za czasów single-player były wspaniałymi grami, a które po dostatniu wersji MMO stały się… dużo gorsze i straciły swój niepowtarzalny urok. Przykład? Elder Scrolls Online, Neverwinter Online itp.

Niemniej, stworzyłem listę 13 gier RPG (tylko RPG!), które – moim subiektywnym zdaniem – nadają się na Massively Multiplayer Online Role Playing Game, przynajmniej teoretycznie. Są znane, mają miliony fanów, odpowiednie uniwersa i zaplecze, które w prosty sposób można przystosować do tysięcy osób online. Jedziemy!

 

13. Fallout

Nie chodzi mi o amatorskie, fanowskie wersje na bazie pierwszej i drugiej części gry, lecz pełnoprawny, trójwymiarowy MMORPG w stylu np. Fallout New Vegas. Tym samym skończyłyby się wieloletnie docinki i żale, że na rynku nie istnieje żaden dobry, postapokaliptyczny tytuł online, bo przecież tak właśnie jest. A Fallout to przecież Fallout. Na tej serii gier wychowywały się miliony osób i tyle samo liczyłaby pewnie baza ewentualnego MMORPG’a – nawet jeśli okazałoby się, że będzie to produkt Pay2Play.

 

12. Mount & Blade

Wyszedłby taki Mount & Blade Online, rozwinął multiplayera z Warband, a skończyłyby się problemy z szukaniem średniowiecznego MMORPG’a. Dostalibyśmy przecież rasowy tytuł z epickimi walkami, systemem politycznym, łucznikami, którego przecież tak bardzo nam brakuje.

 

11. Dragon Age

Od dawna mówi się o przeniesieniu Dragon Age’a do „masowego” grania, a to dlatego, że jest to wręcz wymarzony, podręcznikowy świat, w którym MMORPG powinno się znaleźć. Mamy typowe fantasy, Elfy, Krasnoludy, mnóstwo klas postaci, smoki, demony, świat ze swoją fabułą i historią, a do tego popularność oraz jakość, bo przecież ostatnia część (Dragon Age: Inkwizycja) zgarnęła sporo nagród za najlepszego RPG’a 2014 roku.

Mocno bym się zdziwił, gdyby EA Games i BioWare nie myślało o zrobieniu MMORPG’a a’la Dragon Age.

 

10. Mass Effect

Mass Effect Online i reszta sci-fi MMORPG’ów mogłaby się już schować. Najlepiej, aby fabuła i cut-scenki z singlowej trylogii zostały nietknięte, a do tego dodać dynamiczną walkę rodem z multiplayera Mass Effect, open world, możliwość grania i wyboru innych ras Obcych i wieczny konflikt. Co to by była za gra…

 

9. Torchlight

Torchlight Online był co prawda w planach Runic Games i Perfect World Ent. i miał wyjść po premierze drugiej części gry, ale wszystko po drodze się rozpadło i obecnie taki MMORPG pozostaje w sferze marzeń oraz obietnic wielu, wielu osób. Szkoda, bo na pewno byłby to świetny hack’n’slash MMO, które nawet pomimo swojej „instancjonowości” stałby się grywalny. Dorzucić trochę klas, losowo generowane dungi, główne miasto, 4 lub 8-osobowe drużyny i jazda mordować mobki i bossy.

Renomę Torchlight ma (dla wielu dużo lepsza gra niż Diablo), rozpoznawalność też, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć MMO.

 

8. Deus Ex

Mam do was jedno, proste pytanie – czy w ogóle istnieje jakiś stricte prawdziwy, cyberpunkowy MMORPG? NIE… i to wystarczy, aby taki Deus Ex Online miał rację bytu. Twórcy musieliby jednak popracować nad tłem fabularnym, bo fani gry na całym świecie nie wybaczyliby, gdyby historia została opowiedziana w sposób prostacki.

Klasy postaci zostawilibyśmy w spokoju, a zamiast tego każdy z graczy miałby mozliwość budowania swojego bohatera indywidualnie w zależności, jakie modyfikacje, biomechaniczne funkcje wybierze dla swojego ciała.

 

7. Child of Light

Wyobrażacie sobie taką platformówkę MMO z tak niebanalną grafiką, takim klimatem i taką muzyką? Nawet gdyby zrezygnowano z tych logicznych elementów, a dodano mobki, bossy i zrobiono z tego coś na podobieństwo Elsworda, Maple Story czy Grand Chase, to Child of Light Online nadal byłby wyjątkowym tytułem, który w formie online mógłby się okazać bardzo grywalny. 

