Recenzujemy Metina2

Missing

Są MMORPG, przy których nie da się przejść obojętnie. Metin2 należy właśnie do takiej grupy, która z (nie)wiadomych powodów wyrobiła sobie bardzo negatywną opinię na polskim rynku gier.

Sprawdziłem na własnej skórze, czy słowa tysięcy użytkowników pokrywają się z rzeczywistością.

Zapraszam do czytania i komentowania. 

 

 

Jeszcze kilka lat temu wyznacznikiem obciachu było granie w Tibię. Tego określenia najczęściej używali„weterani” gier, który wyśmiewali gorszych, słabszych i głupszych użytkowników, zarzucając im brak doświadczenia, skilla… i gustu. Trend nadal pozostał, chociaż teraz coraz częściej słychać „dziecko Metina2”, zamiast „wracaj do swojej Tibii”. Metin 2 stał się najbardziej znienawidzonym, wręcz legendarnym miejscem, gdzie żyją mitologiczne Dzieci Neostrady, Game Masterzy to 13-latkowie z kompleksami, na czacie nie obowiązuje cenzura i ortografia, a najczęściej powtarzającym się słowem jest „daj złoto pls”. Słyszałem też, że ludzie tam grający nie wiedzą co to World of Warcraft i wcale nie wyczekują Guild Wars 2, bo Metin2 im całkowicie wystarcza i nie czują potrzeby grania w cokolwiek innego.
 
Na szczęście, to tylko Utopia.
 
Świat, którego nie ma. Wszystkie mity i pieprzenia o M2 to stek bzdur napisanych przez samych graczy, którym nie wyszedł duel z kolegą, albo zostali zhakowani przez własną głupotę i wylewają teraz swoje żale i złości na forum, psując przy tym opinię całego Metina. Nie ukrywam jednak, że sam kiedyś wierzyłem w te zabobony, jednak po kilku dniach spędzonych na Endurionie (jeden z serwerów) zobaczyłem coś innego. Lepszego.
 
W kupie siła
 
Największą siłą Metina 2 jest Community. Z setkami graczy naokoło nigdy, ale to przenigdy nie poczujemy się samotni. Dosłownie wszędzie zalewa nas tłum mieszkańcow Wschodniego Świata Fantasy: zawalone miasta, setki wiadomości na czacie i zaludnione spoty. I uwierzycie – to wszystko nasi rodacy, mniej lub bardziej rozgarnięci, ale Polacy. Stworzyli oni „kochającą się” społeczność, żyjącą wszystkim, co związane z Metinem2, reagującym na jego słabostki i oczywiste zalety, złożoną z największych degeneratow, jakie stworzył polski internet, po ich całkowite przeciwieństwa, z którymi da się normalnie porozmawiać i pośmiać.
 
Metin2 to dosłowny obraz polskiego społeczeństwa MMORPG, który możemy zobaczyć… nawet na przykładzie serwisu MMORPG.org.pl, gdzie w symbiozie żyją idioci na miarę Oscara i 30-latkowie z fakultetami. Bez obrazy. 
 
I uwierzycie czy nie, ale odsetek debili w M2 wcale nie przekracza średniej światowej. Wszystko zależy od punktu siedzenia: czy obserwujemy to przez pryzmat tego, co mówią nam inni, czy rzeczywiscie jesteśmy bezpośrednimi świadkami wydarzeń, tak jak ja.
 
Zazdrość mode on
 
Ale Metin2 to nie tylko gracze, ale też maszynka do zarabania pieniędzy, szkoda tylko, że dla GameForge, które absulutnie nie zasługuje na taką finansową „perełkę” w swoim arsenale. Chociaż nie jest to przypadek, że polska wersja jest najpopularniejszą odsłoną w Europie. To efekt żmudnej pracy wszystkich mechanizmów, które po kilkunatu miesiącach przyniosły (nie)spodziewany wynik: kilkadziesiąt serwerów, dziesiątki tysięcy aktywnych graczy, 250k zarejestrowanych na forum, 3 miliony postów (1,5k na dzień), to liczby o jakich „nowiutki” Allods Online PL, ojczysty Elsword, Nostale, baa, nawet poczciwe, szanowane i spolszczone Runes of Magic mogą tylko pomarzyć.
 
 
Nie jest to jednak efekt znakomitej grywalności, bo Metinowi2 daleko do ideału, a właśnie reklamy, polskiego języka, prostoty rozgrywki i ludzi, ludzi, ludzi i jeszcze raz ludzi tam grających. Nie trzeba od razu być Rembrandtem – wystarczy posiadać odpowienich ludzi na odpowiednich stanowiskach, dotrzeć do swojego targetu i umiejętnie to sprzedać.
 
