Co jest lepsze: podział na klasy postaci czy bezklasowość?

Tera castanic

Przeglądając meandry Reddita poświęconego grom MMORPG, natrafiłem na takie właśnie pytanie – podział na klasy postaci czy bezklasowość, co jest lepsze? Wzruszyłem ramionami i chciałem odpowiedzieć, ale im bardziej zacząłem się nad tą kwestią zastanawiać, tym większe miałem wątpliwości co do jednoznacznej odpowiedzi.

Zanim zatem zrobię monolog, to kieruję wspomniane pytanie do Was. Preferujecie, gdy gra ma jasny i klarowny system klas postaci (World of Warcraft, Final Fantasy XIV), czy jednak wolicie bezklasowość (Ultima Online, Albion Online)?

W moim przypadku w zasadzie nie potrafię zdecydować się na jedną opcję. Lubię w MMORPG-ach świętą trójcę i uważam, że podział na role (DPS, tank, heal) jest czymś dobrym, ale przyznaję, że przy niektórych tytułach lepiej sprawdza się inne rozwiązanie. Tak samo mam z głównym pytaniem tego tekstu. Docelowo wolę, gdy wybierając rogue’a, czy barda, wiem, że zagram jakimś sztyleciarzem, czy klasą wsparcia.

Z drugiej strony bywają tytuły, w których doceniam pewną swobodę, jaką dają mi przy budowaniu własnej klasy postaci. Wspomniany chociażby Albion Online, przy którym nie ma z góry narzuconej klasy, a zamiast tego definiuje nas noszony ekwipunek. System ten pozwala w mniejszym lub większym stopniu dostosować bohatera pod własne upodobania. Nie mamy odgórnie narzuconych umiejętności, tylko wybieramy to, co chcemy.

W The Elder Scrolls Online mamy nieco inną wariację tego rozwiązania, które w sumie nazwałbym hybrydowym. Z jednej strony mamy swoją klasę postaci z własnym zestawem umiejętności, ale z drugiej mamy cały pakiet innych zdolności, które dobieramy wedle własnego upodobania. Sorcerer z dwuręcznym mieczem? Jeśli tylko taka jest Wasza fantazja, to czemu nie!

Czytając wątek, dużo osób argumentowało, że bezklasowy system lepszy, bo pozwala na unikatowość i dowolność. Z doświadczenia wiem jednak, że zaraz pojawi się dzika meta i optymalizowanie buildów, przez co nasza swoboda szybko zostanie ograniczona przez innych graczy. Czasami to dobrze, bo człowiek może nieświadomie być bezużyteczny, ale z drugiej strony, czy to powód, by coś komuś narzucać?

System z góry narzuconych klas może zmusza nas do grania w obrębie określanego schematu, ale jest przynajmniej zdefiniowany. W takim Final Fantasy XIV w obrębie własnej klasy nie mamy nawet specjalizacji, więc każdy bard będzie w zasadzie prezentował się tak samo, czy to pod względem statystyk, ekwipunku, czy posiadanych zdolności. Rozumiem, że w taki sposób jest łatwiej, ale to rozwiązanie również nie do końca mi odpowiada.

Ostatecznie zatem uważam, że dobrze zbudowany system hybrydowy jest najlepszy. Jestem za odgórnie narzuconymi klasami przy tworzeniu postaci, ale równocześnie stawiam na pewną swobodę w ich rozwoju i dalszym prowadzeniu. Chciałbym, aby łotrzyk mógł zdecydować, czy woli korzystać ze sztyletów, czy mieczy oraz aby wybór ten nie był kosmetyczny, ale faktycznie wpływał na sposób gry nim.

A jak jest z Wami?

Zobacz także

28 komentarzy