Kiedy najlepiej grać w MMORPG-i? Kilka lat po ich premierze

Pobrane (1)

Oczywiście nikt nie zakazuje wam grać od pierwszego dnia, ale moim zdaniem (i chyba nie tylko moim) prawdziwy potencjał danego tytułu Massively Multiplayer Online poznajemy rok, dwa lata, trzy, może nawet cztery lata po jego faktycznej premierze.

Właśnie wtedy – po usunięciu wszystkich błędów, po wprowadzeniu nowych dodatków (z nowymi mapami, klasami, potworkami, maksymalnym poziomem doświadczenia), po zbalansowaniu rozgrywki oraz wysłuchaniu opinii fanów – gry MMORPG osiągają największą grywalność.

Jako przykład niech posłuży Elder Scrolls Online – gra MMORPG, która przeszła chyba najdłuższą (i najtrudniejszą) drogą od swojego debiutu. Z niechcianego, nielubianego i niezbyt grywalnego “Skyrim Online” do jednej z czołowych produkcji naszego gatunku, z którą muszą się liczyć najwięksi z największych.

Najpierw wprowadzono One Tamriel (ze skalowanym światem), potem nowy model biznesowy, następnie “Morrowind”, “Summerset”, “Elsweyr”, no i “Greymoor”.

To nie przypadek, że właśnie teraz – sześć lat po swojej premierze – ESO ma najwięcej graczy w historii. Dopiero po zmianach i wprowadzeniu dodatkowej zawartości Elder Scrolls Online stał się taką grą, jaką miał być.

Podobna historia dotyczy zresztą Final Fantasy XIV, gdzie początkowy fail nie zniechęcił Square Enix. Przebudowa gry, świetne dodatki i brak P2W spowodowały, że miliony ludzi zakochały się w tym tytule, bijąc ostatnio rekord abonentów. Działo się to także kilka lat po faktycznej premierze.

Takich przypadków są dziesiątki. 

Jak sądzicie – czy obecny EVE Online jest lepszy od tego sprzed kilku lat? Jest.

Tak samo Lord of The Rings Online, Albion Online, Black Desert, Star Wars The Old Republic, Blade & Soul, Star Trek Online, Neverwinter czy RuneScape.

Dlatego kluczem do sukcesu na rynku MMORPG-ów nie jest grafika czy wysoki budżet, tylko odpowiedzialny wydawca/producent, który zna się na rzeczy i który wie, jaką drogę wybrać, aby zapewnić swojemu produktowi popularność i żywotność. Taka firma musi mieć jasną wizję rozwoju gry. Gatunek MMORPG jest o tyle specyficzny, że tutejsze tytuły mogą przeżyć na rynku nawet 20 lat albo dłużej. Trzeba je ciągle rozwijać, ulepszać i dopieszczać, aby budziły zainteresowanie kolejnych użytkowników.

Między innymi dlatego nie warto robić recenzji takich gier. MMORPG to płynna forma, która cały się zmienia. Albo na lepsze, albo na gorsze. Recenzja napisana w pierwszych dniach od startu nie pokaże rzeczywistego potencjału takiego produktu.

Teraz wiem – i mogę tylko za to przeprosić – że hejtowanie Neverwintera (w 2013 roku), Elder Scrolls Online (w 2014 roku) czy Black Desert (w 2016 roku) było trochę na wyrost. Wtedy były to przeciętniaki, którym nie dawaliśmy większych szans na sukces. 

No to zobaczcie, gdzie te gry są teraz? W 2020 roku pewno nie nazwalibyśmy ich średniakami, prawda?

I mam dla was dobrą radę na koniec (to dla tych, którzy szukają czegoś do grania). Nie zwracajcie uwagi na wiek danej gry MMORPG. To, że coś istnieje na rynku od X lat paradoksalnie może być plusem. Przynajmniej mamy pewność, że dostajemy dopracowany i rozszerzony tytuł, czego nie zawsze można powiedzieć o “świeżynkach”.

Przekonałem się o tym na własnej skórze już wielokrotnie.

Zobacz także

22 komentarzy

Wyszukiwarka

Forum dyskusyjne

Najnowsze video

Dodaj nas

Ankieta

Czy World of Warcraft powinien przejść na Free-To-Play?

Wyniki

Obrazek dnia

Ss

Kalendarz