Zagwozdka na niedzielę – czego oczekujecie po eventach w grach?

Glowny

Eventy w grach sieciowych, a zwłaszcza MMO, nie są niczym nowym. To idealny sposób, aby gracze mogli odpocząć od aktualnego „contentu”. Są co prawda fanatycy, którzy mogą farmić jeden i ten sam dungeon/raid w kółko, ale raz na jakiś czas każdemu przyda się odmiana. I tutaj idealnie sprawdzają się wydarzenia. Zanim jednak omówimy problem z nimi związany, pokrótce je scharakteryzujemy.

Generalnie, eventy zazwyczaj zapowiadane są z odpowiednim wyprzedzeniem. Przyjęło się również, że niektóre z nich związane są ze świętami, które znamy z rzeczywistości. W jednych produkcjach znajdziemy Halloween, w innych Walentynki, a trafiają się i takie, które celebrują Dzień Świętego Patryka. Do wyboru, do koloru! Takie eventy są cykliczne i często na stałe wpisują się do kalendarza danej produkcji.

Bywa i tak, że deweloperzy organizują specjalne wydarzenia z jakiejś nietypowej okazji, czy ze względu na fabułę danej gry. Często są to niepowtarzalne sytuacje i dana zabawa trafia się tylko raz w czasie żywotności konkretnego tytułu. Za przykład posłuży mi tutaj legendarne już Ahn'Qiraj z podstawki World of Warcraft.

Mamy jeszcze eventy dynamiczne, które są ostatnimi czasy stałym elementem gatunku MMORPG, a chyba nie będzie przesadą, gdy napiszę, że mechanizm spopularyzowany został przez Guild Wars 2. Takie wydarzenia nie są aż tak absorbujące, ale zdecydowanie pozwalają oderwać się od standardowych zadań i grindu.

No dobrze, w czym zatem problem? Poopowiadałem Wam o wydarzeniach, ale gdzie cała ta zagwozdka? Pozwolę sobie zadać Wam pytanie - moi drodzy, czego Wy oczekujecie po eventach w grach sieciowych?

Odpowiem, jak ja to widzę. Po tylu latach z MMO i nie tylko, wiem, że znudziło mnie Święto Dziękczynienia, Chiński Nowy Rok, czy Wielkanoc w grach. Jasne, nikt nie zmusza mnie do brania udziału w takich atrakcjach, bo jest to rzecz dodatkowa. Niemniej odniosłem wrażenie, że deweloperzy idą na łatwiznę. Wprowadzają pakiet mniej lub bardziej oklepanych wydarzeń, planują wszystko do przodu i zostawiają, aby gracze cieszyli się, że cokolwiek dostali.

Może dla niektórych zabrzmi to, jak herezja, ale koncert na żywo w Fortnite Battle Royale, wykonany przez Marshmello, to było coś! Fanem tego typu muzyki, jak i gry, nie jestem, ale to był prawdziwy EVENT! Wspomniane już przeze mnie otwarcie Ahn'Qiraj to również coś, w czym warto wziąć udział. Co prawda w tym wydarzeniu nie uczestniczyłem, tak otwarcie Dark Portal przy debiucie dodatku The Burning Crusade pamiętam.

Brakuje mi takich atrakcji w grach sieciowych. Nie mówię, że aktualnie ich nie ma. Są, ale odnoszę wrażenie, że jest ich zdecydowanie mniej lub zostały przysypane przez z góry zaplanowane eventy tematyczne. Czasami grafik zajęć w MMORPG jest tak napięty przez nagromadzenie standardowych wydarzeń, że rozumiem iż ciężko jest coś wcisnąć. Ba! Wiem też, że zorganizowanie czegoś na większą skalę wcale nie jest proste.

Zdaję sobie również sprawę, że nie wszyscy mają w konkretnej chwili czas. W efekcie znalazło by się spore grono graczy, które psioczyłoby, że nie mogło wziąć udziału w danej atrakcji. Czemu zatem nie powtórzyć wydarzenia? Problem w tym, że urok sporej ilości eventów tkwi właśnie w ich jednorazowości. Wspomniana „jednorazowość” to właśnie największy atut najciekawszych atrakcji. Według mnie powtarzanie nawet najoryginalniejszego eventu sprawia, że zwyczajnie robi się on nudny.

Przytoczone już po raz trzeci Ahn'Qiraj straciłoby na unikatowości, gdyby organizowane było przez Blizzarda co roku, np. w ramach Time Walking. I tutaj dochodzimy do sedna całego tematu. Moim zdaniem eventy powinny być unikatowe. Zamiast wprowadzania ich regularnie i powtarzania danego schematu, można graczom zaoferować regrywalną zawartość, która byłaby normalną częścią zabawy. Wydarzenia zaś powinny być specjalne i niepowtarzalne, w ramach zasady jakość>ilość.

Zdecydowanie unikałbym sytuacji, w której farmię sobie serię zadań codziennych, związanych z wydarzeniem „Przesilenie Wiosenne” tylko po to, aby zdobyć jakiś przedmiot kosmetyczny. Żadna to atrakcja uczestniczyć w czymś, co w zasadzie nie jest w żaden sposób oryginalne, a tak naprawdę powiela element danej produkcji, tylko w innej oprawie.

A skoro już mogę sobie tak pomarzyć, to totalnie widziałbym w grach sieciowych wydarzenia, które mają realny wpływ na świat gry. Takie jednokrotne scenariusze, po których coś znika, a coś się pojawia. Nie wspominając już o możliwości dokonywania wiekopomnych wyborów!

Spokojnie, wracam już na ziemię. Powiedzcie mi zatem, co Wy sądzicie o eventach w grach? Nie przeszkadza Wam ich powtarzalność? Bierzecie w nich udział, czy znacie je na pamięć, więc olewacie? Może chcielibyście czegoś bardziej specjalnego?

P.S. Dawno nie było na portalu Zagwozdki. Jeśli ktoś z Was dotarł aż do tego momentu mojego bajdurzenia, to serdecznie gratuluję. Od Was zależy jednak, czy sobie tak pogaworzymy częściej, czy jednak nie jesteście zainteresowani tego typu materiałami. Dajcie znać w komentarzach :).

Zobacz także

9 komentarzy