W Elite Dangerous powstał kosmiczny obóz pracy z graczami-niewolnikami

Istock 538328736

Poniżej znajdziecie historię rodem z EVE Online. Równocześnie uprzedzam, że jest przydługawa, więc zaparzcie sobie kawę, zróbcie herbatę, czy przygotujcie yerbę lub co tam pijecie z rana w niedzielę. Miłej lektury życzę!


Niewolnictwo w Elite Dangerous

Elite Dangerous daje całkiem sporo swobody i gracze faktycznie mogą bawić się w górników, hanldarzy, piratów, najemników, czy po prostu badaczy. Jedna grupa poszła o krok dalej i postanowiła założyć własny obóz niewolników. W jaki sposób tego dokonali?

Standardowo, wykorzystując niewiedzę oraz brak doświadczenia nowych graczy. Dowódcy 7th Labor Division pojawiali się w rejonach dla nowych osób i składali im propozycję nie do odrzucenia. Zabierano ich na Fleet Carrier, wymieniano podstawowy sprzęt na gotówkę, a następnie pomagano stworzyć lepszy statek.  Dalej podsyłano informacje gdzie i jak zdobyć wartościowe minerały (Void Opals). Nawet zaprowadzano do odpowiedniego systemu i rozpoczynano wydobycie. W tym właśnie momencie nowy gracz wpadał w sidła zorganizowanego obozu pracy, jako niewolnicy.

Warto bowiem wiedzieć, że system w którym wydobywano surowce był oddalony o 800 lat świetlnych od centrum galaktyki, przez co nowicjusze byli zwyczajnie więzieni przez 7LD. 7LD nie mogło fizycznie sprawić, aby gracz nie wyszedł z gry, ale dzięki podpowiedziom jak zbudować nowy statek, wyposażali go w taki sprzęt, aby zmniejszyć zasięg skoków międzygwiezdnych. W efekcie trzeba było korzystać z Fleet Carrierów. A który był najbliżej? Ten należący właśnie do obozu pracy.

Kolejnym mechanizmem „niewolnictwa” było zachęcenie przejścia do trybu Player Group, w ramach którego możemy wchodzić w interakcje jedynie z członkami zespołu. W tym przypadku częścią ekipy było właśnie 7LD, które stawiało wysokie warunki za cenę wolności. Jeśli niewolnik chciał zyskać wolność, musiał wydobyć Void Opals i sprzedać minerał za 1/6 ceny. Drugą opcją była samodestrukcja statku.

I tutaj pojawia się grupa Fuel Rats, która w lśniącej zbroi, wjeżdża na białym koniu. Ekipę pewnie kojarzycie, pisaliśmy o niej niejednokrotnie. No więc jeden z niewolników napisał do nich o ratunek z obozu pracy. Było to nietypowe zlecenie, więc przekazali je organizacji Hull Seals, czyli nowej frakcji zajmującej się właśnie tego typu misjami.

Obie ekipy połączyły siły, użyły własnych Fleet Carrierów, a całość zajęła kilka tygodni. W efekcie jednak udało się uwolnić kilkunastu graczy, ratując ich od niewolniczej pracy lub niszczenia własnego statku i zaczynania od nowa. Co jednak ciekawe, nie udało się uratować wszystkich – wciąż są jeszcze gracze więzieni przez 7LD.


Dlaczego stworzyli obozy pracy w grze?

Teraz pora poznać drugą stronę medalu. Dlaczego 7LD w ogóle postanowiło bawić się w ten sposób w Elite Dangerous? Okazało się, że w przeszłości trenowali nowe osoby i uczyli ich gry. Poświęcali swój czas i surowce, aby nauczyć je meandrów rozgrywki. Nie otrzymali jednak w zamian żadnej nagrody, bowiem większość z nich z czasem odchodziła od grupy bez słowa wdzięczności.

Doprowadziło to do sytuacji w której ugrupowanie postanowiło zmienić metodę postępowania. Uznali, że chcą mieć coś z tego, co robią. Frustracja doprowadziła ich do stworzenia planu efektywnego zagospodarowania nowych graczy, aby móc czerpać z nich wymierne korzyści. Tak oto powstał obóz pracy.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, ekipa nie zwinęła manatków. Poinformowali, że będą rekrutowali agresywniej i zbudują największą armię noobów w Elite Dangerous. Pragną zmienić świat gry za pomocą zebranych środków i odcisną na nim swoje piętno, czy to się komuś podoba, czy nie. Nawet swoje statki nazwali odpowiednio, jak np. „Gulag”.

Co jednak ciekawe, grupa nie jest „do końca bezlitosna”. Kiedy niewolnik zarobi wystarczająco dużo, otrzymuje szansę przejścia do 7th Space Division (7SD), czyli grupy matki dla niewolniczego 7LD. 7SD zajmuje się normalnym graniem w Elite Dangerous i koncentruje dookoła siebie zwykłych graczy.

Okazuje się, że część niewolników korzysta z oferty i awansuje wyżej, mimo otrzymania wcześniej szansy wykupu. Dlaczego? Podobno kieruje nimi… lojalność. W tym momencie organizacja zmienia swój charakter, chcąc stać się czymś na kształt kultu/sekty.


Co na to deweloperzy?

Deweloperzy nie są zadowoleni z takich działań i twierdzą, że grupa narusza regulamin gry. Długo twórcom Elite Dangerous zajęło podjęcie decyzji, ale zdecydowano się na „ niepełnego bana” dla 7th Labor Division (7LD). Frontier Developments zdecydowało się zablokować organizatorom obozu pracy dostępu do Private Groups oraz Open Play. Do tego nie mogą korzystać z Fleet Carriers. Powód? Złamanie regulaminu, dział „scamming” w Terms of Service.

Frontier Developments nie wdało się w szczegóły takiej, a nie innej decyzji i nie zamierza sprawy prowadzić publicznie. Wiemy jednak od 7th Labor Division, że zamierzają oni odwoływać się od decyzji deweloperów. Podczas swoich działań, 7LD upewniło się bowiem, że nie łamie regulaminu gry w żaden sposób.

I to by było na tyle. Mam nadzieję, że bawiliście się całkiem dobrze i ciekaw jestem Waszego zdania na temat całej tej sytuacji. Czy ekipa 7LD powinna zostać ukarana? Co sądzicie o takich sandboksowych aspektach rozgrywki?

Ze swojej strony dodam, że cała historia jest znacznie dłuższa i bogatsza w szczegóły. Ja pozwoliłem sobie na pewien skrótowiec oraz uproszczenia, w efekcie czego mogły pojawić się błędu lub nieścisłości. Za wszystkie takie potknięcia najmocniej przepraszam. Przepraszam i no... przepraszam!

Zobacz także

14 komentarzy

Wyszukiwarka

Forum dyskusyjne

Najnowsze video

Dodaj nas

Ankieta

Wybierz jedno:

Wyniki

Obrazek dnia

Dom

Kalendarz