Ukochane gry sieciowe Polaków –TOP 5

Innogames plemiona logo

Ostatnim razem uruchomiłem wehikuł czasu gier MMORPG. Ponownie wybieramy się na wycieczkę w przeszłość, ale tym razem celem naszej podróży będą szeroko rozumiane „gry sieciowe”.

Poniższa TOP-ka nie została oparta na żadnych badaniach, czy statystykach. Amerykańscy naukowcy odkryli jednak, że…

No, a tak poważnie to zwyczajnie wsiadłem do pociągu zwanego nostalgia, przewertowałem fora, popytałem tu i ówdzie. W efekcie powstało TOP 5 sieciowych gier, które mają specjalne miejsce w sercach Polaków.

Zdaję sobie przy tym sprawę, że lista mogłaby być dłuższa, a sami pewnie zaproponowalibyście kilka innych tytułów. Dlatego zapraszam do wpisywania swoich propozycji w komentarzach. Teraz jedziemy z kopyta!


5. Air Rivals

W pewien sposób unikalna gra. Ze świecą można bowiem szukać tak zręcznościowej walki samolotów. W zasadzie to nie jestem wskazać innego tytułu, który pozwala zasiąść za sterami myśliwca i brać udział w misjach PvE oraz PvP w Sieci.

Aby się rozwijać, musimy wykonywać kolejne zadania, które polegają głównie na zabiciu wyznaczonej ilości potworów. Możemy także zakładać sojusze z innymi graczami oraz zadecydować o swojej przynależności do jednej z istotnych frakcji, a po dokonaniu wyboru dana nam będzie możliwość udziału w bitwach na masową skalę - nawet do kilku tysięcy graczy jednocześnie.

Znaczy, to już przeszłość, bo o ile Air Rivals nadal jest dostępne u nietypowego wydawcy, tak sama gra raczej już nie ma co liczyć na drugą młodość. Era tego tytułu przeminęła i dzisiaj ciężko się na niego patrzy. Niemniej te 10 lat temu była niezwykle popularna. O ile pamiętam, była chyba nawet dostępna po polsku!


4. War Rock

Jeden z najpopularniejszych, sieciowych shooterów. Jedni grali w CS-a, inni w Combat Arms, a cała rzesza naszych rodaków zagrywała się w War Rock. Nie ma się czemu dziwić, tytuł dostępny był za darmo, oferował sporo trybów, wprowadził pojazdy, no i wyglądał nawet nieźle. Taka darmowa alternatywa dla Battlefield 2.

Z czasem jednak szybko okazało się, że z dużą popularnością łączy się ogromna odpowiedzialność. Serwery gry zalane zostały cheaterami, a wkrótce wydawca zaczął się regularnie zmieniać. Skończyło się na tym, że z darmowej produkcji, War Rock zamienił się w niegrywalne, pobugowane Pay-to-Win.

Niemniej pewien sentyment do tego tytułu pozostał, a przynajmniej u mnie. Nie ma jednak sensu wracać do tej produkcji, skoro aktualnie jest dużo alternatyw.


3. GunZ

Brzydka produkcja, w której liczył się przede wszystkim gameplay. GunZ oferował bowiem niesamowitą dynamiczność potyczek oraz całkiem ciekawy system walki w zwarciu. Znaczy, „ciekawy” to może przesadzone określenie, ale zdecydowanie pozwalał na robienie różnych ewolucji w powietrzu.

Gierka posiadała tryb PvE, chociaż nie ma co się oszukiwać – liczyła się przede wszystkim rywalizacja pomiędzy graczami. W tym aspekcie walka na arenach była czymś niezwykle przyjemnym. Wyobraźcie sobie graczy biegających po ścianach, skaczących jak małpy i wykonujących uniki tylko po to, aby przebić Was kataną. Wy w tym czasie bezskutecznie próbowaliście ustrzelić delikwenta z pistoletu.

Szkoda, że kontynuacja nie okazała się równie dobra. GunZ 2 było tym samym, co Ragnarok Online 2, czyli ogromnym zawodem ze strony społeczności.


2. S4 League

Jeden z pierwszych hero shooterów na rynku. Aktualnie stary, brzydki, niegrywalny i opanowany przez oszustów, tak kiedyś cieszył się niezwykłą popularnością. Tak, mowa o S4 League.

Mimo nietypowej, mocno animcowej (to dobre słowo?) oprawy graficznej, w ten tytuł zagrywało się mnóstwo osób. Nie ma się zresztą czemu dziwić, gra oferowała mnóstwo trybów zabawy oraz tyle samo rodzajów broni. Można było dostosować bohatera pod własne upodobania (robienie licencję na dany rodzaj broni) i walczyć na polu bitwy. Do tego dochodziły umiejętności dodatkowe oraz całkiem bogaty sklepik, wyposażony w przedmioty kosmetyczne.

Przyznam szczerze, że pograłbym w odnowioną wersję S4 League. Niby mamy Overwatch, Paladins, czy Team Fortress 2, tak odnoszę wrażenie, że współczesne wydanie tego tytułu mogłoby odnieść sukces. Ewentualnie mylę się i żyję nostalgią.


1. Ogame/Plemiona

W tym przypadku nie jestem w stanie zdecydować, która przeglądarkowa produkcja była lepsza/popularniejsza – OGame czy Plemiona?

Nie wiem jak było w Waszym przypadku, ale u mnie marnotrawiło się zajęcia z informatyki po to, aby rozbudować swoją kolonię lub wioskę w jednym z tych dwóch tytułów. Klasa tworzyła klan i umawialiśmy się na podboje. Z perspektywy czasu wydaje mi się to śmieszne, bowiem obie gry przeglądarkowe nie oferowały żadnych spektakularnych doznań wizualnych – kilka statystycznych obrazków służyło za całą szatę graficzną.

Niemniej nie przeszkadzało to logować się codziennie i bawić w najlepsze. Coś w tych produkcjach jednak było, że każdy ignorował ostrzeżenia, aby „nie logować się z kafejki internetowej czy ze szkoły”. Teraz nie wyobrażam sobie już grania w te tytuły, chociaż przyznam, że jakby powstało coś ciekawego…


I to by było na tyle. Jestem przy tym przekonany, że wskażecie kilka innych gier, które zasługują na miejsce na tej liście. Ba, sam wskazałbym kilka produkcji sieciowych (My Fantasy, przykładowo) na których wspomnienie serce zalewają ciepłe wspomnienia.

Zobacz także

26 komentarzy