Recenzujemy S.K.I.L.L'a (Special Force 2)

Dodany przez guru około 9 lat temu
9 5034
Recenzujemy S.K.I.L.L'a (Special Force 2)

Oburzenie - tylko tak mogę określić obecny stan na rynku gier MMO. Produkcje, które mają na celu szybko stać się "hitami", ale po kilku lub kilkunastu miesiącach upadają i później już nikt o nich nie pamięta. Żenada. A co ma do tego S.K.I.L.L.? Otóż jest tego wybitnym przykładem, ponieważ nie serwuje nam niczego innowacyjnego, zero świeżości, kolejny raz ta sama sieczka, tylko w lepszy opakowaniu. Trudno jednak oczekiwać od strzelaniny jakiejś niesamowitej fabuły czy pionierskich rozwiązań w mechanice rozgrywki. Łapiesz gnata i prujesz jak popadnie, byle zabić. A jednak nie! Są na rynku gry, w których nie chodzi tylko o to, ale nie o nich mowa. Co mnie tak boli w tej produkcji? Zaraz się dowiecie. Będzie krótko i na temat, ale w żadnym wypadku nie będzie przyjemnie.

Klasycznie czy crapstycznie

Otoczka – cała ta wojskowa oprawa. Setny raz te same bronie, te same postacie i ten sam sposób rozgrywki. Źli pragną zniszczyć świat, a dobrzy muszą go uratować. Fabuła w tej grze nie istnieje i nie warto się jej doszukiwać - toż to przecież MMOFPS. Wybierasz tryb, broń, granat przy pasku i jazda. Klasycznie? O tak, ale wałkowane już setki razy i nie chce mi się na to patrzeć. Ciekawym konceptem mógłby być jakiś FPS w realiach indiańskich. W miejsce nieśmiertelnego AK wsadzić łuk albo procę i dodatkowy tomahawk do rzucania? Warto trochę inwencji, drodzy Państwo.

Eye Candy

Za grafikę odpowiada wyświechtany do granic możliwości silnik UT3, który jest jak publiczna toaleta. Nie twierdzę, że zły, ale są też inne silniki, którymi można byłoby się zainteresować. No, ale grafika to nie wszystko… Kupa w ładnym papierku nadal pozostaje kupą, aczkolwiek modele postaci oraz broni są wykonane porządnie, nie ma tu kanciastych obiektów czy tekstur z czasów ’99, gdzie komputery ledwo dawały radę nawet takim „detalom”. Na pewno użytkownicy mocnych komputerów docenią oprawę graficzną przy wybraniu najwyższych ustawień, ponieważ odnoszę wrażenie, że SKILL wyciska z silnika wszelkie dostępne udogodnienia graficzne, różnego rodzaju HDR, cząsteczki, po prostu pełny arsenał.

Ładuj broń

A propos arsenału, to posiadamy tutaj co prawda niewielki wybór i są to głównie  klasyki typu AK, M4 lub Famas, aczkolwiek brakuje Deagle’a, którego być może dostaniemy później. Nie wszystko naraz, bo się zadławicie uczuciem zachwytu nad tą produkcją… Zastanawia mnie tylko, czy bronie płatne za normalną gotówkę, a raczej złote lub srebrne/chromowane warianty normalnych pukawek mają jakieś zastosowanie oprócz czysto kosmetycznego. Wszelkiego rodzaju dopalacze, pigułki na doświadczenie i wirtualny majątek, aby kupować zabawki śmierci, kombajny na czarne żniwa, jak najbardziej są dostępne.  Dostajemy część takich gadżetów za zdobyte poziomy lub spędzony czas w grze. Naprawdę nie ma tu nic, czego nie widzielibyśmy chociażby za czasów pamiętnego Warrocka.

Pustynie, sekretne bazy – jednym słowem:

Pola walki, inaczej zwane mapkami, z mojego punktu widzenia wychodzą na plus, ponieważ nie ma praktycznie miejsc do kampienia. A to jest coś, co od  czasów CS’a irytuje mnie bardziej niż słaby team czy początkujący gracz (wiem, że każdy kiedyś zaczynał). Ciemny kąt, gdzie leniwa osoba, bojąca się zginąć, siedzi i zgarnia fragi, a potem lami jak Bóg wie kto… Tutaj z każdej strony mogą cię zajść i nawet tego nie zauważysz, ponieważ akcja dzieje się tak szybko. Jedynym minusem jest powtarzalność map. Nie ma ich za dużo, więc można by delikatnie się wysilić i zadbać o ich oryginalność. Są mapki, które już widywałem w innych grach i są zachowane w identycznym stylu. Nie będę tu przytaczał przykładów, ponieważ wolałbym, abyście sami doszukali się podobieństw podczas testowania tej gry..

Standardowy wyciskacz łez

Ważniejszą rzeczą od sterowania, grafiki, sposobu instalacji czy czegokolwiek innego, jest rozgrywka. Tak, jest standardowa do bólu i nie odbiega od innych darmowych strzelanek. Czyli? Tworzymy profil, który zbiera punkty za każdy mecz, niezależnie od tego czy odniesiemy sukces, czy druzgocącą porażkę. Podnosimy swój poziom i to chyba tyle z klasyki. Jest jednak pewna ciekawa rzecz, która może niektórych zainteresować, aczkolwiek mocno zakrawająca o P2W, z czego słynną wszelkie darmowe FPSy - mianowicie ekwipunek. Możemy dokupić jakąś tam czapkę, rękawice, buty itd., ale zwiększają one szybkość poruszania się, redukują obrażenia oraz zwiększają nasz „luck”, cokolwiek to znaczy. Chociaż grając, odkryłem chyba zastosowanie tego parametru, a może to po prostu dziwny kod internetowy wbudowany w gre. Otóż biegnąc i strzelając jak popadnie, możemy niechcący trafić przeciwnika będącego parę centymetrów od naszego celownika, bo nie takie cyrki się zdarzały… Dosłownie biegłem na oślep, przeciwnik wyskoczył nagle z za rogu, a ja po prostu strzelałem do niego, bez jakiejkolwiek dokładności i trafiałem, nie mając na nim swojego celownika. Nazywajcie to lagami, pingiem itd., a ja to nazywam „szczęściem”.

Rachunek sumienia

S.K.I.L.L jak każdy produkt ma swoje plusy, ale nie można pozwolić, aby przysłoniły nam one minusy. Ślepa wiara w coś nie zawsze wychodzi na dobre i prowadzi do fanatyzmu. Gierka jest porządnie zrobiona i tego nie można jej zarzucić, ale jest po prostu taka sama jak każda inna. Tak samo będzie w przypadku tego shootera, ponieważ nie wybija się niczym, a mała garstka fanów studia deweloperskiego nie wyżywi, niestety. Moje zdanie może was nie przekonywać, więc najlepiej zassać klienta i przekonać się na własnej skórze, czy macie "skilla" we krwi czy tylko na dysku.

 

+2/6 

 

Recenzował Siemień

Strona gry: skill.gameforge.com


9 Komentarzy


Ostatnie gry

Najnowsze filmy z naszego YouTube