W Dota 2 zawodowi gracze przegrali ze sztuczną inteligencją

A6hysfh

Elona Muska raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. To dzięki niemu mamy PayPal, program SpaceX, czy samochody elektryczne Tesla. Dlaczego o nim wspominam? Cóż, podczas The International 2017  zaprezentowano bota firmy OpenAI, która należy właśnie do tego pana, a cały projekt rozwijany jest pod jego skrzydłami.

Gracze zostali uprzedzeni, że pokazana sztuczna inteligencja różni się od tej, którą znają. Bot od OpenAI nie został zaprogramowany tak, aby rozumiał zasady Dota 2. Zamiast tego „szkolono” oprogramowanie poprzez zmuszanie go do grania 1 na 1 w powtarzającym się cyklu przeciwko samemu sobie. Potem wprowadzali tylko poprawki, wskazujące na zagrania dobre oraz złe. W ten sposób OpenAI uczyło się na własnych błędach.

Twórcy postanowili wykorzystać mistrzostwa w Dota 2, by sprawdzić jak wypada ich bot na tle profesjonalnych graczy. Z dziełem OpenAI zmierzył się Danylo “Dendi” Ishutin w pojedynku 1 na 1. Tutaj mały spoiler – nie udało mu się pokonać sztucznej inteligencji. Jakby tego było mało, porażkę ponieśli również Syed Sumail "SumaiL" Hassan oraz Artour "Arteezy" Babaev.

Nikt jednak nie ukrywa, że bot powstał przy współpracy z pracownikami z Valve, więc walka nie była do końca uczciwa. Niemniej twórcy deklarują, że ich oprogramowanie wykonywało tyle samo akcji na minutę (APM) co przeciętny gracz. Nie chcieli bowiem stworzyć supermaszyny, która już na tym etapie pokonuje zawodowców.

To nie koniec projektu, bowiem pojedynek 1 na 1 w Dota 2 nie jest niczym specjalnym, dlatego twórcy planują stworzenie drużyny botów zdolnej do rywalizacji z najlepszymi. Warto dodać, że celem całości jest umożliwienie współpracy pomiędzy człowiekiem, a  sztuczną inteligencją. Jak się uczyć, to od najlepszych.

Co ciekawe, po skończonym pojedynku, Danylo “Dendi” Ishutin ocenił, że bot „sprawiał wrażenia bycia człowiekiem, chociaż było w nim coś więcej”. Cóż, miejmy nadzieję, że nie czeka nas powtórka z Terminatora.

Zobacz także

9 komentarzy