Liczby nie kłamią. Valorant kradnie graczy Counter Strike: Global Offensive

Csgo valorant111

Początek 2020 roku był rekordowy dla Counter Strike: Global Offensive. Ta kultowa strzelanka nie tylko pokonała Dotę 2 i PUBG, ale ustanowiła także nowy rekord produkcji Valve. Na początku kwietnia zanotowano tam ponad 1,300,000 równocześnie zalogowanych osób.

Od tego momentu CSGO wpadł jednak w mały kryzys. Trwające od jesieni 2019 roku wzrosty nagle zahamowały, a sama gra zaczęła tracić aktywnych użytkowników.

Powód?

Valorant, Valorant i jeszcze raz Valorant. To nie przypadek, że CSGO zaczął tracić graczy w momencie, gdy darmowy shooter Riot Games zadomowił się w becie, a potem oficjalnie wystartował na rynku.

Już w maju CSGO pożegnał się z dziesięcioma procentami swoich graczy. W tym miesiącu powinno być jeszcze gorzej (11%+). 

Można więc zaryzykować stwierdzenie, że Valorant “pożyczył” sobie trochę graczy z CSGO. Na razie nie jest to jakaś kolosalna liczba, ale kto wie co będzie później.

Pamiętajmy, że Valorant znajduje się na początku swojej drogi. Jeśli Riot Games będzie powiększał content, wprowadzał nowe mapy, bohaterów, balansował rozgrywkę, to wkrótce kryzys Global Offensive może się powiększać.

Chyba że będzie odwrotnie. Może to po prostu efekt hype'u i w miarę upływu czasu ludzie będą wracać do “kanter strajka”.

Zobacz także

27 komentarzy