8 darmowych gier MMO, które są równe lub lepsze od swoich płatnych odpowiedników

Tablica

Przyjęło się, że jeśli gra posiada płatny model biznesowy (Buy-To-Play albo Pay-To-Play), to musi być lepsza od wszystkich innych produktów na rynku.

To mylne wrażenie. Nawet wśród darmówek znajdziemy takie tytuły, które stoją na równym lub nawet wyższym poziomie niż ich płatne odpowiedniki. Przed wami subiektywna lista 8 takich gier MMO!

8. Paladins Overwatch

Naprawdę nie wiem, czy Paladins jest lepszy czy gorszy od Overwatch, ale wiem, co sądzą o tym zwykli gracze. Dla wielu z nich produkt stworzony przez Hi-Rez Studios jest bardziej dopracowany, posiada głębszą rozgrywkę (dzięki systemowi kart), większą ilość bohaterów, a ponadto jest częściej aktualizowany niż płatny konkurent. Nie ma potrzeby wydawania 100-150 zł na egzemplarz Overwatch (cena jakoś nie chce spadać), jeśli na rynku istnieje darmowa produkcja, która oferuje bardzo zbliżone doznania. 

7. Warface Call of Duty Modern Warfare 2

Pukacie się pewnie w czoło, ale jest w tym sporo prawdy.

Seria Call of Duty nie miała w ostatnich latach dobrej passy. Pojawiło się wiele głosów, które sugerowały, że Activision rok do roku karmi nas tym samym jedzieniem, ale z odświeżoną grafiką. Korzystają na tym inne tytuły np. darmowy Warface, który przez ten czas wyrobił sobie szacunek i uznanie wielu osób, które pozwalają mu uważać siebie za jednego z najlepszych darmowych MMOFPS na rynku. Wiecie co? Podzielam to zdanie. Ilość dostępnych trybów, mapek, podział na PvP i PvE, kampanie fabularne, wszystko to sprawia, że mamy do czynienia z bardzo rozbudowanym i bardzo grywalnym shooterem. Lepszym albo równie dobrym co Call of Duty Modern Warfare 2.

6. All Points Bulletin GTA

Oczywiście nie śmiałbym porównywać All Points Bulletin do GTA V albo nawet do GTA IV. To zupełnie inna półka. Ale nie ma już problemu, jeśli powiem, że APB może śmiało konkurować z GTA San Adreas lub GTA Vice City i wyjść z tego pojedynku z tarczą, a nie na tarczy.

Zacznijmy od tego, że wzszystkie te gry oferuje podobną rozgrywkę. Mamy duże miasto, mamy gangsterów, mamy policjantów, mamy też misje, które wykonujemy i zdobywamy nagrody. Brutalność, strzelaniny, przestępstwa, to codzienność GTA, ale również APB. To jeśli obie serie nie różnią się od siebie, to po co wydawać pieniądze na stare części Grand Theft Auto? 

5. Fortnite Battle Royale PUBG

Grałem w PlayerUnknown’s Battlegrounds, grałem (i nadal gram) w Fortnite Battle Royale i szczerze mówiąc, nie zauważyłem jakiejs kolosalnej róznicy w poziomie rozgrywki. I tutaj, i tutaj bawiłem się równie fajnie. Owszem, PUBG oferuje bardziej taktyczną i bardziej realistyczną zabawę, ale na końcu i tak liczy się przyjemność z grania. A takowa była równa w obu przypadkach. Moje zdanie podziela pewnie 10 mln osób, które w niespełna trzy tygodnie odwiedziły BR. 

Więc dlaczego mamy płacić 30 euro za egzemplarz Pbattlegrounds i męczyć się z tragiczną optymalizacją, jeśli darmowy Battle Royale dostarczy wam tyle samo, a może nawet więcej frajdy.

4. PlanetSide 2 Halo

Z jaką grą PlanetSide 2 ma najwięcej wspólnego? Wiadomo. Seria Halo stworzona przez Bungie. O ile na początku takie porównania były po prostu śmieszne (gdzie MMOFPS-owi do kultowego Halo???), to potem wszystko zaczęło się odwracać.

Teraz PlanetSide 2 to prawdopodobnie najlepszy MMOFPS i najlepszy halo-podobny wyrób, który wyznacza kierunek. W żadnym innym tytule, z gatunku Massively Multiplayer Online, nie znajdziemy takich epickich walk, jak właśnie w PlanetSide 2.

3. Heroes & Generals Call of Duty: UO

Heroes & Generals porównałem do COD: UO, ale w tym miejscu możemy wymienić każdego innego shootera z II Wojną Światową w tle. Przez te 15 lat nie powstało ich wcale tak wiele. Pewnie dlatego H&G okazał się tak wielkim sukcesem. Ludzie chcieli dostać rozbudowanego i klimatycznego FPS-a, no i takiego dostali. W dodatku darmowego, wieloosobowego i bardzo grywalnego, który swoją zawartością zawstydza większość płatnych tytułów, które za swoje gry żądają czasami horrendalnych kwot.

Idealny przykład darmowej gry, która jest lepsza od swoich płatnych konkurentów. 

2. Warframe Destiny/Destiny 2

„AAA (Triple-A) – termin, którym w przemyśle gier komputerowych określa się gry o najwyższych budżetach przeznaczonych na produkcję i promocję, od których oczekuje się wysokiej jakości i dobrej sprzedaży”. Do takiej kategorii należy Destiny i Destiny 2.

I Warframe również. No i co z tego, że jest to przedstawiciel Free2Play, jeśli dzieło Panów z Digital Extremes prezentuje równie wysoki poziom, co rodzinka Destiny. Baa, niektórzy sądzą nawet, że Warframe dzięki swojej głębokiej fabule, dynamicznej walce i zaawansowanym rozwoju postaci w niczym nie ustępuje wysokobudżetowym produkcjom ze znaczkiem "AAA". Wczorajsza premiera dodatku „Plains of Eidolon” tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że mamy do czynienia z fantastyczną produkcją.

Gdybym znalazł na ulicy 200 zł i miał je wydać na grę wideo, to zamiast egzemplarza Destiny 2 wolałbym to zamienić na Platynę w Warframe.

1. Path of Exile Diablo 3

Nie udawajcie zaskoczonych. Zwycięzca tego rankingu mógł być tylko jeden. Path of Exile wielokrotnie udowodnił, że jest najlepszym hack’n’slashem na rynku, który oferuje tylko contentu, ile Diablo 3 nigdy nie dostanie przez całe swoje życie. Samo rozszerzenie „The Fall of Oriath” było kilkunastokronie wieksze niż Reaper of Souls. Nie mówiąc o pozostałych aktualizacjach, które pojawiają się co kilka miesiecy i które za każdym razem przynoszą coś nowego.

Widzicie? Do pokonania Diablo 3 wcale nie były potrzebne dziesiątki milionów dolarów, a tym bardziej jakieś znane uniwersum. Wystarczyło zaangażowanie twórców, model Free2Play, regularne aktualizacje i pasja. Tego ostatnie niestety brakuje Blizzardowi, jeśli chodzi o serię Diablo. Samą grafiką i dynamiczną walką (bo w tym D3 jest chyba lepsze od PoE) nie można wygrać. 

 

UPDATE: Na liście miał się również znaleźć RIFT i WoW, ale doszedłem do wniosku, że gra pomimo swoich oczywistych zalet nie można byc stawiana na równi z "Królem MMORPG".

92 komentarzy