5 najlepszych gier MMORPG bez „Świętej Trójcy”

Blacked

Tanker, DPS, Healer – tzw. „Święta Trójca”, bez której wiele osób nie wyobraża sobie grania w MMORPG. 

Można chyba założyć, że 90% (może nawet więcej) wszystkich dostępnych tytułów Massively Multiplayer Online na rynku posiada taki podział na klasy. Czasami jednak producenci rezygnują z takiego trio - i właśnie takimi produktami chcemy się dziś zająć. Przed wami TOP5 najlepszych MMORPG, które nie posiadają u siebie typowej „Świętej Trójcy”. 

(lista nie zawiera dungeonówek, survivalów itd.). 


5. Blade & Soul

Zaczynamy od „Najlepszej gry MMORPG 2016 roku”. Blade & Soul, bo o nim mowa, osiągnął sukces, mimo że kompletnie zrezygnował z typowego podziału na Tankerów, DPS-ów oraz Healerów. Wyszło to całkiem sprawnie, bo mimo że wszystkie dostępne postacie to damage dealerzy, które interesuje przede wszystkim zadawanie wysokich obrażeń, to jednak różnią się na tyle „mądrze”, żeby zachować odpowiedni balans pozwalający przechodzić nawet najtrudniejsze instancje czy rajdy. W tym wypadku NCSoft wykonał kawał dobrej roboty. 

4. MU Legend

Podobna historia dotyczy MU Legend (nomen omen „Najlepszej gry MMORPG 2017 roku”), które z powodu swojej hack’n’slashowej natury również nie posiada „Świętej Trójcy”. Istnieją oczywiście klasy, które posiadają znamiona Supportów (np. Spellbinder) czy Tankerów (np. Dark Lord), ale to za mało, aby klasyfikować je do takich ról. Jedna czy dwie umiejętności nie czynią Cię od razu bohaterem lub bohaterką zdolną do leczenia czy aggrowania. 

3. Tibia

Obecność Tibii na tej liście nie powinna nikogo dziwić. Produkt CipSoftu jest wyjątkowy pod wieloma względami. Nie posiada level capu, nie posiada standardowego systemu rozwoju, nie posiada także „Świętej Trójcy”, chociaż nazwy poszczególnych klas (np. Knight i Druid) mogą temu przeczyć. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom.  Nie spotkacie tutaj sytuacji, że na jakiś spocie siedzi sobie tankujący Knight, zadający obrażenia Paladyn/Czarodziej i leczący Druid. Każda postać jest dps-em, tankerem i healerem. Dlatego każda postać expi samodzielnie.  Wystarczy nauczyć się kilku czarów albo skorzystać z pomocy runek. 

2. Black Desert

Z Black Desert sprawa jest prosta. Firma Pearl Abyss od samego początku postawiła na efekciarstwo i dynamikę, a taki system walki raczej definitywnie przekreśla istnienie „Świętej Trójcy”. Każda z jeden, dwa, trzy, cztery… siedemnastu dostępnych klas to nastawiona na mordobicie „maszyna do zabijania”. Niektórzy twierdzą, że w ten sposób traci cały end-game (sprowadzający się do bezkresnego samotnego grindu), ale nie można mieć pretensji do producentów. Tak to sobie wymyślili i trzeba to uszanować. Tym bardziej, że nawet bez Tankerów i Healerów Black Desert radzi sobie wspaniale (mamy na myśli kwestie finansowe). 

1. Guild Wars 2

Gdy pojawiła się informacja, że Guild Wars 2 nie będzie posiadał „Świętej Trójcy”, wybuchła panika. Ludzie nie wyobrażali sobie, że tak wielki MMORPG, wchodzący na rynek z mętką „pogromcy World of Warcraft”, zrezygnował z tak ważnego systemu. 

Kontrowersje nie milkną nawet dzisiaj. Dla jednych brak „Holy Trinity” to największy plus, a dla innych… największy minus Guild Wars 2. Pytanie tylko, czy z typowym Tankerem lub Healerem, GW2 byłby tak samo fajny i wyjątkowy jak bez nich? Tego się jednak nie dowiemy, bo nie szykuje się żadna rewolucja w mechanice gry. Guild Wars 2 jest jaki jest. Prawdopodobnie największy i najbardziej rozpoznawalny MMORPG bez „Świętej Trójcy” na rynku. 


Kogoś pominęliśmy? Dajcie znać, jaka gra, waszym zdaniem, powinna się jeszcze znaleźć na tej liście? 

Zobacz także

26 komentarzy