Elite Dangerous: Odyssey to kompromitacja. Gra jest masakrowana przez fanów

2020 06 03 165553

“Rewolucyjny dodatek”

“Największe i najważniejsze rozszerzenie w historii gry”

“Po Odyssey Elite Dangerous nie będzie już takie samo”

Kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo. Odyssey miał być rewolucją dla Elite Dangerous, ale także realną namiastką tego, co widzimy w Star Citizen.

Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Nowy dodatek do gry to jeden wielki BUBEL, który nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. Na pewno nie w takiej formie, jaką widzimy teraz.

Odyssey ma problem ze wszystkim. Optymalizacja leży i kwiczy, błędy wywalają nas z serwerów, model strzelania (i poruszania się) jest drewniany do bólu, a ilość bugów powoduje, że zabawa staje się kompletnie niegrywalna.

Najlepiej widać to po ocenach Elite Dangerous: Odyssey na Steamie. Na obecną chwilę jest to zaledwie 31% pozytywnych recenzji. Tragedia? Raczej kompromitacja.

Frontiers Developments będzie miał cholernie ciężko, żeby podnieść się po takim ciosie. Szczególnie że fani ED otwarcie namawiają, żeby nie kupować Odyssey – na pewno nie teraz, na pewno nie za taką cenę. 

Może za kilka miesięcy będzie lepiej. Może…


Tyle dobrego, że dzięki premierze Odyssey pobito rekord równocześnie zalogowanych graczy, który od teraz wynosi 27,568 osób. To jednak marne pocieszenie.

Zobacz także

18 komentarzy