Ciężkie było życie "gamer-girl". Profesjonalna graczka WoW-a opowiada o początkach kariery

Hafuk horz

Niedawna spowiedź “Hafu” (byłej profesjonalnej graczki World of Warcraft oraz Hearthstone, obecnie popularnej streamerki z 800 tysiącami obserwujących) pokazuje, jak bardzo zmienił się rynek gier na przestrzeni ostatnich lat.

Rumay "Hafu" Wang zdradziła, z jakimi trudnościami musiała się mierzyć na początku swojej “kariery” i jak bardzo seksistowskie było wtedy community.

Chodziło między innymi o pewną gildię z World of Warcraft.

“Kiedy miałam 17 lat i byłam profesjonalnym graczem WoW-a, na oficjalnym turnieju gry pojawiła się gildia o nazwie “Gonna Rape Hafu on Regionals” (tłumaczenie: “Zamierzam zgwałcić Hafu na <turnieju> regionalnym”).

“Taka była wtedy postawa graczy. Cała społeczność miała takie nastawienie, ale na szczęście bardzo się to zmieniło w ciągu ostatniej dekady”

Co jednak najśmieszniejsze, ten klan zakwalifikował się do main eventu, a Blizzard nic nie zrobił z jego nazwą. “Gonna Rape Hafu on Regionals” pozostało “Gonna Rape Hafu on Regionals”.


Wyobrażacie sobie taką sytuację teraz? No właśnie... W obecnych czasach wszelkie oznaki toksyczności, seksizmu czy rasizmu są karane z największą dostępną surowością. W regulaminach WoW-a, FFXIV oraz wszystkich innych MMORPG-ów mamy długie działy o tym, jak powinniśmy się zachowywać w stosunku do innego gracza i jak nazywać swoje postacie/gidlie. Już samo zwrócenie uwagi czy kilka mocniejszych słów w stronę kompana z teamu może się skończyć banem (patrz Final Fantasy XIV). Nie mówiąc o tych wszystkich filtrach czy blokadach słów.

To, co się zmieniło, to także nastawienie facetów do grających dziewczyn. 10-15 lat temu widok gamer-girl był rzadkością, co powodowało różne nieciekawe sytuacje. Wtedy nikt nie przejmował się zachowaniem czy nazewnictwem. 

Teraz jednak dziewczyny w grach to chleb powszedni. Spotykamy ich wszędzie. Od podrzędnych użytkowniczek po liderki wielkich gildii.

Zobacz także

17 komentarzy