New World wcale nie jest taki wspaniały. Kilka gorzkich słów o grze Amazonu

Nnnn

Jako że ja jestem tym “złym” na portalu, to właśnie mnie przypadła (nie)przyjemność napisania paru gorzkich uwag w stronę New World.

Ktoś to w końcu musi zrobić…

(subiektywna opinia)

Bo New World, przy całym tym HYPE, wcale nie jest taki idealny, jak się wydaje. Baa, powiem więcej. Wydaje mi się, że gorączka na produkt Amazon Games (+ polski dubbing) przysłoniła co niektórym zdroworozsądkowe myślenie.

Przecież wystarczy kilka/kilkanaście godzin zabawy z “Nowym Światem”, aby odkryć duże braki gry, których nie da się załatać w ciągu 28 dni (bo tyle czasu minie od zakończenia Closed Bety do oficjalnej premiery gry).

Po pierwsze i najważniejsze, New World cierpi na brak DNA. Amazon Games tak często zmieniał kierunek produkcji, że tak naprawdę nie wiadomo, co finalnie otrzymaliśmy. Teoretycznie: grę MMO. Praktycznie: dziwne połączenie survivalu, open world PvP, sandboxa i MMO. New World to istna hybryda, która jest wszystkim… i niczym. Trochę tutaj Albion Online, trochę Rusta, trochę Valheim, trochę RuneScape, i trochę Elder Scrolls Online.

A wiecie, jak to jest z hybrydami (na przykładzie buildów w grach MMORPG). Jeśli coś chce być dobre we wszystkim, to tak naprawdę nie jest dobre w niczym. 

Zgadzam się, pierwsze wrażenie z New World jest bardzo pozytywne (i rzeczywiście zachęca do kupna gry), ale niestety im dalej w las, tym odkrywamy coraz więcej minusów, które – koniec końców – rzutują na ogólną ocenę.

Bardzo doskwierał mi brak mini-mapki. Niby mamy jakiś kompas, który pokazuje kierunek, gdzie mamy podążać, ale to jednak nie to samo.

Zadania są nudne, powtarzalne i w większości przypadków polegają na zabijaniu, zbieraniu, znajdywaniu, wytwarzaniu lub rozmawianiu. Typowy standard, jeśli chodzi o gatunek MMORPG. 

Tutaj pojawia się kolejny problem, a mianowicie brak wierzchowców (mountów). Duże odległości pomiędzy miejscem danego questa, a NPC-zleceniodawcą powodują, że czujemy się jak w symulatorze biegania.

Jeśli pogracie już jakiś czas i osiągnięcie wyższy poziom, zdacie sobie sprawę, że kolejni przeciwnicy niespecjalnie różnią się od tych z early-game. I to zarówno jeśli chodzi o ich wygląd, jak i mechaniki walki… a raczej ich brak. Wystarczy poznać podstawy walki, aby kolejne potyczki nie stanowiły większego problemu.

Jedną z największych, o ile nie największą wadą New World jest mała ilość umiejętności. Trzy aktywne skille na broń – litości. Nie mam pojęcia, co myśleli sobie ludzie z Amazon Games projektując ten element, ale się chyba przeliczyli. Na dłuższą metę zabawa z NW staje się nużąca, pozbawiona unikalności, ale także różnorodności. Nie twierdzę, że od razu trzeba było tworzyć grę z 20+ skillami na paskach i super rotacjami (jak to mamy w FFXIV czy SWTOR), ale 2x3 skille to za mało. Dużo za mało.

Do systemu walki mam ambiwalentny stosunek. Z jednej strony taki Action-Combat bardzo mi się podoba (może dlatego, że przypomina mi mojego ukochanego Elder Scrolls Online), ale z drugiej strony wydaje się jednak trochę sztywny i trochę drewniany.

Mała prywata: w grach MMORPG – jeśli tylko jest taka możliwość – gram zazwyczaj Healerami. Dlatego w New World od razu zgarnąłem Life Staff i rozwijałem postać właśnie pod to “drzewko”. Tak doszedłem do pierwszego dungeonu aka ekspedycji… no i trochę klops. Nie będę wspominać tego czasu zbyt przyjemnie. Leczenie w New World jest dziwne, toporne i na swój sposób bardzo ciężkie (patrz – mała ilość umiejętności). Naprawdę bardzo chciałem pomóc swojej drużynie, ale nie mogłem. Nie dlatego, że nie chciałem, ale dlatego, że konstrukcja gry mi na to nie pozwalała.

Nie wspominając już o dziwnym zachowaniu mobków i bossów, które ni z gruchy, ni z pietruchy potrafiły się nagle rzucić na moją postać. Albo addy przy finalnych bossach, które latały za mną i za cholerę nie można było ich odpędzić.

Co jeszcze mogłoby być lepsze? Kreator postaci, który – bądźmy szczerzy – nie powala na kolana (szczególnie jeśli porównamy to do innych nowoczesnych MMO). Opcje customizacji są bardzo podstawowe, więc i modele postaci wyglądają tak sobie. 

Mogę także od razu powiedzieć, że New World nie pokochają bardziej zaawansowani gracze MMORPG, którzy specjalizują się w rajdach, hard-dungeonach czy innych aktywnościach PvE. W “Nowym Świecie” próżno szukać czegoś na podobieństwo Mythic+ z WoW-a, trialów/rajdów (Hard, Extreme, Savage, Ultimate) z FFXIV czy Veteran HM z ESO.

No bo ile dungeonów/ekspedycji otrzymamy na premierę? Pięć albo sześć. A ile rajdów? ZERO.

Cały tzw. end-game jest podporządkowany pod PvP, więc fani PvE – których jest znacznie więcej – raczej nie będą pocieszeni.

To wszystko sprowadza się do jednego smutnego faktu. New World cierpi na brak (odpowiednio rozbudowanej i zróżnicowanej) zawartości, która może bardzo szybko się wyczerpać. A przecież w MMORPG chodzi o to, żeby ludzie chcieli i mieli powód logować się w następny dzień, MMORPG to długoterminowe projekty, które – jeśli chcą osiągnąć sukces – muszą jak najdłużej przytrzymać nas na serwerach. Dlatego właśnie ów “end-game” jest tak ważny.

Obawiam się, że w przypadku New World po 1-2 miesiącach możemy obudzić się z ręką w nocniku, nie mając już nic konkretnego do roboty (poza kolejnymi potyczkami PvP lub zbieractwem materiałów). 

Zgadzam się również z głosami, że gra zostanie wydana jako nieskończony, niekompletny produkt. New World przydałoby się jeszcze 6-12 miesięcy intensywnych prac, ale wiadomo już, że żadne opóźnienie nie będzie miało już miejsca. Amazon trzykrotnie przekładał debiut NW, ponadto fani gry raczej nie przyjęliby tego zbyt spokojnie, nawet gdy byłoby to w ich wspólnym interesie. 

 (subiektywna opinia)

Pocieszam się jednak tym, że żaden duży MMORPG nie był idealny w dniu swojej premiery. Gry z naszego gatunku są o tyle specyficzne, że prawdziwą moc pokazują dopiero po jakimś czasie, kiedy już  producenci załatwią najbardziej palące problemy oraz dodadzą do gry nowy content. Jeśli Amazon Games zrobi to, co zrobiło Square Enix z Final Fantasy XIV lub Zenimax z Elder Scrolls Online, to jestem pewien, że New World jeszcze będzie wielki.

Zobacz także

99 komentarzy