YouTuber z 770 tys. subskrypcji ofiarą hejterskiego skandalu z Overwatch

Overwatch origins edition screen 05 ps4 us 03mar16

Nie warto hejtowaćfrown

Ale jeśli już jesteśmy zmuszeni komuś pocisnąć, to przynajmniej upewnijmy się, że mamy ku temu powody (i dowody). Hejtowanie dla samego hejtowania nie ma większego sensu i może narobić naprawdę sporych szkód.

Tak jak w przypadku redditowego skandalu z Overwatchem w roli głównej, który stał się jednym z najpopularniejszych i najchętniej komentowanych tematów w miniony weekend. Zaczęło się od pewnego delikenta, który oskarżył YouTubera „Oh Nickel” (770 tysięcy subów) o niedostarczenie nagrody za marcowy giveaway. Sprawa szybko nabrała tempa, a ludzie (jak to ludzie), zaczęli wyżywać się na videomakerze, nazywając go kłamcą, oszustem i paroma innymi (brzydkimi) słowami. W efekcie z jego kanału YT odpłynęła część subskrybentów, a przez jego Twittera przelała się fala hejtu.

Nikt jednak nie zadał sobie trudu, żeby potwierdzić ów rewelacje. Dopiero po kilku godzinach okazało się, że nasz YouTuber był niewinny, a cała akcja okazała się nieporozumieniem, która celowo lub nie miała uderzyć w dobre imię „Nickela”.

Sprawa wyjaśniłaby się może wcześniej, gdyby nie różnice czasowe pomiędzy Europą a USA. Gdy "afera" wypłynęła na powierzchnię, w Ameryce był środek nocy, a nasz bohater smacznie sobie wtedy spał. O wszystkim dowiedział się dopiero następnego ranka, czym prędzej dowodząc swojej niewinności. Zaraz potem stworzył specjalny filmik podsumowujący całą aferę.

Widzicie? Wystarczy jeden kłamliwy post, żeby zniszczyć czyjeś dobre imię. Ehh, co się dzieje z tym światem. 

Zobacz także

28 komentarzy