(TOP) 10 najgorszych MMORPG'ów 2011 roku!

Missing

By guru. Wybór był trudny, bo rok 2011 obfitował w wiele crap’ów, jednak jakaś dziesiątka musiała zostać wybrana. Kierowałem się moimi odczuciami, postawą wydawcy, popularnością gry (niekiedy) oraz najważniejsze – grywalnością.

Umieszczenie kilku tytułów może budzic kontrowersje, ale przypominam, że jest to subiektywne zdanie autora. Nie trzeba się z nim zgadzać, ale trzeba to uszanować.

Lista 10 najlepszych MMMORPG’ów 2011 roku pojawi się w sobotę, czyli ostatni dzień roku.

Spokojnie. Wy także będziemy mieli okazję wybrać swoje najlepsze i najgorsze gry. Bądźcie cierpliwi.

Cały artykuł w bardziej przejrzystej formie znajdziecie na naszym FORUM.

 

guru

 

 

10.

Dołączona grafika



Przeciętny, nijaki, absolutnie przewidywalny MMORPG. Niczym szczególnym mnie nie zaskoczył, więc moja przygoda z Pandora Saga nie trwała długo. Dokładnie, było to 2 dni… ekstremalnie nudne 2 dni. Liczba ziewnięć była nieporównywalnie wyższa niż zabitych mobków. Byłoby lepiej, gdyby nie ślimaczy movement postaci i dynamika walki przypominająca, jakby ktoś puścił filmik na dwukrotnym zwolnieniu. Dochodzi do tego szary, pusty świat (dosłownie pusty, bo w drugi dzień po OBT poza miastem nie spotkałem żywego ducha – czyżby tak szybko poszły „Uninstall’e”?) z równie pustymi (fabularnie) questami, w których nie wprowadzono Auto-Tracka. Albo wyrosłem ze oldskulowych MMORPG, albo stałem się nadto wygodny na starość, ale bardzo mi tego tutaj brakowało. Tak bardzo, że niekiedy odruchowo szukałem „odnośnika” do zadania i szedłem robić herbatkę, myśląc, że moja postać grzecznie pobiegnie do spota. No dobra, ale umieszczenie gry w TOP10 „najgorszych” nie miał wpływ brak ułatwień, tylko nicość: w sercu, w głowie, jak i na serwerach. Kropka.

9.

Dołączona grafika



Obecnośc Troy Online na tej liście nie powinna dziwić. O swojej „niechęci” do tej wspominałem już z okazji pisanej recenzji, gdzie trudno było się doszukać jakiegokolwiek plusu. Miał być pierwszy, pełnoprawny MMORPG osadzony w greckim klimacie, a wyszło z tego, za przeproszeniem… gówno. Dynamika z d*py, grafika z d*py, PvP z d*py (choć niektórym się podobało), no i Support z d*py. No i nie tylko ja tak myślałem, bo po niespełna dwóch miesiącach, Alt1Games zbierało manatki i w podskokach zamykało swoje serwery. Oficjalnym powodem było „dopieszczenie elementów”, ale w to chyba uwierzyli najgłupsi użytkownicy. Bo każdy, kto przynajmniej chwilę zagościł w Troy Online wiedział, że nie było tam czego dopieszczać. No chyba, że można z gówna zrobić ładniejsze gówno, lub takie bardziej pachnące. 

8.

Dołączona grafika



Hah, przypomniałem sobie właśnie, że jeszcze rok temu, gdy pojawiła się pierwszy zapowiedź Dragon Soul, twórcy obiecywali, że będzie to „lepszy Silkroad”. Teraz już wiem, że była to wielutne kłamstwo i brednia, która z rzeczywistością nie ma nic, absolutnie nic wspólnego. Obiecywano też, czekajcie znajdę ten cytat: „zaawansowane walki PvP, politykę, sojusze i wojny terytorialne”. Grałem tylko 2 dni i możliwe, że nie zobaczyłem tych walk, ale najpierw trzeba było zacsinąć mocno zęby i przeboleć skopanego MMORPG. Jak to ktoś mądrze powiedział w komentarzu po newsem o Open Becie: „jak można stworzyć takie gówno w 2011 roku?”. I chciałbym uścisnąć rękę temu użytkownikowi, bo podzielam jego zdanie w 200% procentach. Ktoś może jednak zapytać, dlaczego? Już odpowiadam. Za optymalizację, za małą ilość klas, umiejętności i jej animacje, tekstury, przewidywalność, różnorodność mobków (na 2 lvl spotykamy małpę, a na 6 tę samą małpę, tylko w innym kolorze) i resztę rzeczy. 

