Upadł największy prywatny serwer World of Warcraft na świecie!

Elyska

„Elysium Project” powinien być doskonale znany wszystkim fanom World of Warcraft (Blizzardowi pewnie też). Największa i najpopularniejsza sieć prywatnych serwerów gry na świecie, zrzeszająca – według ostatnich danych – ponad milion zarejestrowanych użytkowników. To właśnie tam wyemigrował Nostalrius po swoich zamknięciu, to tam poszło kilka mniejszych „piratów”, tworząc jedną wielką platformę skupiającą się wokół wersji wczesnych wersji WoW-a (tzw. Vanilla).

Elysium miał po kilkadziesiąt tysięcy aktywnych graczy na dzień. Wieczorami trzeba było stać w kolejkach, żeby wejść na niektóre realmy.

I to wszystko poszło się teraz… wiadomo co.

Cały dramat rozegrał się wczoraj. Raz za razem odkrywane zostały kolejne grzeszki szefostwa Elysium. Najpierw dowiedzieliśmy się o korupcji (jeden z członków ekipy sztucznie tworzył wirtualne dobra i sprzedawał gold-sellerom), a potem o kradzieży pieniędzy z konta PayPal, które szły na rozwój i opłacanie serwerów.

Wszystko odkrył jeden z adminów serwera, niejaki WhiteKidney, który nie wiedział komu już ufać. Dlatego stworzył backup serwera i z kilkoma osobami, do których uczciwości był na 100% pewien, postanowił opuścić projekt, aby stworzyć coś własnego... coś uczciwego. Przy okazji wyczyścił bazę i po wcześniejszym komunikacie zamknął grę. 

Plany są takie, żeby przenieść bazę danych Elysium do nowej sieci i nowego otoczenia (z całkowicie nowymi twarzami). Nowy projekt ma się nazywać Lightshope (nazwa nieprzypadkowa).  

Ale prawdziwy kabaret rozgrywa się gdzie indzie. Mimo że "grzeszki" Elysium zostały ujawnione, to tamtejsi szefowie (już skompromitowani) nadal przekonują, że nic wielkiego się nie stało, a serwery wkrótce powrócą do życia. Hahaha... Załóżmy jednak, że Elysium rzeczywiście powróci. Smród będzie się jednak ciągnął przez miesiącami, co raczej przekreśla szansę na udany powrót. Ludzie nie będa grać na takim privie. Zawsze będzie ryzyko, że nasze pieniądze powędrują do kieszeni admina zamiast na rozwój serwera. Nie mówiąc o zapleczu technicznym (podobno 80% ekipy dawnego Elysium opuściło zespół i zamierza przejść do Lightshope). 

Największego i najpopularniejszego "prywata" WoW-a na świecie możemy więc spisać na straty. 

A Blizzard się pewnie cieszy. Twórcy WoW-a nie musieli nawet kiwać palcem. Elysium rozwalił się własnoręcznie. Od środka. 

46 komentarzy