Całe Guild Wars 2 szydzi z nowego "wspaniałego" skina do gry

Wwite

Co można kupić za 100 złotych? 60 dni abonamentu w WoW-ie. ESO z dodatkami. Praktycznie całą kolekcję FFXIV. Kilka miesięcy Pacca w Tibii. 6x egzemplarzy przecenionego Black Desert…

... albo coś takiego. 

Przerażeni? Nic dziwnego. To „coś” (nazywane Sacred Pegasus Griffon Skin) zostało dodane z najnowszym epizodem „Shadow in the Ice”. 

Absolutnie koszmarny skin - wyglądający, jakby był robiony na ostatnią chwilę przez mało zdolnego artystę – który jest od wczoraj głównym obiektem szydery praktycznie całej społeczności Guild Wars 2. 

Fani gry nie mają litości dla ArenaNet, które – zarabiając na kosmetycznych mikrotransakcjach – powinno starać się dostarczyć nam jak najlepsze i jak najbardziej epickie skórki. 

Takie, które będą u nas wywoływać szybsze bicie serca i chęć automatycznego sięgnięcia po portfel. Tymczasem Sacred Pegasus Griffon Skin wywołuje u mnie tylko odruchy wymiotne. I pewnie nie tylko u mnie. 

Jeszcze pół biedy, gdyby Sacred Pegasus Griffon Skin był nagrodą w jakimś evencie lub queście. Niestety, za tego wspaniałego skina trzeba wybulić 2000 Gems, czyli między 85 a 100 złotych (różne sklepy, różne ceny). 

 

 

Zobacz także

19 komentarzy