7.

Dołączona grafika



Wbrew pozorom jest to dobry MMORPG, niestety ulokowany w nie tych rękach co trzeba. Gdyby APB kupił ktoś odpowiedni, ktoś kto zna podstawy rynku i nie bawi się w ciuciubabkę z oszustami (przypominam, że G1 dało cziterom drugą szansę, mimo że ich wina zostana udowdniona i udokumentowana). A tak to musimy się męczyć z amerykańskim, topornym Supportem, jeszcze większymi problemami z pingami, no i wszechobecnymi, nieuczciwymi player’ami. Zwaliłbym jeszcze winę na strzelanie, ale to już chyba nie wina GamersFirst, tylko producentów. 

Zdaje sobie sprawę, że wytypowanie APB w tym zestawieniu nie każdemu się spodoba, ale jest to moje, subiektywne zdanie

6.

Dołączona grafika



Nie każdemu udaje się podrobić World of Warcraft. I taka sama zasada dotyczy Tank Ace, które miało ambicje skopiować World of Tanks, ale niestety poległo na całej linii. Zabrakło wyobraźni, wykonania, pieniędzy, reklamy, no i szczęścia też. Zamiast kilkumilionów użytkowników i wielkich zysków, MMORPG (a raczej MMOTPS) został zamknięty po niespełna trzech miesiącach istnienia. Trudno się jednak dziwić, bo gdy w WoT mamy rozległe mapy, będące przecież - rzekomo – rzeczywistymi obrazami z II Wojny Światowek, to w Tank Ace mieliśmy pole… i tyle. Rozumiem, że czołgi miały mieć szerokie pole do widzenia, ale na Boga, jakieś urozmaicenie by się przydało. Nie mówiąc już o kompletnie skopanym interfejsie, jeszcze gorszym modelem jazdy, kończąc na małej ilości rodzajów tanków, podczas gdy jego konkurent raz po raz wprowadza nowe maszyny. 

5.

Dołączona grafika



Nie kierowałem się swoją niechecią do futurystycznych MMORPG… no, okej, troszeczkę, ale tylko troszeczkę. Głównym powodem była Zzzzzzzz nudaaa. I to zaraz na początku zabawy, gdzie powinniśmy przeżywać raczej coś innego, ekscutującego, ciekawego. Nawet 20-osobowa ekipa na TS3 (pozdrawiam chłopaków) nie zachęcała mnie do spędzenia z BHO czasu dłuższego niż godzina. Ale jeśli spojrzeć by obiektywnie, to oprócz uczucia nudy nie można się przyczepić do czegoś więcej. Oczywiście, dynamika, animacje, jak i questy pozostawiają wiele do życzenia, ale nie na tyle, by stawiać go pośród innych shitów tego roku. 

4.

Dołączona grafika



Pewnie wielu z was zastanawia się, dlaczego „naczelny krytyk Frogstera” umieścił Mythosa tak nisko. Odpowiedź jest prosta. Jest mi po prostu… żal tego MMORPG, a raczej tych biednych użytkowników, którzy ducha Bogu winni (no może troszeczkę winni, bo wiedzieli w jakiego wydawcę się pakują) zostali oszukani i zostawieni z ręką w nocniku. Dosłownie, bo rekompensatą nie nazwiemy jakiegoś bonusu w Runes of Magic. No, ale cóż poradzić. Żabster jest sam sobie winien, kłamiąc, odnośnie „pierwszego hack’n’slasha MMO”, robiąc absurdalne rzeczy (które wypisałem z resztą w 5 rzeczach, które Frogster spieprzył przy reaktywacji Mythos), no idąc wyłącznie nazysk. A tego zysku nie było, czego następstwem byłym wydarzenia z października, a tego nie muszę chyba przypominać. Krótko mówiąc: Mythos dostał to na co zasłużył. Został zamknięty. Przynajmniej na chwilę, bo na początku roku startuje wersja Global, na szczęscie z blokadą dla EU. Z resztą i tak wątpię, czy ktokolwiek, kto miał do czynienia z tą gierką postanowi wejść drugi raz to tej samej rzeki. 

