Nasze wrażenia z Elder Scrolls Online + pytanie do was - kupicie grę?

Missing

680+ komentarzy pod czterami ostatnimi newsami o ESO nie pozostawia wątpliwości. „MMORPG’owy Skyrim” to dla was przeciętniak, który nie wyróżnia się niczym wielkim, a śmie jeszcze żądać niemałych pieniędzy za swoje „rewolucje”.

Okej, no to teraz posłuchajcie nas, co my sądzimy o wielkim, zajebiście drogim (250 mln dolarów) next-genie o imieniu (The) Elder Scrolls Online. Będzie krótko, bo wszystko zostało już praktycznie powiedziane.

guru:

Kolejny „pogromca WoW’a”, kolejny przehype’owany MMORPG, kolejny „next-gen” od siedmiu boleści, kolejny NIEUDANY transfer z single-player do świata Massively Multiplayer. W sumie mógłbym podsumować ESO tymi samymi słowa, co 2 lata temu Guild Wars 2, czyli… dupy nie urywa i byłby to strzał w dziesiątkę.

Elder Scrolls Online to przerost formy nad treścią. Bethesda być może chciała dobrze, ale zadanie ją niestety przerosło. To tylko, albo aż poprawny produkt, który powiela wiele schematów i nie wnosi do gatunku absolutnie niczego nowego. Walka kuleje, dynamika woła o pomstę do nieba, nawet świat gry w żaden sposób nie zachwyca, ale to nic przy grywalności, która stoi na najmarniejszym poziomie. Przez 4. Beta Weekendy z rzędu wynudziłem się tak bardzo, że marzyłem tylko, aby wyjść z ESO i iść na coś lepszego... po prostu lepszego.

Murowany faworyt do failu/rozczarowania roku.

Czy ESO wnosi coś do gatunku? 

Czy kupisz ESO?

CZy ESO przejdzie na F2P? 

Wawrzyn:

Tutorial i wprowadzenie do gry robiły pozytywne wrażenie i nastrajały na to, że dalsza część rozgrywki będzie podobna jednak pierwsza lokacja w której przyszło mi się pojawić po zakończeniu tego fabularnego wstępu do historii pozostawiała wiele do życzenia i cała magia gdzieś uleciała... Ale voiceacting przynajmniej stał na wysokim poziomie i aż się chciało rozmawiać z NPC byle by sobie posłuchać ich gadania.

Czy ESO wnosi coś do MMORPG? Wszystko gdzieś kiedyś było, ale mimo, że nie przeszedłem całej fabularnej części tej produkcji w ciągu kilki godzin testów to wydaje mi się, że TESO może sprawić, że część produkcji wróci może do nieco lepiej skonstruowanej części fabularnej, bo to wydaje się ostatnio zanikać

Czy kupisz ESO? Nie kupię. Jestem zagorzałym przeciwnikiem gier z abonamentem i dlatego nie tykam się żadnej z tego typu gier na dłużej.

Czy ESO wytrzyma na Pay2Play? Wszystko zależy od fanów i od tego co gra oferuje znacznie dalej niż na początkowych mapach. Trochę kibicuje by przeszła dosyć szybko na tryb Buy 2 Play, ale znając oddanie ludzi zapatrzonych w świat Elder Scrolls, TESO nie ma się co obawiać o swój abonament przez długi czas.

Xaorus: 

Po kilku godzinach jestem jak najbardziej pozytywnie nastrojony. W końcu poczułem po setkach "nowości", że tutaj faktycznie fabuła jest głębsza. Paradoksalnie jestem zagorzałym fanem grindu ale tutaj zadania przypadły mi do gustu. Jest miło dla oka, miło dla ucha (muzyka/voiceacting) i jak najbardziej przyjemnie jeśli chodzi o fabułę. 

Czy ESO wnosi coś do MMORPG? Poza klimatem singlówki nie zauważyłem nic nowego. Moim zdaniem cała reszta to po prostu odświeżenie aktualnych aspektów przy okazji dodając to czego już jakiś czas nie widzimy. Mowa tu o nieczęsto spotykanym ostatnimi czasy sposobie skillowania. 

Czy kupisz ESO? Prawdopodobnie tak, najchętniej w promocji;) 

Czy ESO wytrzyma na P2P? Prawdopodobnie nie. Prawda jest taka, że aktualnie prym wiodą gry F2P ewentualnie Freemium, które często mimo bogatej historii przeszły z abonamentu. Prędzej czy później zacznie się od magre serwerów a skończy tak jak w przypadku Tery, Rifta, Defiance i również kultowej produkcji jaką jest Everquest czy DDO.

Blaumro (moderator):

Moje pierwsze wrażenie nie było jakieś negatywne, gra mnie się nawet spodobała. Po samouczku gra nas rzuca do świata i możemy robić co chcemy tak naprawdę. Świat jest żywy. Co prawda na początku walka jakoś wymagająca specjalnie nie była, ale w żadnym MMO na początku nie ma wyzwań.

Czy TESO wnosi coś do MMO? Na razie tego nie widziałem. Może mamy grę w trybie FPS, rozwijają nam się skille których używamy. Fajne motywy, ale na pewno juz kiedyś, gdzieś były.

Czy kupię? Wątpię. Dobrze by było, gdyby Imperialna rasa po pewnym czasie miała być udostępniona dla wszystkich, bo chyba w grze P2P wszyscy powinini mieć równe szanse.

Czy przetrwa P2P? Tu nie wiadomo. Na razie polityka firmy może odstraszyć ludzi i nie da rady się utrzymać na P2P.

MightTay (moderator, były Redaktor):

Spójrzmy prawdzie w oczy - gra jest dobra, ale tylko dobra. Ciężko mi stwierdzić, jak wygląda end-game, bo do niego nie doszedłem, ale ten content, w którym miałem okazję grać był przeciętny. Pokuszę się o stwierdzenie, że sama walka jest nieco, z naciskiem na słowo nieco, podobna do tej znanej z TERA'y - niby fajnie, ale po jakimś czasie jest to gorsze od point'n'click. Do tego cena pudełka + abonamentu na ten konkretny moment jest za wysoka w stosunku do jakości produktu.

Czy ESO wnosi coś do MMORPG? Cóż, system skillpointów jest dosyć ciekawy i mogę wysnuć tezę, że raczej nie widziałem tego poprzednio. Jednak cała reszta to wciąż ten sam powtarzany schemat od kilku lat.

Czy kupisz ESO? W tym momencie - nie. Ta gra nie jest ani warta tej ceny pudełka, ani tym bardziej abonamentu. Jednak w momencie przejścia na B2P prawdopodobnie tak.

Czy ESO wytrzyma na Pay2Play? Nie. Szczerzę powiedziawszy, nawet tytuły skierowane do fanów serii gier solo, typu Final Fantasy XI (który już kilka lat na P2P jest, mimo nie bycia grą wybitną), oferują o wiele więcej w bardziej przystępnej cenie.

 

Tak więc odpowiedźcie nam teraz, szczerze – czy kupicie ESO? 

 

 

Zobacz także

156 komentarzy