10 gier MMO, które powinny zostać reaktywowane

R1 horz

Nie ukrywam, że do napisania tego rankingu skłoniła mnie niedawna wiadomość o zamknięciu serwerów w GunZ 2. Boli, cholernie boli fakt, że na rynku istnieją dziesiątki setki „kaszanek”, które jak najszybciej powinny zostać wyłączone, tymczasem musimy się żegnać z zasłużonymi dla gatunku MMO (i nie tylko) tytułami.

Przed wami 10 gier MMO, które moim subiektywnym zdaniem powinny wrócić do życia. No co? Każdy ma prawo marzyć. Ja mam nadzieję, że chociaż jeden, no dobra, dwa tytuły z tej listy zostaną w przyszłości reaktywowane. 

10. Hellgate Global

W przypadku Hellgate: Global nie tracimy jeszcze nadziei. W produkcji są dwa fanowskie projekty, które powinny przywrócić tego świetnego MMO do życia. Pewnie w jakimś ograniczonym stopniu, ale lepsze to, niż zostać z pustymi rękami. To jednak melodia przyszłości. Na 13 maja 2017 roku Hellgate jest zamkniętym tytułem i dlatego znalazł się na tej liście. 

9. Soul of Ultimate Nation

Wiele osób zapamiętało Soul of Ultimate Nation jako tytuł Pay2Win. Ja mam jednak inne wspomnienia. SUN Online wspominam jako grywalnego i klimatycznego MMORPG z krwi i kości. Oldschool z najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie obraziłbym się, gdyby Webzen zakasał rękawy i zdecydował się wreszcie reaktywować SUN-a. Tajemnicza strona z zapowiedzią powrotu (tutaj) widnieje od 2014 roku i jakoś nie widać, żeby coś się miało zmienić w tej kwestii. Nadzieja umiera jednak ostatnia. 

8. Mythos

Miałem sporo uwag do Mythosa (5 rzeczy, które Frogster spieprzył przy reaktywacji Mythosa), ale im dłużej zastanawiałem się nad grą, tym więcej plusów widziałem. Zgadzam się, nie był to jakiś wybitny MMORPG, ale przynajmniej oferował znamiona hack’n’slasha, którego tak bardzo brakuje dzisiejszym tytułom. No bo policzcie: PoE, Guardians of Ember, Drakensang Online, Diablo 3, Marvel Heroes… lista się kończy. Mythos miałby teraz szansę zagarnąć trochę tortu dla siebie i zapewnić sobie długi byt. 

7. The Witcher: Versus

Jedyna browserówka w zestawieniu, która tak bardzo przypadła mi do gustu, że byłbym nawet w stanie płacić za zabawę. Naprawdę. Nie obraziłbym się na CDProjekt, gdyby zrobili z tego totalne Pay-To-Win lub Pay-To-Play i zażądali kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Tęsknie za tym klimatem i za tym wyjątkowym systemem walki, który wymagał od nas uwagi, skupienia i przewidywania ruchów. Powrót Witcher: Versus miałby teraz podwójne znaczenie. Wiedźmin jest już rozpoznawalną marką na świecie. Nie to, co w 2010 roku, kiedy żegnaliśmy Versusa.

6. Rusty Hearts

Zainteresowanie prywatnymi serwerami Rusty Hearts (zapraszam do ósmego odcinka Kącika Pirackiego) dowodzi tego, że powrót tego MMORPG-a rzeczywiście miałby sens. Perfect World Ent. zostawiło na lodzie tysiące fanów, którzy nadal byliby skłonni grać… i robić zakupy w Item Shopie, co dawałoby zastrzyk gotówki i wydłużało żywotność RH o kolejne miesiące. Kurde, naprawdę szkoda byłoby stracić tak wyjątkową dungeonówkę, która oprócz świetnej walki oferowała fabułę, humor i nietypową stylistykę postaci. 

5. Lunia

Kolejny raz odsyłamy do Kącika Pirackiego. Nie od dziś wiadomo, że prywatne serwery są jakoby odzwierciedleniem popularności, grywalności i pewnego rodzaju przywiązania (fanów) do tytułu. To wytłumaczcie mi, dlaczego „piraty” Lunii po kilku latach od zamknięcia wciąż tętnią życiem i żaden wydawca nie zechciał do tej pory wykupić licencji i reaktywować gry? Stracić taką perełkę? 

4. Need For Speed World

Wyobraźcie sobie, że Blizzard ogłasza jutro zamknięcie Hearthstone’a. Idiotyzm. Niedowierzanie. Smutek. Śmiejecie się, ale taka właśnie sytuacja spotkała w 2015 roku Need For Speed World. EA Games zabiło grę, która była monopolistą w swojej kategorii (wyścigowych MMO). Najgorsze jednak, że do dzisiaj powstał może jeden godny uwagi tytuł z gatunku sieciowych wyścigówek (The Crew). Poza tym mamy bezkresną pustkę… 

3. Battlefield Heroes

Zostajemy przy firmie EA Games i ich „mądrych” decyzjach. Kolejnym tytułem, którego reaktywacji bym sobie życżył jest Battlefield Heroes. Banalny, luźny, po prostu świetny MMOTPS, który bawił się konwencją i który nie udawał nikogo „poważnego”. BFH puszczał do nas oko, śmiejąc się z II Wojny Światowej – jak widać to działało, bo serwery do samego końca były pełne ludzi. „Elektronicy” postanowili jednak porzucić grę. Czy słusznie? Patrzać na wielkie zainteresowanie jego spin-offem (Renegade Line) chyba nie. 

2. Warhammer Online

Już sama nazwa Warhammer wystarczyłaby do osiągnięcia sukcesu. Tym bardziej, że ostatni MMORPG, który korzysta z tej nazwy (Warhammer 40,00: Eternal Crusade) narobił więcej szkód niż korzyści. Ludze bardzo chętnie zagraliby w WoW-podobnego MMORPG, ale osadzonego w innym, równie kultowym uniwersum. 

1. Wizardry Online

Wizardry Online może i nigdy nie zdobył nagrody dla najlepszego MMORPG roku, ale posiadał kilka rzeczy, których brakuje wszystkim obecnym „next-genom”. Stonowaną grafikę (bez wodotrysków i azjatyckich wstawek), prześwietny klimat, ale przede wszystkim dozę hardkorowości. Pewnie pamiętacie, że to właśnie tutaj istniała permanentna śmierć, jeśli po określonym czasie nie zdołaliśmy wrócić do naszego ciała. Miejmy nadzieję, żę jakiś wydawca z Europy lub USA, wyciągnie trochę grosza i wykupi licencję na Wizardry Online

Na listę nie załapały się: 

  • RaiderZ
  • Dark Blood Online
  • Archlord
  • Matrix Online
  • City of Heroes
  • Auto Asssault
  • The Chronicles of Spellborn
  • Tabula Rasa

Zobacz także

58 komentarzy