3.

Dołączona grafika



Ten MMORPG nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. Jest tak zrąbany, tak niegrywalny i tak debilski, że szkoda mi aż skrótu (H.O.T ), który powstał po skróceniu nazwy gry. Nie jest ani gorący, ani nawet ciepły tytuł, a jeśli miałbym wypisywać rzeczy, które mi się w nim nie podobają, to nie starczyłoby miejsca w tym artykule. Z rzeczy najważniejszych: grafika z początku tysiąclecia, kompletnie skopany Support (ostatni update pojawił się w listopadzie), lagi (serwery zlokalizowane są w Singapurze), no i przede wszystkim zmarnowany potencjał. Aha, taka rada na przyszłość. Jeśli nie wiecie, czy w dany MMORPG jest popualrny, najlepiej jest sprawdzić… jego profil Facebook. Fejs prawdę Ci powie, a w przypadku Heroes of Thessalonica wynosi ona niespełna tysiąc. Według mnie, murowany kandydat do kolejnego „zamknięcia serwerów”. Tylko oczekiwać newsa…

2.

Dołączona grafika



Przy Kabod Online, to już nawet Moda Na Sukces i kolejne romanse Brooke Forrester wydają się mniej zawiłe. Postaram się jednak wyjaśnić, jak to było. Po kolei. Wielka zapowiedź „gry MMORPG dla graczy 18+” w 2010 roku. Wielkie oczekiwanie, wielkie nadzieje, wreszcie lutowa premiera. Okej, coś nie pykło, grywalność z d*py, zamykamy serwery, rzekomo w celu poprawy. Poźniej padła jeszcze strona głowna, przez co wielu postawiło na Kabod Online już krzyżyk, ale nie tak szybko. Kilka miesięcy później ogłoszono powrót. Tylko, że ten powrót ciagnął się tygodniami, a gdy już przyszedł dzień premiery i przemęczyłem się z niziutkim transferem, to okazało się, że w Kabod… nikt nie gra. I nie ma co rozpaczać, bo wydawca (i twórca zarazem) zniszczyli grę, siebie, ewentualne zyski, oszczedzając nam tym samym nieprzyjemności grania w to coś. 

Zapomnijcie też o „18+”, chyba, że peszy was widok lekko odkrytych piersi, bo to jedyny element dorosłości, jaki znajdziemy w tym tytule. Jest to bubel marketingowy, który ma przyciągnąć nowych graczy. 

1.

Dołączona grafika



Przyzwyczaiłem się, że od kilku, dobrych lat, potoczne „ziemniaczki” trzymają niezły poziom swoich produktów… wróć, produktów zakupionych wcześniej w Korei Połundiowej, Japonii lub Rosji. Nie były to może super hity, ale dało się w nie grać, nawet z pewną nutką przyjemności. Wracając jednak do tematu, Prius nie dostał TOP1 za gameplay, ale właśnie za wieeeelkie rozczarowanie, moje rozczarowanie. Jest to o tyle dziwne, że wcześniejsze gameplay’e naprawdę wyglądały zachęcająco, a system 3C miał rzeczywiscie zmienić rozgrywkę. Nie zmienił. Zmieniło się jednak moje nastawienie do firmy gPotato. Od teraz znacznie spokojnie i z większym dystansem będę oczekiwał kolejnych MMORPG’ów od tego studia. 

Dodam tylko, że w poprzednim roku gPotato wypuściło kilka hitów przez duże „H”, które przecież znalazły się na topowych miejscach na przeciwnej liście. Chodzi mi o Allods Online, czy chociażby Luna Online. Tym bardziej szkoda, że firma nie zdołała utrzymać tendencji zwyżkujacej, tylko bezlitośnie zanotowała kilka wpadek. Już nawet nie chodzi mi o Priusa, a bawienie się blokadą IP dla Europy w Aika Online, by później ją usunąć. 

Zobacz także

43 komentarzy