Granie w Metina2 powoduje raka, choroby serca… i uzależnienie
 
Na potrzeby recenzji wbiłem (incognito) 31 lvl i tak naprawdę nie wiem kiedy, bo czas bardzo szybko zleciał. Expowanie może nie było szczytem przyjemności, bo mógłbym ten czas wykorzystać o wiele efektywniej, ale grało się przyjemnie i prosto. Zaczynam powoli rozumieć, dlaczego Metin2 stał się takim fenomenem. Walka nie wymaga od nas wielkiego zaangażowania, ale na pewno więcej niż w przeglądarkowych, doszczętnie zautomatyzowanych browserówkach. Bo Metin2 może jest stary, ale właśnie na tym polega jego siła. To wciąż odskulowa, dobra szkoła tworzenia gier, gdzie czuć zaangażowanie twórców, kiedy chciało im się jeszcze robić coś ambitniejszego, niż zagłębianie się na rynek wschodni i kupowanie licencji za licencją od maszynki do tworzenia MMORPG'ów, zwanej Koreą Południową, chociaż paradoksalnie Metinek właśnie stamtąd pochodzi. 
 
Powiedz mi, ile aukcji masz na Allegro, a powiem Ci, ile jesteś wart
 
Wychodzi na to, że Metin2 jest prawie bezcenny. Ilość aukcji na Allegro oscyluje wokół 700, to aboslutny rekord, jeśli chodzi o gry MMORPG. Naprawdę, nie jest problemem sprzedać jakiś unikatowy przedmiot, albo jeszcze lepiej uzbrojoną postać, więc spędzenie 60 dni wakacji w grze na no-life'ieniu i skupieniu się na dropach przedmiotów, to wcale nie głupi pomysł. I nie mówię o kilkudziesięciu złotych, tylko o setkach, nawet tysiącach PLN.
 
 
Taki gracz, nastawiony na osiągnięcie sukcesu i zdobycie jednego, dokładnego przedmiotu ma poczwórną motywację by grać i zarabiać. 
 
Reszty nie trzeba
 
Nie ma co pisać o Audio, Video, fabule i innych systemach, bo jeśli przez 95% czasu gry leci taki theme:
 
 
 
To wybaczcie, ale uznaję, że gra nie posiada żadnego zaplecza audiowizualnego. Motyw tak bardzo zapadł mi w pamięć, że gdyby ktoś obudził mnie w środku nocy i z pistoletem przy skroni kazał zanucić kawałek z Metina2 nie miał bym absolutnie żadnych problemów. 
 
Grafika, owszem, może odstraszać, ale produkcja ruszyła jeszcze w 2001 roku, a w tam okresie szczytem technologii był wygląd EverQuesta i Knight Online, więc nie dziwcie się, że Metek wyrósł na coś takiego. To nie wina silnika, tylko upywających lat, które dotkną wszystkich po kolei: jednych wcześniej, jednych później, ale po jakimś czasie każda gra stanie się stara, pomarszczona i nieatrakcyjna dla potencjalnych użytkowników. Plus taki, że taki "dziad" każdemu pójdzie na kompie, a Polska z naszym sprzętem, zarobkami i ceną nie zachęca do wydawania na kombajny technologiczne.
 
Fabuła, różnorodność, zaawansowany crafting, jakiś rewolucyjny system? Sry, pominę to wymownym milczeniem, bo naprawdę nie ma o czym pisać. Na sukces tej gry składa się coś więcej niż to, co widzimy. 
 
Szczęśliwej drogi już czas
 
Przyszedł czas pożegnania. Ale jest to pożegnanie radosne, bo wchodziłem do paszczy lwa, pełnej mitów, mitycznych potworów, o której „cywilizowany” świat kompletnie zapomniał, a okazało się, że jest to takie samo miejsce, jak inne, żyjące, pełne radości, czasami smutku. Może i M2 nie zaoferuje nowemu użytkownikowi niczego unikalnego, ale nie jest to także powód do wstydu, kiedy ściągniemy i zagramy w drugiego Metina. Są gry lepsze, są gry gorsze, produkt Ymir Entertainment należy do średniaków, którym jakimś cudem udało się osiągnąć sukces. I to w Polsce, gdzie mocne gry są przeceniane, a słabe gry doceniane. 
 
Za Community, za „życie”, za prostotę…
 
+3/6 lub -4/6
 
Gdy ktoś będzie uważał, że niedowartościowałem Metina, wstawi -4, a gdy postanowi, że dałem za dużo da sobie +3. 
 
 
 
guru
 
 

Zobacz także

85 komentarzy