Masakra w WoW-ie. Przez lag serwera zginęły setki hardkorowych postaci

Wielu osobom wydaje się pewnie, że granie w hardkorowego WoW-a (czyt. granie na hardkorowych serwerach) zależy tylko i wyłącznie od skilla/umiejętności danego gracza, jego wiedzy na temat gry, znajomości mechanik, ogarnięcia drużyny itd.
To prawda, ale czasami nawet ten osławiony “skill” nie pomoże nam w konfrontacji ze zwykłym… lagiem aka problemem technicznym.
To właśnie wydarzyło się wczoraj w nocy (z czwartku na piątek) na amerykańskim świecie “Defias Pillages”, gdzie z powodu problemów technicznych setki graczy/postaci zostało momentalnie uśmierconych.
Chodzi głównie o osoby, które w tym feralnym momencie uczestniczyły w rajdach lub dungeonach. Mowa więc o high-levelowych postaciach, baa, całych gildiach, które w jednym momencie straciły dosłownie wszystko.


“Masakra” była tak wielka, że w głównych miastach gry odbyło się nawet spontaniczne “oddanie hołdu” poległym graczom… :)


Oczywiście wiele osób – z grupy pokrzywdzonych – odgraża się Blizzardowi, że anulują subsskrypcję, jeśli nie będzie rollbacku serwera (rollback or cancel sub), ale to chyba pobożne życzenia.
Nie przypominamy sobie podobnej sytuacji z przeszłości, aby cofać serwer z powodu mass-laga.
Cóż, trzeba przełknąć stratę postaci i uświadomić sobie, że granie w World of Warcraft Hardcore to ryzykowna rozgrywka, która nie zawsze jest sprawiedliwa.
RIP.