Zagwozdka na niedzielę – ten cały housing to w ogóle jest potrzebny?

Glowny

Przy składaniu wczorajszej TOP-ki naszła mnie myśl. Nie zdarza się to często, dlatego kurczowo się jej uchwyciłem i uznałem, że podzielę się nią z Wami. Podły jestem, prawda?

Do rzeczy. Zastanawiałem się, czy cały ten „housing” ma w ogóle znaczenie w grach MMORPG. Zobaczcie sami, niemal każda produkcja go oferuje, ale gdzie nie spojrzeć wygląda to praktycznie identycznie. Gracz otrzymuje (zazwyczaj) za darmo prawo do wynajmowania pokoju w karczmie, gospodzie, hotelu. Taki pokój dwa na dwa metry, gdzie zazwyczaj znajdziemy skrzynię na przedmioty i łóżko (z którego nie da się korzystać). Czasem, jeśli developer miał dobry dzień, otrzymamy możliwość dekorowania swojej kawalerki, czy wyposażenia jej w meble.

Nie żartuję, powyższe fantastyczne opcje często zarezerwowane są dla większych lokali. Jeśli chcecie pobawić się w dekoratora wnętrz, musicie wynająć jakąś posiadłość. „Wynająć” to słowo kluczowe, bowiem niejednokrotnie z posiadaniem parceli związane są dodatkowe, regularne opłaty. Z drugiej strony otrzymujemy więcej przestrzeni, a do samego grania nie jest to rzecz niezbędna. Jak zatem kogoś stać, to niech sobie kupuje, prawda?

Zwłaszcza, że sam „housing” to ciekawy sposób na uszczuplanie portfeli graczy z waluty growej lub realnych pieniędzy. Nie ma w tym nic złego, bo zazwyczaj nabywamy przedmioty czysto kosmetyczne, które nie mają wpływu na zabawę. Ekonomia serwera na tym zyskuje, bowiem gracz dobrowolnie pozbywa się sporej ilości złota.

Wszystko wydaje się jasne, prawda? Zatem po co ten temat? Otóż zacząłem zastanawiać się, dlaczego posiadanie lokum jest tak bardzo ograniczone. Prócz dekorowania posiadłości i możliwości przechowywania przedmiotów, zazwyczaj po nic nam te cztery ściany nie służą. No, ewentualnie mamy teleport do mieszkania lub bezpieczną strefę przed PvP. Niemniej całość pełni raczej funkcję dodatkową, nie dając nic konkretnego.

Zahaczam już pewnie o herezję, bowiem nagle chcę zmienić MMORPG w jakieś Simsy Online czy World of Bob Budowniczy. Spokojnie, nie chodzi mi o nic więcej, niż danie powodu/argumentu do posiadania parceli. Chciałbym, aby „housing” miał większe znaczenie i pełnił jakąś rolę. W Black Desert system działa dobrze, to samo w Wakfu. Nie wspominając o ArcheAge, gdzie jest ważną mechaniką produkcji.

Rozumiem jednak, że nie wszędzie da się wprowadzić więcej opcji i to w taki sposób, aby całość miała ręce i nogi, a do tego nie była Pay-to-Win. Dlatego większej ilości możliwości dopatruję się (oczekuję!) w domkach gildyjnych. Taki klanowy kawałek podłogi (domek na drzewie!) jest czymś, co powinno być rozwijane w grach MMORPG.

W TOP-ce wspominaliście o Lineage 2, gdzie mamy Clan Halle. Nie dość, że jest ich ograniczona liczba, to zdobycie posiadłości wiąże się z pewnym splendorem. Zapewnia również bonusy dla członków gildii, co jest dobrym wynagrodzeniem za trudy. Nie wspominając już o walkach o zamek. Mniej efektowne rozwiązanie mamy w Final Fantasy XIV, które udostępnia kilka skromniejszych opcji dla Free Company. Mimo to każda szanująca się grupa chce mieć swoje lokum.

Generalnie chciałbym, aby gildia miała swoją bazę wypadową, która byłaby czymś więcej, niżli tylko wspólną miejscówką. Kontrolowanie miasta i możliwość narzucania podatków? Dostęp do specjalnych podziemi/dungeonów? Tereny rolne dla profesji? Możliwości nie brakuje.

Nie podoba mi się również instancjonowanie takich elementów. Wolę, gdy mamy w świecie gry tylko kilkanaście nieruchomości, które stanowią część otoczenia, są namacalne. Zamiast tego częściej dostajemy osiedla zawieszone gdzieś w przestrzeni, do których w magiczny sposób przenosimy się. Ewentualnie tysiąc graczy wynajmuje pokój w jednej karczmie, co też jest zabawne…

W mojej wizji parcela ma znaczenie dla zabawy, dlatego powinna być nagrodą, a nie gwarantowanym bonusem kosmetycznym. Zwłaszcza, jeśli mówimy o gildiach. Jak całość bym urozmaicił? Wbrew pozorom garnizony z World of Warcraft nie były takie złe. Jasne, rozwiązanie Blizzarda to marna namiastka prawdziwego „housingu”, ale kilka mechanizmów było niezłych.

Wyobraźcie sobie taką małą twierdzę klanu. Sojusznicy zbieraliby surowce na rozbudowę kwatery głównej, pojawiliby się „followersi”, których wysyłalibyśmy na misje. Nawet Albion Online ma ten aspekt całkiem ciekawie rozwinięty. Zarówno, jeśli chodzi o wyspę gracza, jak i parcele klanu.

Nie są to rozwiązania doskonałe, ale już urozmaicają fakt posiadania domku gildyjnego. Nie oczekuję przy tym, że deweloperzy tłumnie dadzą nam tyle opcji budowy, ile ma WildStar. O ile tam mieliśmy praktycznie pełną swobodę, tak nie o to w tym wszystkim chodzi. Ja bowiem chciałbym jedynie, żeby cały mechanizm posiadania własnego domku, a zwłaszcza klanowego budynku, miał większy sens. Wiem, że sami wymyślicie kilka ciekawych zastosowań dla gildyjnej posiadłości!

Oczywiście jestem przekonany, że znajdą się osoby, którym obecny stan rzeczy w zupełności wystarcza. Sporo osób traktuje bowiem „housing”, jako część kosmetyczną MMORPG-a i w pełni to rozumiem. W takiej Tibii przykładowo, domek często służy jako wystawa przedmiotów posiadanych przez właściciela. To taka prywatna „galeria sztuki”, którą szpanuje się przed innymi graczami. Wbrew pozorom to działa i wygląda zdecydowanie lepiej niż instancjonowane pomieszczenia w Nibylandii.

A jakie jest Wasze zdanie? Domki powinny oferować coś więcej? Czy w zupełności wystarcza Wam, gdy możecie dodać kilka mebli i pomalować ściany w swoim lokum?

Zobacz także

21 komentarzy

Wyszukiwarka

Najnowsze video

Forum dyskusyjne

Dodaj nas

Ankieta

Jeśli macie wybór, to rozwijacie postać pod dmg czy pod wytrzymałość?

Wyniki

Obrazek dnia

Ss4

Kalendarz