Czekam na Metin2 Unchained, czyli jak sprzedać drugi raz to samo tak, aby gracze się cieszyli

Tapeta 5

Spokojnie, w dzisiejszym felietonie nie będę narzekał i marudził. Znaczy, tak troszeczkę, ale nie jakoś wybitnie, czy ponad normę. Odniosę się bowiem do informacji z ostatniego tygodnia, czyli ArcheAge Unchained oraz Kingdom Under Fire 2 – doskonałych przykładów tego, jak wygląda obecnie rynek MMORPG.

W sumie to śmieszna sytuacja. Trion Worlds odpowiadało za wydanie ArcheAge w Europie oraz Stanach Zjednoczonych. Tytuł zadebiutował w modelu Free-to-Play z „opcjonalnym” (nie oszukujmy się, obowiązkowym!) statusem premium, dającym sporo łakoci. Pamiętacie początkowe kolejki, aby móc w ogóle wejść do gry? W sumie warto było, bo omawiany MMORPG był naprawdę dobry, o ile komuś odpowiadał sandboksowy charakter rozgrywki.

Z czasem sytuacja ArcheAge pod wodzami Trion Worlds znacznie się pogorszyła – ogólnie pojęte Pay-to-Win było na porządku dziennym, chociaż wiele osób temu zaprzeczało. Nie ma już jednak Trion Worlds, jest za to Gamigo, które obiecało zmiany. Nowy właściciel w pewnym sensie słowa dotrzymał (zmiany w końcu są!) i zapowiedział ArcheAge Unchained. W skrócie: będzie to ta sama gra, z tymi samymi aktualizacjami oraz zawartością, ale bez rozbudowanego Item Shopu, a jedynie z przedmiotami kosmetycznymi. No i za grę trzeba będzie zapłacić, bowiem pojawi się jesienią w modelu Buy-to-Play.

W zasadzie Gamigo próbuje sprzedać drugi raz ten sam produkt. Pewnie spodziewacie się, że teraz będę pluł jadem z tego powodu, ale wiecie co? Nie! Totalnie nie, bowiem pewnie będę jedną z tych osób, które kupią ArcheAge Unchained. W sumie to naiwne z mojej strony, ale co mam poradzić, że ta gra jest zwyczajnie dobra. Jeśli mam „gwarancję” (ciekawe jak długo słowa dotrzymają) braku Pay-to-Win oraz dodatkowych opłat, to chętnie zapłacę, aby móc sobie spokojnie pograć.

Fajnie, że osoby z wersji Free-to-Play pozostaną u siebie i nie będzie możliwości transferowania postaci. Super, że chcą walczyć z botami oraz rzekomo starają się, aby ArcheAge Unchained był warty uwagi. Szkoda tylko, że jakoś tak przeczuwam, że ta sielankowa sytuacja długo się nie utrzyma i w końcu Gamigo zrobi coś „niegodziwego”. Do tego w tym wszystkim nie mogę przestać się chichrać, jak bardzo zaistniała sytuacja świadczy negatywnie o rynku MMORPG.

Nie mam bowiem wątpliwości, że ArcheAge Unchained sprzeda się, jak świeże bułeczki. Tak samo zresztą, jak World of Warcraft Classic. Oba tytuły, to odgrzewane kotlety – ten pierwszy sześcioletni, drugi zaś piętnastoletni. Nie są to nowe gry, a mimo to ludzi do nich ciągnie. Deweloperzy w sumie niczego nie musieli zrobić, nawet panierki do końca nie wymienili. Ot, wzięli mięsiwo, wrzucili na rozgrzaną patelnię i niech zarabia na nich. A zarabiać będzie, bo tak bardzo brakuje nam dobrych, nowych MMORPG-ów, że z radością będziemy zajadali się tym, co jest. I jeszcze podziękujemy za posiłek!

To również ciekawy sygnał dla innych twórców. Po co bowiem robić nowe tytuły, skoro można na życzenie samych graczy zwyczajnie dać coś starego? W końcu to nie pomysł samych deweloperów, aby ArcheAge był w modelu Buy-to-Play, tylko dawno temu społeczność prosiła o takie rozwiązanie. W myśl zasady „klient nasz pan”, żądany produkt zostanie wkrótce dostarczony. A to, że kilka lat po czasie, to już w sumie kogo obchodzi? Na World of Warcraft Classic też czekano i się doczekano!

Zresztą, Kingdom Under Fire 2 to co, niby nowa gra? W życiu! Tyle lat czekaliśmy i w końcu przyjdzie nam zagrać w coś, co raczej u nikogo nie budzi już takich emocji. Teraz tylko wypatruję Metin2 Unchained od Gameforge. Jakiś Lineage 2 Unchained też by się przydał, bo „Classica” przecież już mamy.

I to naprawdę fascynujące, że to wszystko by się po prostu sprzedało…

Zobacz także

15 komentarzy