Dumnie recenzujemy Dumę Taernu (The Pride of Taern)

Missing

WPROWADZENIE:

Polska to wspaniały rynek zbytu dla gier MMO, który coraz częściej jest zauważany nie tylko przez europejskich producentów. Tłumaczenia na nasz ojczysty język, pozyskiwanie projektantów, moderatorów i gametesterów o polskim rodowodzie sprawia, iż stajemy się jednym w podstawowych odbiorców rozrywki online. Niestety, ze względu na ten fakt nie czuję patriotycznej dumy, wręcz odwrotnie. To „straszne”, że jest tak mało krajowych twórców gier MMO, a jak już się jacyś trafią to nie dość, iż brakuje im zaplecza finansowego, to jeszcze „rzuca się im kłady pod nogi”. Dlatego też ochoczo wspieram polskie produkcje …, ale tylko te, które na to zasługują.

Jedną z nich jest Duma Taernu (The Pride of Taern) lub w skrócie po prostu Taern. Choć sama gra pojawiła się w Polsce pod koniec 2010 roku (po 5 latach projektowania), dopiero teraz zabrałem się za recenzję. Dlaczego tak późno? Cóż, oponenci stwierdzą, że to wynik lenistwa lub braku czasu, ja powiem (i będę się tej wersji trzymał), iż produkcja stała się już „rozwiniętym kwiatem”, nie tylko na rodzimym rynku, ale także tym anglojęzycznym (od jakiegoś czasu działa przecież wersja globalna). To dziecko wrocławskiego studia Whitemoon przeszło długą drogę by zbliżyć się do miana prawdziwego tytana w gatunku via www. Dwa lata temu słysząc o polskim projekcie i jego formie (przeglądarka wykorzystująca technologię flash) nie wierzyłem, że powstanie coś godnego uwagi, coś co kiedykolwiek wyjdzie poza granice naszego kraju. A jednak …, ale czy jest to warte Waszego zainteresowania?

OD ZERA DO KLIENTO-GROMICIELA, czyli przeglądarki nie są skazane na porażkę:

Obecnie każdy miłośnik MMO słyszący o grze przeglądarkowej, tworzy w umyśle obraz biurowego czasoumilacza, do którego zagląda się w pracy, gdy szef nie patrzy. Coraz mniej osób traktuje tego typu produkcje na równi z grami klientowymi. Dlaczego? Zacznijmy od efektów audiowizualnych – zazwyczaj posiadają ułamek tego co oferuje kilka gigabajtów zainstalowanych na naszym dysku. W przypadku Dumy Taernu nie jest źle, jak na przeglądarkę. Grafika przywodzi mi na myśli gry singlowe z serii Baldur’s Gate i Icewind Dale, z tym że tutaj widoczny jest większy artyzm grafika przy o wiele uboższej animacji. Co się tyczy efektów dźwiękowych to nie są one uciążliwe, a wręcz odwrotnie – potrafią zbudować nastrój. Teksty głosowe, różnorodne dźwięki odpalane w odpowiednim momencie to coś co nie zostało potraktowane tu po macoszemu. Prowadzi to do słusznego wniosku, że projektanci starają się maksymalnie wykorzystać dostępne dla nich narzędzia, a trzeba pamiętać, iż w takich produkcjach nie ma ich za wielu.

Nastrój, klimat … to słowa, które rzucają mi się na język już w pierwszej godzinie gry. Rzecz, która bardzo rzadko trafia do gier odpalanych w oknie przeglądarki. W tym przypadku wyniszczająca wojna, brutalne, ciężkie klimaty dark fantasy, czerpiące z klasyki gatunku oraz europejskich bajań, wymieszane niekiedy z misjami o zabarwieniu humorystycznym (czasami nawet czarnym), świetnie trafiają w gusta użytkowników znudzonych światami cukierkowych, azjatyckich lalek i kiczu. Ponadto przedstawiona historia nie stoi w miejscu, ciągle jest wzbogacana przez twórców. Dlatego testując Taern, musiałem wyzbyć się pędu do osiągnięcia końca i skupić się na odkrywaniu świata oraz wzbogacaniu swojej postaci, by stała się dumą całej krainy zniewolonej przez najeźdźcę.

Co jednak z najważniejszym aspektem gry – rozgrywką, walką, zadaniami? I na tym polu The Pride of Taern mężnie się broni. Mamy tu wykorzystany system poruszania się po ładnych, izometrycznych mapach, gdzie wchodząc w interakcje z odpowiednimi awatarami wypełniamy misje, lub stajemy w szranki z plugawymi przeciwnikami. I tak małymi kroczkami prowadzę Was do systemu walki. Zapomnijcie o tekstowym przeliczniku statystyk i rzucie kostką na szczęście, a przywitajcie walką turową uwzględniającą stopień obrony oraz rodzaj i siłę ataku. Do zwycięstwa potrzebujemy nie tylko odpowiedniego ekwipunku czy rozwiniętych umiejętności. Musimy także bazować na naszej wiedzy nt. przeciwnika, wnioskach płynących z kolejnych etapów pojedynku oraz zmyśle taktycznym na tyle elastycznym, aby w krótkim czasie zrodził w naszych głowach odpowiednią strategię działania. O ile coś takiego można wykonywać automatycznie przy zwykłych mobach, o tyle w walkach PvP stanowi prawdziwe wyzwanie. Nie raz czułem się jakbym siadał z innym użytkownikiem do elektronicznego pokera, gdzie próbuję zwodzić swego przeciwnika tak długo, by uśpić jego czujność i w odpowiednim momencie „wyciągnąć asa z rękawa”. Gdy natomiast walczymy już Grupa vs Grupa to nasze spektrum przygotowania i strategii znacznie się poszerza, owocując naprawdę dobrą zabawą.

