Tibia nie zamierza walczyć o nowych graczy... Czyli co czeka grę w przyszłości

Polacy

Twórcy Tibii bardzo rzadko udzielają się w mediach, dlatego tym bardziej zachęcamy do przeczytania wywiadu z Dyrektorem Zarządzającym CipSoftu (dla TibiaQA.com). 

Pan Benjamin Zuckerer opowiada o kulisach swojej pracy, a także zdradza, dlaczego Tibia odniosła taki sukces na rynku.

Najważniejsze fragmenty: 


„Wszyscy w firmie są głęboko oddani Tibii i chcą, żeby była ona coraz lepsza”.
„Głównym powodem sukcesu gry jest jego społeczność”.
„Tibia jest świetnym tytułem, ale to unikatowe community nadaje jej sens”.
„Wprowadzenie BattlEye (programu do ochrony przed cziterami) było dla nas wielkim krokiem naprzód i dało świetne rezultaty”. 
„Nie mamy planów otwarcia nowych lokacji serwerów. Czy to dla Azji, czy to dla Australii”. 
„W przeszłości ruszyliśmy z kilkoma kampaniami promocyjnymi Tibii, ale dały one słabe rezultaty. Dlatego teraz skupiamy się na powiększaniu contentu, aby dotrzeć do byłych graczy, a nie tych nowych. Chcemy odzyskać ich zaufanie”. 
„Dominando to DNA Tibii i nie chcemy tego zmieniać”. 
„Balans klas to bardzo trudny i złożony temat. Niemożliwe jest, aby wprowadzić zmiany, które wszystkich zadowolą, dlatego skupiamy się na balansie przedmiotów oraz innych mechanik gry”. 


Czyli tak: Tibia zostaje grą dla Brazylijczyków i Polaków, nie ma sensu otwierać gry dla Azjatów, nie ma także sensu wyrzucać pieniądze na kampanie reklamowe, ponadto Dominando (czyli sytuacja, w której gildia rządzi serwerem i kontroluje najlepsze miejscówki) jest częścią gry i nic tego nie zmieni. 

Amen. 

Zobacz także

15 komentarzy