Project C rzeczywiście musi być przełomowy, bo żąda od nas wielkich pieniędzy
Czyli tak teraz będzie wyglądać wprowadzanie „wielkich” gier MMO na rynek?
Zacznijmy jednak od początku. Project C to podobno przełomowa gra Massively Multiplayer Online „rozgrywająca się w otwartym świecie, w której gracze dołączają do klanów i budują społeczeństwa na opuszczonej planecie pełnej dzikiej przyrody, fascynującej technologii i przygody”.
Za sterami siedzą byli pracownicy takich firm jak Ubisoft, Valve, Rockstar Games czy Guerilla Games.
Problem z Project C polega jednak na tym, że rozpoczęto sprzedaż Founder’s Packów/Pre-Orderów za 150 dolarów, mimo że nie uruchomiono jeszcze żadnych testów.
Baa, Project C to obecnie wielkie obietnice złożone na papierze plus kilka ogólnikowych screenshotów lub concept-artów. Nie dostaliśmy nawet głupiego trailera…
Płacimy 600 złotych za kota w worku, nie mając pewności, w jakim kierunku pójdzie gra i czy w ogóle zostanie ukończona. Po Star Citizen czy nawet Ashes of Creation ludzie raczej się na to nie nabiorą.
Ale proszę bardzo, jeśli macie ochotę – płaćcie. To wasza kasa.