WIECZNIE NIE DOSZLIFOWANY BRYLANT, czyli czemu nie mamy do czynienia z królem:

Duma Taernu to tytuł wyjątkowy, który jest przykładem tego, iż gry przeglądarkowe są w stanie konkurować z klientówkami. Niestety nie możemy tu mówić o jakimś rozstrzygającym zwycięstwie. Grupa z Whitemoon dobrze się spisała jednakże mogłoby być lepiej (może będzie). O ile w grze zadbano o odpowiedni klimat, to nie raz gracze poczują znużenie (szczególnie na pierwszych misjach) schematycznością zadań polegającą na znanym już „ubijaniu 10 wilków”. Choć twórcy nie są głusi na wołania graczy, to wciąż nie zapewnili nam dodatkowej rozrywki, gdy już zmęczymy się wreszcie PvP i wiecznym grindowaniem. Nawet czasowe „Zlecenia”, tak naprawdę na dłuższa metę nie przyprawiają już o skok adrenaliny we krwi. Wybiłem hordy plugastwa o odmiennym światopoglądzie niż mój, nim ponownie wróciłem do pełnego czytania tekstu zadań, które naprzemiennie są nudne lub ciekawe.

Przez długi czas zastanawiałem się jakby tu wypełnić pustkę. Gdyby tak wprowadzono jakieś bardziej złożone interakcje z graczami lub otoczeniem lub minigry, które pozwoliłyby rozwinąć się grupie osób o bardziej pacyfistycznym nastawieniu, to założę się, iż liczba aktywnych użytkowników znacznie by wzrosła. Wprowadzenie systemu petów, modyfikacji przedmiotów i rozbudowanych opcji gildii to świetne wypełniacze, ale szczerze mówiąc jest to już standard i chciałby się spróbować czegoś nowego albo oczekiwać doszlifowania rzeczy, które już są. Tak dla przykładu wcale bym nie narzekał gdyby rozbudowano system umiejętności doprowadzając do stworzenia rozrośniętego drzewa umiejętności dającego szansę stworzenia niezwykłej postaci. Nie dość, że byłoby to motorem do zdobywania kolejnych etapów doświadczenia, to jeszcze zmusiłoby graczy do bardziej „twórczych walk” między sobą.

PODSUMOWANIE, czyli wszystko w pigułce plus kilka dodatkowych spostrzeżeń:

The Pride of Taern to szczególna produkcja, która śmiało może konkurować z niektórymi klientówkami. Ta gra przeglądarkowa to świetny przykład, że „Polacy potrafią”. W końcu mało kto tworzy tytuł tak uniwersalny: można grać w niego wszędzie tam, gdzie jest dostęp do Internetu, służy jako czasoumilacz w biurze lub pełnoprawny czaspożeracz w wolne dni, pozwala na rozgrywkę wymagającą szczególnej uwagi albo taką, która ogranicza się do wciśnięcia jednego klawisza bez zastanowienia. Mamy tu większość standardowych rozwiązań występujących w MMORPG oraz widoczne kultywowanie gry drużynowej – jak przystało na grę MMORPG. .

Duma Taernu to także przykład dobrego podejścia względem gracza. Nie raz miałem kontakt z administracją i muszę przyznać, że zawsze kończyło się to bez złorzeczenia pod ich adresem. Nic dziwnego skoro mamy do czynienia z ekipą, która słucha rad swoich „klientów” i ciągle rozbudowuje grę zgadnie z ich radami. Najlepszy przykład to obecny stan gry, który zmienił się diametralnie w stosunku do pierwszego tygodnia swojego istnienia – bardzo rzadko się zdarza by gry via www były udoskonalane na tak dużą skalę. Zapewne te wywody rodzą w głowach niektórych z Was pewne stwierdzenie – nieźle sobie muszą liczyć za to wszystko. Cóż, jak ma to miejsce u konkurencji, prezentowana gra posiada swój własny system Item Shop zapewniający wynagrodzenie dla twórców. Nie bazuje on jednak na wprowadzeniu nierówności między osobami z odmienną objętością portfela. Można rzec, że IS pomaga, ale nie jest konieczny by zaistnieć w świecie Taernu.

Zalety: 

- ciekawy system walki
- klimat 
- rozbudowana gra jak na przeglądarkę
- made in Poland
- ciągły rozwój gry
- dobry support i IS

Wady:

- z czasem wkrada się nuda i monotonia (szczególnie wśród samotnych graczy)

 

5/6

 

Recenzował Algaist

Strona gry: Taern.pl

 

Zobacz także

42 komentarzy