Riot łączy siły z Bungie w walce przeciwko twórcy cheatów do ich gier

60

Cheaty w grach sieciowych to przykra rzeczywistość z którą trzeba się liczyć. Wygląda jednak na to, że zarówno Riot Games, jak i Bungie mają już dosyć sytuacji – studia podają, że obecność narzędzi pozwalających na oszukiwanie kosztowała ich miliony dolarów. Z tego powodu nie zamierzają siedzieć z założonymi rękami, tylko wytoczą sprawę sądową jednemu z najpopularniejszych twórcy tego typu oprogramowania.

Mowa tutaj GatorCheats, który dostarcza cheaty zarówno do Valorant, jak Destiny 2. W tym przypadku sytuacja jest o tyle nietypowe, że dwa odrębne studia postanowiły współpracować przy jednym pozwie. Sam pozew dostępny jest tutaj.

Przeczytamy w nim, że zarówno Valorant, jak i Destiny 2 są darmowymi grami i firmy za nie odpowiedzialne zarabiają głównie na sprzedaży wirtualnych dóbr. Sukces tego systemu monetyzacji zależy jest od zainteresowania graczy oraz utrzymania ich uwagi. Deweloperzy są przekonani, że obecność cheatów wpływa negatywnie na te rzeczy w efekcie czego Riot Games i Bungie cierpi, a GatorCheats zarabia. W dodatku nieuczciwie.

Warto tutaj dodać, że sprawa przeciwko GatorCheats rozpoczęła się jeszcze w listopadzie 2020 roku, kiedy to Bungie wysłało odpowiednią informacje o zaprzestaniu szkodliwych działań przeciwko Destiny 2 do twórcy cheatów, Camerona Santosa. Santos zapewnił, że usunie odpowiednie oprogramowanie ze swojej strony, ale obiecał przy tym swoim odbiorcom, że dalej będzie aktualizował oprogramowanie cheaterskie. W ten sposób osoby, które już je zakupiły, dalej będą mogły z niego korzystać w Destiny 2. Bungie podkreśla, że twórca nie dotrzymał słowa i dalej oferował cheaty, ale tym razem niepublicznie.

Czego chce Riot Games oraz Bungie od twórcy GatorCheats? Pełnego zaprzestania publikowania, wspierania i dystrybuowania jego oprogramowania, a do tego rozliczenia się ze wszystkich przychodów, wynikających ze sprzedaży cheatów. Znalazło się również miejsce na zadośćuczynienie za poniesione straty i szkody.

Co ciekawe, nikt nie podaje tutaj żadnych liczb, ale możemy spokojnie zakładać, że nie są małe. Cheaty do Valorant kosztowały 90 dolarów za miesiąc użytkowania, 250 dolarów za trzy miesiące, a 500 dolarów za „lifetime subscription. W przypadku Destiny 2 mowa była o 100 dolarach za trzy miesiące i 200 dolarów za dożywotni dostęp do GatorCheats.

Pozew sądowy został złożony 8 stycznia i minie sporo czasu, zanim zostanie rozpatrzony przez odpowiednik organ w Stanach Zjednoczonych. Niemniej efekty widać już teraz – na stronie GatorCheats nastąpiły spore zmiany, a sklepik nagle zrobił się… pusty.

Takie pozwy sądowe i walki z twórcami cheatów stają się powoli normą. W 2019 roku Ubisoft pozwał hackera w Rainbow Six Siege. W 2020 roku Activision walczyło z twórcą cheatów do Call of Duty Warzone. Teraz najwidoczniej pora na Riot Games oraz Bungie.

Może takie działania deweloperów sprawią, że ilość tego typu narzędzi zmaleje oraz potencjalni ich twórcy nie będą chcieli ryzykować. Obawiam się jednak, że odcinając łeb tej hydrze, na jej miejsce wyrosną dwie nowe. Jest to z pewnością walka z wiatrakami, ale z drugiej strony nie można im odpuszczać. Jak bowiem poczują, że wszystko im można to sytuacja będzie jeszcze gorsza…

Zobacz także

14 komentarzy