 

6. Darksiders

Z Darksiders’a wyszłaby pewnie tylko jakaś dungeonówka, ale i tak nie miałbym nic przeciwko. Wszystko przez to, że gra jest osadzona w dziwnym, ale mega intrygującym świecie: z jednej strony Jeźdźcy Apokalipsy, Niebo, Piekło, wojna na Ziemi.

Dodaliby do tego non-target i brałbym w ciemno, bo już singlowe wersje były mega funowe.

 

5. Diablo

Już obecna wersja Diablo 3 zalatuje czasami MMO (własne konto, granie tylko online), ale tylko czasami, bo to pełnoprawnego przedstawiciela naszego gatunku jeszcze mu brakuje.

Założmy jednak – czysto hipotetycznie – że takowe Diablo Online powstaje. Najpierw wylewa się fala hejtu na Blizzard, później ludzie zaczynają się z tym godzić, nastepuje hype, obietnica open-worlda, widok izometryczny zmienia się na TP (patrz wczorajszy filmik), Skill Tree z Path of Exile – tak oto powstaje hitowy MMORPG, znowu ze stajni Zamieci, który miałby realne szanse na doskoczenie do swojego starszego brata, czyli World of Warcraft’a. Nierealne?

 

4. Terraria

Wiem, że do tego raczej nigdy nie dojdzie, ale marzy mi się Terraria w formie prawdziwego, sandboxowego MMORPG’a. Broń Boże, nie zmieniałbym grafiki, dałbym jednak ogromny świat, wrzucił tam dziesiątki tysięcy graczy, dodał trade, miasta handlowe, czat i włączył Open-PvP. Każdy z nas miałby skrawek ziemi do wygospodarowania i pełnię ekploracji. Moglibyśmy napadać na innych graczy, łączyć się w grupy, wyruszać w podziemia na bossy, szukać surowców, zakładać gildie, budować wspaniałe fortece. Ahh….

 

3. Dark Souls

Sprawa z Dark Souls byłaby akurat bardzo prosta. Dodać jedno lub dwa miasta, gdzie spotykalibyśmy się z graczami, brali questy i trade’owali/kupowali rzeczy za dusze, a z reszty zrobić… dungeonówkę MMO pokroju Vindictusa. Zostawić nawet obecną mechanikęi ogroooomny poziom trudności, a gwarantuję, że nadal byłaby to wspaniała produkcja wymagająca od nas myślenia, strategii i wciąż epickich walk z bossami. Z miejsca stałaby się to najmroczniejsza i jednak z najlepszych instancjonowanych MMO.

 

2. Gothic

Gothic'a zna chyba każdy i każdy z nas był chyba kiedyś Bezimiennym. Nie muszę więc dodawać, że świat gry idealnie współgrałby ze światem MMORPG, nie wspominając o liczbie fanów na całym świecie, która wywindowałaby takiego Gothic’a Online na wyżyny popularności.

Chciałbym zobaczyć klimat z pierwszego Gothica i połączyć to z grafiką, mechaniką Arcanii: Gothica 4. Ale musieliby się postarać z questami, które były przecież chlubą całej serii.

 

1. Wiedźmin

Zdaje sobie sprawę, że byłaby to pewnego rodzaju profanacja, ale cóż poradzę, że jestem zakochany w Wiedźmińskim świecie, a wszystkie książki przeczytałem kilkakrotnie.

A to jest własnie moje, MMORPG’owe marzenie – dostać Witcher’a Online. Mam na niego nawet swój pomysł. Swojski, brutalny świat, gdzie wybieralibyśmy pomiędzy klasami/rasami Wiedźminów szkolących się w Kaer Morhen, Czarodziejek w szkole, Krasnoludów z Mahakam, Driad z Brokilonu, "złych" Elfów Scoia’tael, Gnomów, Kapłanek np. ze świątyni Melitele, czy po prostu zwykłych Ludzi. Do tego questy zgodne z naszą profesją, mnóstwo potworów, jeden mega-serwer, open-world, system polityczny, wojny… czyż to nie brzmi wspaniale?

 

 

Macie inne typy? Zapraszam do komentowania. 

 

 

Zobacz także

60 komentarzy