Amerykańskie serwery Final Fantasy XIV obiektem ataków DDoS

Shadowbringers launch trailer

To już chyba tradycja, że Final Fantasy XIV ma problemy przy wypuszczeniu kolejnego dodatku. Nie inaczej jest bowiem przy Shadowbringers – wystartował Early Access/Head Start ostatniego rozszerzenia, a amerykańskie Data Center są oblegane. Guru pisał o ogromnej popularności i zainteresowaniu tytułem, a ja od siebie dodam ataki DDoS.

Square Enix poinformowało, że są celem ataku DDoS. Na ten moment dotyczy on amerykańskich serwerów Final Fantasy XIV. Niewykluczone, że problemy pojawią się również na innych światach, ale deweloperzy robią wszystko, aby zmniejszyć skalę kłopotów. Serwery Ameryki Północnej już są zabezpieczanie, ale gracze wciąż mogą odczuwać pewne niedogodności w postaci wylogowywania ich z gry. Warto wziąć to pod uwagę.

Czemu wspomniałem o tradycji? Przy okazji Stormblood było bowiem identycznie. Ledwo dodatek wyszedł, a Data Center umieszczone w Ameryce Północnej padły ofiarą ataków DDoS. Może ktoś wymyślił sobie taki sposób świętowania premiery każdego rozszerzenia?

Ach, przy okazji. Square Enix poinformowało, że w Item Shopie Final Fantasy XIV możecie kupić już odświeżone boostery. Podzielone zostały na dwa typy i każdy z nich kosztuje (bez promocji) 25 dolarów. Jeden zapewnia boost do 70 poziomu oraz odpowiedni ekwipunek, a drugi pozwala przeskipować fabułę dodatku Stormblood. W ten sposób będziecie mogli rozpocząć przygodę z Shadowbringers bez żmudnego expienia oraz wykonywania kampanii fabularnej.

Czy polecam takie rozwiązanie? Wbrew mojemu podejściu do przymusowych questów, to nie, bowiem akurat przez historię Final Fantasy XIV warto przebrnąć ten jeden raz. No chyba, że robicie kolejną postać (Was też Viera skusiły?), wtedy cóż – to Wasze pieniądze i w pełni Was rozumiem :).

Zobacz także

2 komentarzy