Sprzedać konto, czy zostawić? Co robicie, gdy nadchodzi koniec grania?

Rehgs5s

Od lat mam problem, aby na dłuższy czas zakotwiczyć się przy jednym MMO. Na dłuższy w znaczeniu na 3 lub 4 lata, podczas których koncentruję się tylko i wyłącznie na jednym tytule. Kiedyś wyglądało to inaczej, ale albo gatunek się zmienił, albo to ze mną jest coś nie tak. Obstawiam, że to drugie – starość, marudność, wybrzydzanie i narzekanie. Niemniej efektem tego jest to, o czym napisałem, czyli skakanie pomiędzy grami.

Wstęp ten służył mi, aby nakreślić temat dzisiejszej dyskusji z Wami. Co bowiem robicie, gdy definitywnie kończycie swoją zabawę z danym tytułem? Czy zostawiacie konto w spokoju, bo a nuż, widelec wrócicie do gry? Może rozdajecie wszystkie swoje dobra jakimś niskopoziomowych graczom? Ewentualnie wystawianie swoje wypasione konto na sprzedaż, próbując jeszcze na tym zarobić?

W zasadzie ciekaw jestem Waszego podejścia do tematu. Ja tylko raz próbowałem sprzedać konto, a i tak ostatecznie rozmyśliłem się. Mam nawet takie z League of Legends z unikalnymi skórkami, które podobno są sporo warte. W LoL-a nie gram i grać nie zamierzam (tylko HotS <3), a mimo to pozbyć się konta nie potrafię. Mam jakiś do niego sentyment, mimo tego, że pewnie nigdy go już nie odwiedzę.

Z grami MMORPG mam podobnie. Walają się moje konta w różnych tytułach, w zasadzie zaśmiecając serwer. Mógłbym je skasować, ale w zasadzie czemu? Kiedyś najdzie mnie kaprys, aby zagrać, to przecież nie będę zaczynał od nowa! I wiecie co? Oszukuję wtedy samego siebie, bowiem praktycznie nigdy nie gram starą postacią, gdy wracam do jakiejś gry.

Zazwyczaj tworzę nowego bohatera, czasami nawet z tą samą klasą! Niemniej w głowie mam coś takiego, że „no jak to tak grać już na samym końcu? Trzeba najpierw wyexpić herosa, poznać klasę, odkryć wszystko na nowo!”.

Jak nietrudno zgadnąć, jest to zwyczajnie idiotyczne zachowanie z mojej strony. Nie zmienia to faktu, że dalej zbieram te konta z upiorem maniaka. Czasami się przydają, aby pożyczyć komuś – wiecie, aby nie kupował gry w ciemno, tylko sprawdził, czy mu się podoba dany tytuł. Pożyteczna rzecz, gdy jakaś produkcja nie ma triala lub mowa tutaj o nowym MMORPG-u do którego nie każdy ma dostęp.

Ani razu za to nie miałem potrzeby rozdać sprzętu potrzebującym. Kiepski ze mnie samarytanin, prawda? Niemniej nawet nie tyle co nie miałem potrzeby, co zwyczajnie nigdy nie przyszło mi to do głowy! A przecież wiem, że to już koniec lub zacznę przygodę od nowa, dlatego cóż to za problem? W trakcie pisania tego tekstu dałem sobie więc postanowienie, że następnym razem tak zrobię. Oby.

Ze sprzedażą z kolei nie bawiłem się, bo zdradzę Wam sekret – jestem leniwy. Ogarnianie tematu, zmiana e-mail, upewnianie się, że wszystko jest ok, itd. itp. to zwyczajnie nie dla mnie. Poza tym nie potrafiłbym pozbyć się w ten sposób konta, które niejako jest częścią mnie. Jakimś takim bagażem emocjonalnym, pakietem wspomnień oraz doświadczeń z danym tytułem.

Przedstawiłem Wam to, jak ja widzę ten temat oraz w taki sposób do niego podchodzę. Jak jednak jest z Wami, moi drodzy? Nie zawracacie sobie głowy takim „romantyzmem”, czy może u Was wygląda to zupełnie inaczej? Czekam na Wasze opinie :).

Zobacz także

17 komentarzy